Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Śpij mówię, zanurz tam koniuszki palców,
zabawimy sie w zatruwanie słodkich snów,
subtelne opadanie we wnętrze ciała.
W kieszeniach zawsze są szczęścia,
w razie potrzeby wystarczy wybrać odpowiednie
przyczepić astmatyczne leki do ust.

Zbyt lekkie ramiona odrywają od ziemi,
jestem taka głupia bo nie chodzę,
nie dźwigam przeszłośći, nie mam drzazg w ustach.

Śpij mówię i zaciskam powieki
zabawimy się w wymyślanie słodkich snów,
możesz polizać moją podeszwę, rozgryść
poczuć mdłą woń wolności. Pachnie wszystkim,
przesiąka miastem, parnym chodnikiem,
wybuchem świateł, rozrywa tkankę świadomości.

Cierpliwie zbieram się na szufelkę.

Opublikowano

*rozgryźć i przed 'bo' brakuje przecinka :)
Zagmatwany obraz nam przedstawiłaś, ale podoba mi się. Dotyka w jakiś sposób surowością i niejednoznacznie budzi niepewność. Postrzegam go trochę jako wyznanie zdruzgotanej życiem kobiety. Pointa zgrabna i trafna.
Plusiskiem pozdrawiam i czekam na więcej :)
Wiel/uśmiechu!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost Napaliłeś się jak szczerbaty na suchary z tą prostacką zaczepką.
    • @APM bardzo dziękuję :) @Berenika97 pięknie dziękuję!
    • @Whisper of loves rain   Ale to niezłe zamienniki! :))) Pozdrawiam.
    • @vioara stelelor No właśnie pisze że do raju się nie nadaję
    • W progach mojej tęsknoty   Zostawiłem za sobą, ojczyznę mą świętą, Drogą długą, odległą - na zawsze przepiękną. Zostawiłem za sobą, złote kłosy zboża, Wysokie i dumne, pod Boga opieką, Wiatr głaszcze, cichocze, pola zimnem trąca, Błękit zaś chłopu lśni, nad jego znojem i spieką, Moja miła, tak miła, Ojczyzno Ty moja, W piękność i szczęście bogata, kraino złota,   Na cóż perły, kamienie, nad Boską dolinę? Gdzie czas jak senny obłok, przez niebo wciąż płynie, Motyl polny wtem szlaki, wskaże te prawdziwe, A przejdź się, zobacz z czego mój stary dom słynie, Pod drzewem gościu spoczniesz, gdy słońce ogrzeje, Twoje duszne troski Wiatr swym tchnieniem rozwieje, Gdy Pan w złotej swej szacie po polach tych przejdzie, To cupnie tu przy tobie, dar dla Ciebie znajdzie.   I tęsknie za tym domem, jedynym i miłym, Co szlakiem mnie prowadził - prostym, nie zawiłym, Miłość wielką znalazłem, żonę miałem piękną, Co serce me koiła, dłonią swoją wdzięczną, Zaś jedna dróżka wiodła do złotej świątyni, Gdzie ją przed sam ołtarz wprost, zaprowadzić chciałem, Lecz los inaczej wyrok, nad nami uczynił, Więc sam przed tą światłością na wieki zostałem.   O, jak cudnie wspominać tę krainę dawną, Gdy czas swój wtem odliczasz, w dalekiej obczyźnie, Co mi zostało? - Chwalić kraj poezją barwną, A duch mój jak ten motyl - po niebie się śliźnie I on pokieruje mnie, na te dróżki stare, Spocznę pod drzewem, kłosy mnie już tam przykryją, Bym wypił tam do końca swego życia czarę, Gdzie dawne sny o Tobię, w tej ciszy ożyją.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...