Karol Samsel Opublikowano 12 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Października 2007 mój drogi henry pamiętam nasi ojcowie byli blondynami matki opalizowały od ich ciosów na słońcu stygły kobiece karki chciałem zobaczyć zmarłych wydeptujących nam oddechy wziąłem margaret do pokoju dzień był polarną obietnicą moja droga margaret pamiętam mężczyźni płaczą raz w życiu drugi raz na sądzie ostatecznym czekam na wielkanoc kogoś zabiją henry ktoś wstanie z martwych margaret 5.10.2007r.
Espena_Sway Opublikowano 18 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2007 witaj Karolku :) jakoś pustawo u Ciebie. lubię czytać takie teksty, jednak tutaj coś mi nie pasuje w kilku momentach. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jest dobrze, tylko kilka dopieszczeń brakuje :) pozdrawiam Karolcia :)
zak stanisława Opublikowano 23 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 23 Października 2007 sympatyczny duet z pesymistyczną puentą dzień był polarną obietnicą wydaje mi sie ze rozumiem autora co do tego cytatu.. słowo polarny już niesie zimno. pozdrawiam ciepło ES
Karol Samsel Opublikowano 28 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2007 Bardzo dziękuję i na pewno się zastanowię. Podobają mi się te interpretacje - 'dzień był polarną obietnicą' oznaczało w moim zamyśle jeszcze coś innego, miał się nie kończyć - jak dzień polarny. Cieszę się, że patrzymy tak różnie na wiersz:). Pozdrawiam serdecznie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się