Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja już do ciebie nie mam siły. Tak, brak mi argumentów. Chociaż nie wiem w jakiej sprawie nawet.

Ty na serio nie rozumiesz co się do Ciebie pisze, a mnie się już nie chce drążyć tematu.

Proszę tylko, jeśli następnym razem przyjdziesz bredzić pod mój wiersz, to chociaż rób to o nim, albo postaraj się przynajmniej. Inaczej łamiesz regulamin.

Żegnam
  • Odpowiedzi 67
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A więc nie wiesz, o czym mowa i brak Ci argumentów, ale to ja nie rozumiem, co się do mnie pisze? Dobre! Humor absurdu, brak logiki! Chyba za dużo dziś wypiłeś czy co?
A ja i tak będę pisać na każdy temat, na jaki mi przyjdzie ochota.
Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejny przykład braku wychowania, wręcz chamstwa: jeżeli pisze pan coś o mnie, proszę to zamieścić w moim wątku a nie obrzucać oszczerstwami po wątkach pod rzekomym płaszczykiem komentarza czyjegoś wiersza, o czym dowiaduję się dopiero od innych. Pan nie powinien tu w ogóle pisać, to co robi odstrasza stąd bardziej wartościowych ludzi Nikt nie będzie spierał się dłużej z chamem, na domiar złego niezbyt lotnym na umyśle, bo i po co? Czytałem właśnie wiersze Bartka Bartka na „Nieszufladzie” – jeśli to ta sama osoba którą pan tu zaszczuł, to szkoda straty kolejnego wrażliwego i myślącego poety, który ma coś do przekazania.

Do Autora wątku: drugi wiersz, który mi się podoba w „Dziale Wierszy Zaawansowanych”.
Tylko tyle i nie wiem, czy i tak nie za dużo, bo zaraz mogą się rozpocząć ataki personalne także na pański wiersz. Aby udowodnić, jak takie coś może mi się podobać.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolejny przykład braku wychowania, wręcz chamstwa: jeżeli pisze pan coś o mnie, proszę to zamieścić w moim wątku a nie obrzucać oszczerstwami po wątkach pod rzekomym płaszczykiem komentarza czyjegoś wiersza, o czym dowiaduję się dopiero od innych. Pan nie powinien tu w ogóle pisać, to co robi odstrasza stąd bardziej wartościowych ludzi Nikt nie będzie spierał się dłużej z chamem, na domiar złego niezbyt lotnym na umyśle, bo i po co? Czytałem właśnie wiersze Bartka Bartka na „Nieszufladzie” – jeśli to ta sama osoba którą pan tu zaszczuł, to szkoda straty kolejnego wrażliwego i myślącego poety, który ma coś do przekazania.

Do Autora wątku: drugi wiersz, który mi się podoba w „Dziale Wierszy Zaawansowanych”.
Tylko tyle i nie wiem, czy i tak nie za dużo, bo zaraz mogą się rozpocząć ataki personalne także na pański wiersz. Aby udowodnić, jak takie coś może mi się podobać.

