Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Limeryk nr 225 - o kiepskim pływaku


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tom ze śmiechu się uwalał
- znaczy przed nim ktoś sp... dalał!!!?



Nie, na słupie wisiał afisz
na nim napis „ Jak potrafisz
stań do walki krokodylu
o Błotnistą Wstęgę Nilu”

No i stanął nasz chojraczek
ale zmógł go duet kaczek,
za kaczkami, trochę w tyle
były inne krokodyle.

Choćby gawial, aligator
damskich toreb propagator,
długoszyje dwa łabędzie
co płynęły równo w rzędzie.

A na końcu ta niemota
co to teraz się wciąż miota,
i łez leje całe krocie
gdy nad Nilem leży w błocie.
Opublikowano

A na mecie biegu tego
stał myśliwy Banan Lego
na finiszu liderowi
pan myśliwy dziurę zrobi
w twardej głowie jego

A więc z Nilu krokodylek
nasze szczęście i pupilek
swoją skórę uratował
gdy się w błocie kamuflował
choć jest suchy jak badylek

Wszyscy przed nim co na mecie
dawno już nie żyją przecie
on jedyny, ocalały
trochę tylko obolały
i jedyny na tym świecie.

Opublikowano

Kaczki te co były pierwsze
i długoszyje łabędzie
co je zastrzelił myśliwy
- zjadł krokodyl nieszczęśliwy
by sobie ulżyć w niedoli
a jedząc ciągle łzy ronił

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zagięcie czasu. Mikroopowieść.   Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki.   Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców.   Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu.   W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić.   Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w którą była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Eureka! Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją i otworzyła oczy...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nihil novi... po odrzuceniu (bo Bóg nie umiera, gdyby tak się stało nie byłby Bogiem, umrzeć może natomiast wiara w niego) Prawdziwego Boga, cywilizacje wytwarzają sobie własnych boków, najczęściej otwierając w ten sposób bramy demonom. Dzisiaj może to być np. wiara w potęgę AI, a kiedyś odlewano złote cielce. Pozdrawiam.   
    • Siano na wiano: tona Iwan ona i siano.    
    • Ty ciulowany na wolu, i cyt.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...