Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tym razem coś dla dzieci:

Każdy ma swe zmartwienia.
Nawet ksiązki.
Od początku ich istnienia.
A że strona była zagięta,
A że o nich nikt nie pamięta,
A że dzieci wolą skakac po drzewach
Niż otworzyć mądrej księgi trzewia.
A że historię mają za krótką,
Że ładnych karteczek zostało malutko,
Że do niczego się nie przydają,
Że plamki na okładce mają,
Że brzydko są oprawione,
Obrazki nie czekają co stronę.
Takie zmartwienia książki mają.
I choć do tego sie nie przyznają,
To ich zmartwienia się powiększają.
Niosę więc książkom pocieszenie:
-Bardzo was lubię! I się nie zmienię!
A Wy, dzieciaki? Pocieszcie je w sposób jakiś!

Opublikowano

Myślałem, że te "zmartwienia książek" pójdą w stronę ich zawartości/treści, a nie tego, "że strona była zagięta" ;) szkoda, że tak powierzchownie, ale jak dla dzieci to rozumiem. Niestety nie dla mnie ten wiersz, ale też nie chcę ganić jakoś strasznie;)

Pozdrawiam

Opublikowano

Pomysłowo, wesoło - dzieci się ucieszą. Natomiast rzeczywiście warsztatowo
- strasznie, właściwie bez warsztatu. A utwory rymowane mają swoje wymagania:)
Warto by nadać tym wersom jakąkolwiek ogładę. Niech pani zacznie od liczenia sylab,
to z marszu poprawi rytmikę. Albo choćby "na słuch" ten rytm uładzić - przecież tego się
nie da normalnie, płynnie przeczytać.
Życzę cierpliwości i weny, bo dzieciakom zawsze warto coś podrzucać z rymowanek,
zwłaszcza gdy te nie są tuzinkowe:)
Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka   To bardzo trafne porównanie. Mam wrażenie, że w życiu najczęściej gramy ze słuchu - improwizujemy, uczymy się na bieżąco. Ale masz rację, że znajomość „nut" - czyli jakichś stałych punktów odniesienia - daje poczucie bezpieczeństwa, kiedy emocje zaczynają fałszować.
    • @Berenika97  Dziękuję Ci za tak uważne czytanie.  Pomyślałam przy Twoich słowach o czymś jeszcze… można grać ze słuchu, można recytować z pamięci — ale ile takich utworów uniesiemy w sobie? A kiedy zna się nuty i litery - świat robi się szerszy, bo można sięgać dalej. Może w życiu jest podobnie - dobrze czasem trzymać się zapisu, żeby nie zgubić melodii między nami… Serdeczności :)
    • @Wal   Masz rację co do klamry - nie połączyłam tego zdania z otwarciem. Dziękuję, że to doprecyzowałeś, bo bez tej wskazówki faktycznie umknęłoby mi to przy samej lekturze. I szczerze mówiąc, to potwierdza moją wcześniejszą uwagę o długości - klamra kompozycyjna działa najsilniej, gdy czytelnik pamięta początek w momencie dotarcia do końca. Przy tak rozbudowanym tekście to echo łatwo umyka, nawet jeśli zamysł jest świadomy i konsekwentny. Ale skoro skierowany do jednej osoby ... to na nic moje opinia.   Co do "chodzenia" śmierci - dla mnie to była raczej metafora niż deklaracja dosłowna. Ale doceniam wyczucie języka, bo widać, że każde słowo ma u Ciebie znaczenie. Pozdrawiam.   
    • ...zaproszenie...   ..ty usłysz mój szept pomiędzy wersami  podejdź bliżej  nie gryzę  zostańmy we dwójkę z tymi myślami    słyszysz  widzisz    nie musisz mówić wprost jeśli nie chcesz  szeptem opowiedz  rozumiem  Potrafię dostrzec jak i mówić gestem..   chytrylis - 2026r.  
    • Dziś głębia to dramat soczystych soków ukłucia jak brzmiący bas   czy stracę kontrolę? próbuję kolejny raz wyjść i dać smak słów   jedni się tym żywią to czas, w którym świecą gwiazdy   a ja powstrzymany idę  nie próbuję wyjść poza przechodzę przez to i tracę czas   a powieść trwa złożona. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...