Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zawija swoje rogi
na cztery widzenia
siebie

może cieplej jest
gdy głowa boli
tylko

przytula gdy śnisz
nocą a wstając dostrzegam
to samo jakby koszmar

w lekkim niedospaniu
niedociągnięć kilka
mimo lewej dłoni ciepłej
prawa wciąż zimna

31.08.07r.

Opublikowano

Judyt!
Dla mnie wiersz wieloznaczny - i dobrze.
Tę strofę wybrałam dla siebie:)))

przytula gdy śnisz
nocą a wstając dostrzegam
to samo jakby koszmar

''a'' nie wydaje się być potrzebne.

Serdeczności.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wtrącaj się ile wlezie, bo możesz
koc i tak nic nie powie,
pozdrawiam
Koc - r.m.
- ot koc. Radości.
co racja to racja ciepły jest,
dzięki za ponowne Twoje
słowo, tylko, że to nie jego,
wzajemnie życząc
pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

już jestem

chwila , chwila - myślałem, że "Koc" to jakas figura metaforyczna
a tu kawa...

potem pogłówkuję, ale narazie tylko tyle,
że tytuł trzeba będzie wymazać i inny wstawić ;)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję za obecność
egzegeto kawa?
nie widziałam jej,
a propo kobiety dojrzałej
to w warkoczykach by nie
była czasem,wracaj kiedy
chcesz,
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...