Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ciężko jest nauczyć się oddychania na nowo
kiedy nie ma już osoby która prowokowała

wszystkie mięśnie twarzy do wyrażania
egzaltacji nad rzeczywistością

*
nie zawsze byłem w stanie - fakt - pracować
nad naszymi twierdzeniami

- nie znaczy że nie chciałem afirmacji
nie mów więc że częściej błądziłem po płaszczyźnie

Gaussa poza tym nieraz mi towarzyszyłaś
w końcu to nam przydzielono jednego strażnika

*
dobrze że wreszcie udało mi się otworzyć oczy
na prawdę

Opublikowano

Długo Cię nie było :) Pamiętam, kiedy ten utwór był w warsztacie i mam prośbę: da się go znaleźć w tamtej postaci? Chętnie zobaczyłbym, co się zmieniło. W tej wersji irytuje mnie 2x w końcu w dwóch kolejnych wersach. Pointa też mi jakoś takoś... za wiele powiedziałeś może tym 'nie opłaca się'... sam nie wiem. W oczekiwaniu na tamtą wersję, daję plusa i mam nadzieję, że już lepiej u Ciebie :)
Pancolek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki Pancolku. z pewnością jeszcze to przemyślę. w końcu to nadal szkic.
poprzednią wersję możesz znaleźć w moim profilu /elegia(triste)/.

pozdrawiam.

p.s chciałem wkleić link, ale za każdą próbą pojawiał się jakiś błąd /że niby nie mam
uprawnień/. nie rozumiem.
Opublikowano

no puentę rzeczywiście o 180 stopni zmieniłeś;)
ale ta obietnica o nie wzięciu do ust ni kropli
nie pasuje mi w wierszu zbyt to naciągane
na "naprawdę" bym ten wers skończył
albo dał taki motyw
"na prawdę" że wytrzeźwieć/otworzyć oczy na prawdę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...