Michał_Bębenek Opublikowano 30 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2007 pod chmurą ale jeszcze bez papierosa jeszcze bardzo młody i bardzo smutny rozmarzony bo słońce schowało swoją grzywę a to była jesień oswojone łabędzie piły woń której nie rozumiałem jadły chleb który dawały im dzieci i wrzesień oddychał później dawał o sobie znać reumatyzm października pamiętam czytałem wtedy Philipa Rotha i byłem bardzo zakochany w sobie jeszcze bez powiek bez światła w moje bramy nikt nie wjechał były zamknięte a strażnicy byli czujni choć niestrudzony sen ich morzył dawał znaki tamten bóg który przyszedł o wiele później na razie oswajałem dawno przetarte szlaki przypominałem gówniarskie wybryki i moja pamięć była wciąż pod chmurą wciąż bez papierosa i gdyby spadł deszcz byłoby raźniej odjechałbym pociągiem bez lęku do miasta którego nie rozumiałem które było mi obce dopiero później pokochałem tamto miasto w słoneczny październik patrzyłem na kasztany ławka pode mną była świeża od liści spadały na mnie nie odbyte rozmowy imprezy które były daleko koledzy przyjaciółki i jeszcze coś ale to skrywam w mojej pięści
Pan poeta Opublikowano 30 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2007 czytałem to gdzieś, nie chodzi o plagiat, czy nieszuflada.pl?
Michał_Bębenek Opublikowano 1 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Października 2007 na nieszufladzie był, ten sam autor go napisał, Pan mnie wcześniej też komentował:)
Michał_Bębenek Opublikowano 2 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2007 no pewnie, wszyscy się poobrażali i teraz nikt nie chce komentować. To się nazywa ostracyzm, niewygodnego trzeba wykońćzyć przez obopólną, niepisaną zgodę na milczenie.
Fanaberka Opublikowano 2 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2007 Ciekawy wątek z Bogiem w połowie wiersza, szkoda, że urwany. Chociaż – przy takim rozgadaniu miałby szansę się pojawić pewnie gdzieś pod koniec trzynastej księgi ;-DD W zasadzie lubię rozgadane. Wiersz wyrzucony z peela jakby na jednym wydechu.gówniarskie i imprezy do wywalenia – a co to za język, gdzie mu do tego wiersza? Reumatyzm października – fajne, ale trzaśnięte i nie wykorzystane w wierszu, podobnie jak przyjście Boga. Najbardziej podoba mi się trzecia zwrotka i przejście do czwartej, a potem szósta. Najmniej piąta. Trochę bym go przynajmniej poukładałapod chmurą ale jeszcze bez papierosa jeszcze bardzo młody i bardzo smutny rozmarzony bo to była jesień słońce schowało grzywę oswojone łabędzie piły woń której nie rozumiałem jadły chleb oddawany przez dzieci i wrzesień oddychał potem dawał o sobie znać reumatyzm października pamiętam czytałem wtedy Philipa Rotha i byłem bardzo zakochany w sobie jeszcze bez powiek bez światła w moje bramy nikt nie wjechał były zamknięte a strażnicy byli czujni choć niestrudzony sen ich morzył dawał znaki tamten bóg który przyszedł o wiele później na razie oswajałem dawno przetarte szlaki przypominałem wybryki i moja pamięć była wciąż pod chmurą wciąż bez papierosa i gdyby spadł deszcz byłoby raźniej odjechałbym pociągiem bez lęku do miasta którego nie rozumiałem które było mi obce dopiero później pokochałem tamto miasto w słoneczny październik patrzyłem na kasztany ławka pode mną była świeża od liści spadały na mnie nie odbyte rozmowy spotkania które były daleko koledzy przyjaciółki i jeszcze coś ale to skrywam w mojej pięści PS. Nie jestem „wszyscy”, ani obrażona, nie jesteś mi niewygodny, nie chcę Cię wykończyć i nie mam wobec Ciebie żadnych innych poważnych zamiarów, więc skomentowałam, ale to się pewnie nie będzie liczyć ;PP
Michał_Bębenek Opublikowano 2 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2007 no nie no, jak Pani nie ma wobec mnie żadnych poważnych zamiarów to chyba tego nie przeżyję;) Ale jedno jest pewne: chciałbym podziękować za czas poświęcony tym moim wypocinom. Jestem niezmiernie Pani wdzięczny! Ktoś się jeszcze uchował w tym kółku wzajemnej adoracji ( i czci Messalina ), ktoś kto jest miły i przyjazny.
Sylwester_Lasota Opublikowano 3 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2007 powróciło mi pytanie: gdzie kończy się wiersz, a zaczyna proza? ale to temat rzeka, a nie chcę prowokować tu dyskusji na ten temat :). co do... wiersza, to dla mnie dużo miejsc, które pozostaną jasne chyba wyłącznie dla peela... i autora. np. rola papierosa... pozatym, że nie tworzy on tej chmury... a zresztą... przeczytałem z pewnym zaciekawieniem. co do uwagi na temat jednągo z użytkowników forum, to zastanawiam się, czy to aby napewno dobrze, gdy nikt się nie czepia. pozdrawiam.
Michał_Bębenek Opublikowano 3 Października 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2007 przecież właśnie mówię że to niedobrze. O tym pisałem panie Sylwestrze.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się