Posłuchaj biedny, chory człowieku - poświęciłeś na bzdury 7 linijek, na sam utwór - "podoba się". O tyle, lepiej, ze drugi biedny człowiek - oxyvia nie napisała nic, oprócz chorowitej zawiści względem osób przewyższającej ją intelektualnie. Widzisz, człowieczku - kiedyś pod takim wierszem pisywaliśmy praktycznie eseje, a kłótnie o akcent trwały nieraz godzinami. Wtedy tobie podobni jojczeli, że wiedza, że popis, że jakaś "elita" - teraz doskonale wiemy, że schodzimy na psy, dzięki "wiedzy radosnej" oxyvi i jej klonom, czyli m. in. tobie. Piętro niżej opisywałeś nie sonet jako sonet, co już dyskwalifikuje cię jako interlokutora, a mianuje na błazna. Jak chcesz, możemy pobawić się w interpretacje właśnie tego wiersza - napiszesz esej, wkleisz, potem ja napisze - będzie to bardziej twórcze niż twoje 267 postów z trzech dni, gdzie piszesz o niczym, a jak już chcesz napisać o czymś konkretnym, to o dystychu piszesz tercyna.
Mam świadomość że i tak nie przeczytasz tego wątku i wyjmiesz jedno zdanie z jego, ale w tym miejscu, oazie dobrego wiersza, gdzie pseudo krytyk oxyvia naburmuszona nie zagląda jest ku temu okazja.
To czekam na esej, jak wkleisz, piszę ja. Na brednie o "zaszczutym" BB nie będę odpowiadał - był takim samym aroganckim błaznem jak ty, i jak każdy klon pochodzący z oxyvii.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A więc nie wiesz, o czym mowa i brak Ci argumentów, ale to ja nie rozumiem, co się do mnie pisze? Dobre! Humor absurdu, brak logiki! Chyba za dużo dziś wypiłeś czy co?
A ja i tak będę pisać na każdy temat, na jaki mi przyjdzie ochota.
Żegnam.
Ja przyznam się już do wszystkiego, bylebyś mi tutaj więcej nie odtemacała wątku bredniami.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli masz coś do mnie pętaku, to proszę nie mieszać swoich chamskich wypowiedzi z innymi. Nie wiem, czy Pani Oxyvia ma męża, ale gdybyś tak zwrócił się do kobiety w mojej obecności, miałbyś problem z wymową. Nic nie usprawiedliwia podobnego chamstwa na przystanku, tym bardziej na poetyckim portalu! A teraz spadaj, cioto strachliwa. Leć poskarżyć się Adminowi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli masz coś do mnie pętaku, to proszę nie mieszać swoich chamskich wypowiedzi z innymi. Nie wiem, czy Pani Oxyvia ma męża, ale gdybyś tak zwrócił się do kobiety w mojej obecności, miałbyś problem z wymową. Nic nie usprawiedliwia podobnego chamstwa na przystanku, tym bardziej na poetyckim portalu! A teraz spadaj, cioto strachliwa. Leć poskarżyć się Adminowi.

No to masz niepowtarzalną okazje to zrobić. Numer gg masz, czekam na ciebie.
Bo to, że jesteście plagą tego portalu, to wiem. A pierwszy raz mogę mieć okazje spotkać osobiście jednego z was.
I nie zasłaniaj się koleżkami.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeżeli masz coś do mnie pętaku, to proszę nie mieszać swoich chamskich wypowiedzi z innymi. Nie wiem, czy Pani Oxyvia ma męża, ale gdybyś tak zwrócił się do kobiety w mojej obecności, miałbyś problem z wymową. Nic nie usprawiedliwia podobnego chamstwa na przystanku, tym bardziej na poetyckim portalu! A teraz spadaj, cioto strachliwa. Leć poskarżyć się Adminowi.
Ulissesie, bardzo Ci dziękuję za rycerską, męską postawę i bronienie mnie przed chamem. Pierwszy raz na tym portalu spotkałam się z taką reakcją mężczyzny, a zaczepiana przez prostaków jestem tu ustawicznie. (Oczywiście, że oni nie czują się mężczyznami, w każdym razie nie wobec kobiet; niektórzy może zwyczajnie do tego nie dorośli, inni zaewne cierpią na jakieś lęki i dewiacje). Jeszcze raz dziękuję i załączam wyrazy najwyższego szacunku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Błędy językowe u przemądrego polonisty-eseisty-krytyka-poety zaznaczyłam na czerwono. Dowody paranoi (lub może już schizofrenii) wyboldowałam. Chamstwo pominę milczeniem, bo nie wymaga komentarza.
Opublikowano
Po pierwsze: wszyscy łamiecie regulamin wypisując w tym wątku rzeczy, które nijak się mają do wiersza "Droga Mario!" Oscara Dzikiego.

Po drugie: Wy sobie możecie nazwać mnie ciotą, czy jak tam sobie chcecie, ale ja wyrosłem z bicia się. Energii wam nie szkoda? Nie macie gdzie jej zogniskować?

Po trzecie: Co to w ogóle ma być? Rycerskość? Mnie coś takiego śmieszy - jestem za całkowitym równouprawnieniem. Płeć rozmówcy nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Człowiek to człowiek. Zazwyczaj staram się być w miarę uprzejmy dla wszystkich. A jeśli kobieta (nie mówię tu o nikim z tego portalu) jest chamska (a takie się zdarzają), to nie widzę powodu, dla którego musiałbym zachowywać się wobec niej w porządku. I to tylko dlatego, że ma kobiece ciało.

