Sebastian_Pietrzak Opublikowano 6 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2007 wiesz jestem w kropce po zjedzeniu wszystkich przecinków w gardle migdałki i stosy wyimaginowanego jutra z brudem paznokci od wczoraj nie próbuj wmówić że tam właśnie pies po grzebany bo nadal szczeka w mojej głowie mózg rozdzielony od pozostałych komponentów ciała jak cała reszta nawet dywan się zagina kiedy chcę rozprostować kości przejść się po tym wszystkim bez gniewu z jedną zapałką pośród zgliszczy bez niepotrzebnego zapalenia powiedz czy to choroba bo czuję ten obrzęk odpowiedzialności bez zastrzyku złudzeń że coś może się udać doktor nic nie jest pewne proszony jest na oddział pourazowy i wypieprzenie całej rzeszy aniołów z lewą smykałką
Małgorzata_Jaworek Opublikowano 6 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2007 ... a mi wciąż dobrze w Twoim świecie, Sebastianie. Poprawiłabym tylko "po grzebany", ale to tylko detal pozdrawiam, gocha
Dorma Opublikowano 13 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2007 No, no... Niepowiem, nawet mi się podoba. Jestem miło zaskoczona, bo to jeden z niewielu Pana wierszy, który mi się spodobał, a pisze Pan przecież dużo ( prawie , że hurtowo :) ). Ladne metafory, całość spójna, nieprzekombinowana. nie próbuj wmówić że tam właśnie pies po grzebany - ten zabieg niepotrzebny, rozdzielenie tego wyrazu na dwa słowa nie zmienia nic znaczeniowo. Chyba, że ma Pan jakies inne znaczenie, którego nie znam. Nie rozumiem też ostatniego wersu: z lewą smykałką - jak on się ma do treści?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się