Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to nie twoja wina
że trawa już nie tak zielona

to nie twoja wina
że uśmiech mój jakby wymuszony

to nie twoja wina
że dotyk spowszedniał

to nie twoja wina
że coraz to nam dalej

a jednak
obwiniam cię
z własnej winy
choć nie chcę

pocałunki co mówią
wszystko
milczą

to nie twoja wina
że słońce nie świeci jak dawniej
świeciło dzięki tobie

to nie twoja wina
że kocham
nie przechodzi mi przez gardło

stać mnie tylko
na krótkie
do widzenia

Opublikowano

Podoba mi się:
"a jednak
obwiniam cię
z własnej winy"
Poza tym pozbyłabym się kilku "win" ja wiem, że to taki środek ma być, ale coś tu mi nie gra.
Ale ma dużo takiego ciepła- zimna. Pozdrawiam Beata.

Opublikowano

to nie twoja wina
że trawa już nie tak zielona

nie przez ciebie
dotyk spowszedniał

uśmiech mój jakby wymuszony
nie chcę cię martwić

to nie twoja wina
że coraz to nam dalej

a jednak
obwiniam cię
z własnej winy
choć nie chcę

pocałunki co mówią
wszystko
milczą

czy przez ciebie
słońce nie świeci jak dawniej?
świeciło dzięki tobie

czy to twoja wina
że kocham
nie przechodzi mi przez gardło?

stać mnie tylko
na krótkie
do widzenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • fasady śródmieścia twarze z kieślowskiego noszą w sobie podobne historie czekając na migotliwe spełnienia   czy to ze smutku  który dopiero przyjdzie ten ciężar   uśmiech jak wspomnienie  w trakcie tworzenia
    • @Annie A wtedy Ziarenko Po ziarenku Wers Po wersie Kropla krwi Za kroplą Spłynie ekranem Ekstrakt Z człowieka
    • To fragment gry książkowej. Akcja dzieje się w 1934 r. w USA.   # 500   Wchodzisz do biblioteki. Dzwonek nad drzwiami wydaje śpiewny, niemal uroczysty ton. Jego dźwięk niesie się w nabożnej ciszy, z wolna milknąc. Rozglądasz się. W przestronnej sali unosi się zapach książek, gazet i dymu tytoniowego. Wysoko pod sufitem biegnie rząd wąskich okien. Popołudniowe słońce przenika przez szyby. Kurz tańczy w snopach światła padających na regały pełne woluminów. Wszystkie odgłosy wydają się tu zwielokrotnione — ktoś kaszlnął, ktoś szurnął krzesłem, czyjś szept ucisza rozmowę.   Spokojnie tu. Odnosisz wrażenie, że nikt tu nie słyszał o wczorajszym ataku gnilców na miasto. Przy biurku po lewej siedzi bibliotekarka, skrobie coś ołówkiem w zeszycie. Nie podnosi głowy, gdy do niej podchodzisz.   — Szukam czegoś o historii Ashbury.   Bibliotekarka odkłada ołówek na zeszyt i podnosi głowę. Patrzy na ciebie wyczekująco. Po chwili milczenia pada pytanie.   — Ashbury to stare miasto. Jaki okres pana interesuje? — pyta szeptem.   — Najnowszy. Ostatnie kilkadziesiąt lat.   — W takim razie polecam roczniki hrabstwa Rockingham, wydawane przez Towarzystwo Historyczne Portsmouth, albo „Ashbury po wojnie secesyjnej” Josepha Browna. Pan Brown nie jest zawodowym historykiem, ale jest mieszkańcem Ashbury.   Na przestudiowanie wszystkiego nie starczy ci czasu. Gnilce nie będą czekać.   * Bierzesz się za studiowanie roczników -> 501 * Wybierasz książkę Josepha Browna -> 502      
    • @lena2_ dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
    • Ago, no, duraku! - fuka rudonoga
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...