I bardzo mało mnie obchodzi, co sobie myślicie o takiej postawie.
* * *
Wiersz jest ciekawy, dobrze napisany; a jeżeli ktoś ma całkowicie inne gusta (pani Oxyvia) to niech tu nie zagląda. Regulamin zabrania wyrażania skrajnie subiektywnych opinii. Jeżeli treść i tematyka mówiąc potocznie: 'nie pasi' - proszę ocenić tekst pod względem technicznym. A swoje subiektywne spostrzeżenia zawrzeć najwyżej w Post Scriptum.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A więc nie wiesz, o czym mowa i brak Ci argumentów, ale to ja nie rozumiem, co się do mnie pisze? Dobre! Humor absurdu, brak logiki! Chyba za dużo dziś wypiłeś czy co?
A ja i tak będę pisać na każdy temat, na jaki mi przyjdzie ochota.
Żegnam.

Szkoda, że nie odczytałaś sarkazmu. Wyjaśnię zatem w czym rzecz po raz ostatni wymieniając z Tobą zdania nie na temat utworu.

Kiedy pisałem, że istotnie brak mi argumentów, chciałem dać już sobie spokój i odpędzić Cię od zaśmiecania mi przestrzeni pod wierszem. Oprócz tego przebija z mojej wypowiedzi całkowita rezygnacja i załamanie nad Twoją tępotą, połączoną z kłótliwością (widzisz: teraz dopiero Cię obrażam i jestem chamski). Bronisz ludzi, których ja nie atakuje (w tym Ciebie do tej pory), bredzisz nie na temat, a najbardziej cierpi mój wiersz, o którym nic nie napisałaś, bo chyba nie potrafisz, bo nie jest o amorkach. Wolisz w to miejsce imputować mi, że obrażam Beenie. A ja Beenie bardzo lubię i ona mnie też i nic Ci do tego:P

Krzywakowi piszesz, że ma coś z męskością, bo nie jest dla Ciebie miły i nie przytakuje... pomijając, że to nie ma zasadności innej niż projekcja Twoich własnych problemów (ale teraz ja schodzę na brednio-podobne insynuację aż mi wstyd), to zastanawiam się: co Ci do tego? Widzisz, ja też jestem dewiantem. Przebieram się w lateks, każę mojej dziewczynie się pejczować, lizać po odbycie, zjadam jej fekalia, robimy to z innymi parami. Nasz związek jest poprzestawiany, ale uważamy, że jest znacznie bardziej poetycki, od Twoich rozmemłanych doznań godnych podstarzałej polonistki:/. Ja sprzątam, ona mnie broni przed złymi ludźmi na ulicy, tylko mnie zastanawia:

1. CO CIEBIE TO OBCHODZI?? PO CO O TYM GADASZ? FANTAZJUJESZ?

2. JAK TO SIE MA DO TEMATOW POEZJI?

3. KIM TY JESTES, ABY TO OCENIAC, CO JA ROBIE W MOIM ZWIAZKU? CO ROBI KRZYWAK?

Albo pisz o moich wierszach, albo nie pokazuj się pod nimi nawet, bo zgłoszę do moderacji. Fini.
Opublikowano

Ale się porobiło! Wojna na słowa, niczym wśród naszych polityków!

Chcę aby było jasne: NIE JESTEM OBRAŻONA NA OSKARA. Gdyby tak było, on pierwszy by się o tym dowiedział. Ja w ogóle nie obrażam się, szkoda mi na to życia. Czasami bywam na kogoś zła, ale szybko mi przechodzi.

Oxywio, stanęłaś po mojej stronie i to doceniam. Jesteś osobą odważną w wyrażaniu swoich opinii i to jest niewątpliwą zaletą, ale nie warto wchodzić w konflikt z kimkolwiek na forum, czasami warto odpuścić. Nawet nie doczytałam do końca tych słownych utarczek. Nie lubię waśni i sama staram się ich unikać.

Moje współczucie kierowane w stronę wspomnianej w wierszu Marii, wynika z posiadania przeze mnie dość dużych pokładów empatii. Naprawdę czasami jest mi jej szkoda.
Bez względu na to co napisał Oskar zdanie moje podtrzymuję.

wszystkich serdecznie pozdrawiam :)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skąd wniosek, że nie odczytałam? To Ty nie odczytałeś sarkazmu, jak widzę.

Też mi się tak zdawało. Ale nie wytrzymałeś bez szczekania? Szkoda.

Widzę. Przedtem też widziałam. Teraz to już całkowita słoma z butów. Coraz gorzej z Tobą.

To do tej pory nie atakowałeś mnie, że "bredzę"? Zdawało mi się? Kłamiesz jak uczniak, któremu się mówi, że jest niegrzeczny!

