Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Autoportret Boga


Bóg jest przecież jednym z nas w trawie
w słyszanych i niesłyszalnych dzieciach
jest poetykiem nad wszystkich którz poezję
omijają szerokim łukiem i didaskalią
Bóg nas słyszy gdy płaczemy urojeni
smętnością tego świata i gdy się śmiejemi
smętnością tego świata

Bóg nas kocha inaczej jak to sobie wyobraził
w malarstwie, muzyce, poezji, i umyśle
jest autorem wielu matek zadręczonych dniami
tylko dniami,i jest ich ojcem nad nocami
Bóg jest teologiem, filozofe, lekarzem
murarzem, zwraca się tylko w przenośniach
układając krzywo cegiełki na fundament chatki
Bóg zawsze powtarzał że jest człowiekiem

Z krwi i kości

Opublikowano

Parę prywatnych przemyśleń na temat Boga to jeszcze nie wiersz a i proza z tego wielka nie jest, słyszalne i niesłyszalne dzieci, że już o drugiej części w ogóle nie wspomnę – powiedzieć androny to niestety mało. Interpunkcji brak natomiast literówki w nadmiarze, jednym słowem bardzo słabo a wręcz fatalnie i raczej nic z tym już się nie da zrobić.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może dało(by) się, jeśli się trochę zastanowić,
pozdr.

dzięki za wysiłek, poprawię, ale ten wiersz raczej do kosza(:

jak sobie życzysz, pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Laura Alszer dlaczego ciemnowłose? żebym się pytała?
    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...