Gilraen Ringeril Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Kiedy noc nadchodzi ciemność okrywa swoim własnym blaskiem. Nie potrzebujemy okularów słonecznych, bo nie rażą nas już nasze błędy. Kiedy wschodzi księżyc, świat rodzi się w światłości na nowo. Lśniąca powłoka zachwyca i straszy, wyolbrzymia błysk otchłani piekieł.
Rafał_Leniar Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Witam na forum, to po pierwsze. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Końcówka to już jakiś totalny kosmos. Kosmos wypełniony planetami o nazwie "patosik". Nie tędy droga. Radzę czytać więcej. Pozdrawiam i mam nadzieję, że kolejny będzie lepszy.
amehob Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. aa, takie luźne skojarzenie:) luźne, ale natychmiastowe, muszę przestać słuchać Dody:))) Kiedy noc odchodzi Kiedy noc odchodzi Budzę się By z Tobą być Kiedy noc nadchodzi Kiedy noc nadchodzi Modlę się By z Tobą być
Rafał_Leniar Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. aa, takie luźne skojarzenie:) luźne, ale natychmiastowe, muszę przestać słuchać Dody:))) Kiedy noc odchodzi Kiedy noc odchodzi Budzę się By z Tobą być Kiedy noc nadchodzi Kiedy noc nadchodzi Modlę się By z Tobą być Znam to. Też mi się skojarzyło ;-D Swoją drogą - w porównaniu do tych późniejszych Dod, ta początkowa była w miarę do przełknięcia. Ale tylko w porównaniu... Czekam na autora - może wybroni się jakoś, bo przeczytałem tekst drugi raz i nadal nie widzę w nim nic ciekawego.
Marlett Opublikowano 24 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2007 ''ciemność okrywa swoim własnym blaskiem'' - jakos nie zgadzam się z tym wersem Może zamiast dwu pierwszych wersów - jeden; ''noc ciemnością okrywa...'' ..ale, oczywiście nie musisz zmieniać. PozdrawiaM.
Gilraen Ringeril Opublikowano 25 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2007 witam i dziękuję za komentarze, ukłucia mobilizują bardziej niż pochwały. noc, postrzegana jako czas przekleństw, przykrywa sprawy, które nie mogą ujrzeć światła dziennego, bo zostałyby okrzyknięte nieetycznymi, niewygodnymi. To pora, w której zawarte są błędy każdego człowieka. Żyjemy w świetle dnia, na oczach świata, ale to noc, zakamarki sumienia, są dla nas atrakcyjniejsze, przyciąga nas "swoim własnym blaskiem" swobody ruchów. I właśnie tego blasku się nie wstydzimy, bo nikt inny oprócz nas samych nie potrafi go dostrzec, a złe postępowanie nie ma tych cech co za dnia - grzechy nie zostaną nam wytknięte, nikogo nie będą "razić" z daleka. To jest właśnie nowa swoboda, drugi świat. Stajemy się innymi ludźmi, rodzimy się na nowo. A perspektywa swobody moralnej, prawnej, zachwyca ludzi, którzy posuwają się coraz dalej, by osiągnąć swoje cele. Lecz jednocześnie ten blask "wyolbrzymia błysk otchłani piekieł".
Marlett Opublikowano 25 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2007 ''ciemność okrywa swoim własnym blaskiem'' Powracam jeszcze raz do wersu. Zmieniłabym ''okrywa'' - na ''odkrywa''. PozdrawiaM.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się