Skoro wiersz tak bardzo na tym cierpi, to postaram się coś o nim napisać, ale dopiero wtedy, kiedy się przekonam, że nie zostanę znów najechana przez Ciebie.
Nie wiedziałam, że brak mojego komentarza to aż tak wielka strata.
Skąd wiesz, że potrafię komentować wiersze o amorkach? Jakie wiersze? Czytałeś kiedyś mój koment do jakiegoś wiersza o amorkach? Nie przypominam sobie...
Może te wszystkie Twoje najazdy na mnie wynikają z prostego nieporozumienia, że mnie z kimś mylisz?

No to co, że lubisz Beenie? Ja też ją lubię, a Tobie nic do tego. Po co mi o tym piszesz? I to z języczkiem na końcu? To może też sarkazm?
Natomiast to, że odezwałeś się do Beenie co najmniej obcesowo, i to w zamian za przychylny komentarz, to mnie powstrzymało od skomentowania Twojego wiersza i napisałam Ci o tym, żebyś mógł wyciągnąć z tego wnioski dla siebie. A na to Ty mi cisnąłeś: "bredzisz!" To już była duża arogancja i to mnie wkurzyło zwyczajnie.
Czy jestem nareszcie zrozumiała dla Ciebie?

Nic takiego nie napisałam. Krzywak często bywa dla mnie miły i mi przytakuje. Ale co Cię to obchodzi?

Temat Krzywaka najlepiej zostaw w spokoju. Chyba, że zmierzasz do tego, abym Ci wyłożyła tutaj publicznie, co myślę na jego temat; specjalnie próbujesz mnie rozzłościć, żeby mu zaszkodzić? Nie sądzę, chociaż tak to wygląda. Natomiast i tak nie dam się sprowokować, bo to nie Twoja sprawa. I tutaj akurat Tobie rzeczywiście nic do tego, bo to się w żaden sposób nie wiąże z Tobą. (Chyba że... a ja nic o tym nie wiem - to mnie uświadom).

Napisz, jakie są - według Ciebie, Gówniarzu - te moje "rozmemłane doznania"? I skąd wiesz, jakie one są? I jakie to są doznania "godne podstarzałej polonistki"? - Ty Chamie wobec wszystkich starszych od siebie kobiet?

Wyczuwam sarkazm - pewnie jest dokładnie odwrotnie: ona sprząta, a Ty leżysz brzuchem do góry? No, ale za to na ulicy w Twoim towarzystwie ona może się czuć bezpieczna - warto Cię obsługiwać!:-DDD

Czy ja fantazjuję erotycznie o Tobie? Pogięło Cię?! Czy ja interesuję się Twoim związkiem i tym, co w nim robisz? Czy ja się interesuję związkiem Krzywaka? I tym, co on tam robi w tym związku? Zidiociałeś kompletnie? To zacytuj, gdzie i jakimi słowami o tym pisałam! Najwyraźniej Twoje marzenia przeradzają się w urojenia!

Już pisałeś we wstępie, że bardzo Ci zależy na tym, żebym pisała o Twoich wierszach. Nie ma sprawy, jak tylko zaczniesz się zachowywać jak normalny i kulturalny człowiek, a nie jak chamski, źle wychowany i niezrównoważony smarkacz.
I mie będziesz mi dyktował, na jaki temat mam pisać, kiedy mnie obrażasz.
A do moderacji kwalifikuje się przede wszystkim to, co napisałeś do mnie powyżej. Pewnie nawet do sądu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skąd wniosek, że nie odczytałam? To Ty nie odczytałeś sarkazmu, jak widzę.

Też mi się tak zdawało. Ale nie wytrzymałeś bez szczekania? Szkoda.

Widzę. Przedtem też widziałam. Teraz to już całkowita słoma z butów. Coraz gorzej z Tobą.

To do tej pory nie atakowałeś mnie, że "bredzę"? Zdawało mi się? Kłamiesz jak uczniak, któremu się mówi, że jest niegrzeczny!

Skoro wiersz tak bardzo na tym cierpi, to postaram się coś o nim napisać, ale dopiero wtedy, kiedy się przekonam, że nie zostanę znów najechana przez Ciebie.
Nie wiedziałam, że brak mojego komentarza to aż tak wielka strata.
Skąd wiesz, że potrafię komentować wiersze o amorkach? Jakie wiersze? Czytałeś kiedyś mój koment do jakiegoś wiersza o amorkach? Nie przypominam sobie...
Może te wszystkie Twoje najazdy na mnie wynikają z prostego nieporozumienia, że mnie z kimś mylisz?

No to co, że lubisz Beenie? Ja też ją lubię, a Tobie nic do tego. Po co mi o tym piszesz? I to z języczkiem na końcu? To może też sarkazm?
Natomiast to, że odezwałeś się do Beenie co najmniej obcesowo, i to w zamian za przychylny komentarz, to mnie powstrzymało od skomentowania Twojego wiersza i napisałam Ci o tym, żebyś mógł wyciągnąć z tego wnioski dla siebie. A na to Ty mi cisnąłeś: "bredzisz!" To już była duża arogancja i to mnie wkurzyło zwyczajnie.
Czy jestem nareszcie zrozumiała dla Ciebie?

Nic takiego nie napisałam. Krzywak często bywa dla mnie miły i mi przytakuje. Ale co Cię to obchodzi?

Temat Krzywaka najlepiej zostaw w spokoju. Chyba, że zmierzasz do tego, abym Ci wyłożyła tutaj publicznie, co myślę na jego temat; specjalnie próbujesz mnie rozzłościć, żeby mu zaszkodzić? Nie sądzę, chociaż tak to wygląda. Natomiast i tak nie dam się sprowokować, bo to nie Twoja sprawa. I tutaj akurat Tobie rzeczywiście nic do tego, bo to się w żaden sposób nie wiąże z Tobą. (Chyba że... a ja nic o tym nie wiem - to mnie uświadom).

Napisz, jakie są - według Ciebie, Gówniarzu - te moje "rozmemłane doznania"? I skąd wiesz, jakie one są? I jakie to są doznania "godne podstarzałej polonistki"? - Ty Chamie wobec wszystkich starszych od siebie kobiet?

Wyczuwam sarkazm - pewnie jest dokładnie odwrotnie: ona sprząta, a Ty leżysz brzuchem do góry? No, ale za to na ulicy w Twoim towarzystwie ona może się czuć bezpieczna - warto Cię obsługiwać!:-DDD

Czy ja fantazjuję erotycznie o Tobie? Pogięło Cię?! Czy ja interesuję się Twoim związkiem i tym, co w nim robisz? Czy ja się interesuję związkiem Krzywaka? I tym, co on tam robi w tym związku? Zidiociałeś kompletnie? To zacytuj, gdzie i jakimi słowami o tym pisałam! Najwyraźniej Twoje marzenia przeradzają się w urojenia!

Już pisałeś we wstępie, że bardzo Ci zależy na tym, żebym pisała o Twoich wierszach. Nie ma sprawy, jak tylko zaczniesz się zachowywać jak normalny i kulturalny człowiek, a nie jak chamski, źle wychowany i niezrównoważony smarkacz.
I mie będziesz mi dyktował, na jaki temat mam pisać, kiedy mnie obrażasz.
A do moderacji kwalifikuje się przede wszystkim to, co napisałeś do mnie powyżej. Pewnie nawet do sądu.
Ja tego nawet nie przeczytam. Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To tak jak ja. Zwróć uwagę na to, jak jestem przyjaźnie nastawiona do ludzi wokół - i tych, których znam, i nowych, których jeszcze nie znam. Z Tobą też miałyśmy kiedyś jakąś drobną utarczkę, ale wszakże szybko doszłyśmy do zgody, bo - podobnie jak Ty - nie jestem ani zawzięta, ani prostacka.
Chyba że ktoś na mnie coraz silniej najeżdża - wtedy nie pozostaję mu dłużna. Bo niby w imię czego? Dlaczego miałabym pozwalać komuś na chamstwo wobec mnie?
Dobrze, że nie czujesz się obrażona przez Oscara. Ja nie napisałam, że tak się czujesz. I niczego takiego nie sugerowałam, bo przecież nie znam Twoich uczuć. Pisałam wyłącznie za siebie. Nie chciałabym dostać podobnie opryskliwie zredagowaną odpowiedzią Oscara na mój komentarz - i to wszystko (na wtedy).
Ale nawet, jeśli Oscar rzeczywiście nie zamierzał być niegrzeczny, tylko taki ma styl bycia, to mógł (i powinien) mi to napisać w elegantszy sposób, niż akurat słowem: "bredzisz". To już była celowa opryskliwość, a tego nie cierpię, zwłaszcza u znacznie młodszych ode mnie ludzi, szczególnie zaś rodzaju męskiego. (Bo kiedy im się pozwala na arogancję i brak szacunku, to potem najczęściej wyrastają z nich takie kalekie, zarozumiałe maczo-maminsynki, nie mające za grosz poczucia męskości i rycerskości wobec kobiet oraz wobec starszych i słabszych fizycznie ludzi; nie prorokuję tu o Oscarze - ma jeszcze szansę się zmienić).

To świetnie. Ja podobnie czuję. Maria też człowiek. ;-)))
Ja również pozdrawiam Cię serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to udowodniłeś, że jesteś dla mnie cienki Bolek. Potrafisz pyskować bez sensu, a potem zatykasz uszy, kiedy Ci odpowiadam, a Tobie brakuje argumentów. Przedszkolak, wrzeszczący do starszej koleżanki: "Jesteś głupia! A ja nic nie słyszę! Nic nie słyszę!"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to udowodniłeś, że jesteś dla mnie cienki Bolek. Potrafisz pyskować bez sensu, a potem zatykasz uszy, kiedy Ci odpowiadam, a Tobie brakuje argumentów. Przedszkolak, wrzeszczący do starszej koleżanki: "Jesteś głupia! A ja nic nie słyszę! Nic nie słyszę!"

tego też nie przeczytam. żegnam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to udowodniłeś, że jesteś dla mnie cienki Bolek. Potrafisz pyskować bez sensu, a potem zatykasz uszy, kiedy Ci odpowiadam, a Tobie brakuje argumentów. Przedszkolak, wrzeszczący do starszej koleżanki: "Jesteś głupia! A ja nic nie słyszę! Nic nie słyszę!"

tego też nie przeczytam. żegnam
Jesteś coraz cieńszy Bolek - przedszkolak.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • 1.0

      jestem miastem którego nie zbudowano wczoraj

      ale jeszcze nie stało się miastem widmem

       

      pamiętam jeszcze dawne nazwy ulic

      wiecznie głodne ikarusy i liście

      i światła rozcinające szarość

      jak kartki książki -  kupowało się

      bo rzucili

       

      okna bloków nadal ktoś myje od wewnątrz

      znajomy nieznajomy

      narzeka czasem na ból kręgosłupa

       

      moich ulic świt już nie obmywa

      zapachem kawy

      ale do wieczora zostało jeszcze kilka godzin

      i na chwilę się przejaśniło

       

      2.0

      przez starówkę chciałabym chodzić

      zawsze z zamkniętymi oczami

      i tylko dotykiem albo zapachem

      rozpoznawać znajome znaki

       

      restauracyjny ogródek

      zapełniony tak mniej więcej w połowie

      ostatniego gościa bardzo się boję

       

      na szałwii w donicy

      niektóre kwiaty w pąkach

      inne w pełnym rozkwicie

      a są i takie, które zaczęły otrzepywać się

      z suchych płatków

       

      jeden ze stolików

      obsiadła gromadka wróbli

      skaczą po pustych talerzykach

      wydziobują okruchy szarlotki po tych

      którzy już zapłacili rachunek

      i wyszli

       

      3.0

      jestem miastem podobnym

      do wielu innych

       

      lubię patrzeć na ludzi

      jak na fotografie z młodzieńczych podróży

       

      wchodzą

      wychodzą

      idą

      wracają

      pamiętają

      zapominają

      gubią

      odnajdują

      spokój

      niepokój

      pokój z tobą

      powtarza wieża kościelna

       

      galerie handlowe wsysają tłum jak plankton

      trzaskają drzwi sieciowych knajp

      nie nadążam z liczeniem wahnięć i rozbłysków

       

      w tej dreptaninie podekscytowani przechodnie

      wiją swoje gniazda

      na których mój wzrok się zatrzymuje

      a potem sprowadza deszcz

      albo bicie dzwonu

       

      zielsko wyrasta ze spękań w miejskich murach

      jeśli chcesz nadaj mu moje imię

      również takie jakie chcesz

       

      bliżej mi do wagabundy

      niż do tubylca

      nawet jeśli teraz jedynie słowa wsadzam

      do cyfrowych samolotów

      i posyłam w świat

       

      4.0

      moje odbicie czasem możesz zobaczyć

      w akwarium sklepowej witryny

      gdy latarnia oświetli ją w odpowiedni sposób

       

      czasem lipa na przystanku tramwajowym

      położy ci pod nogi mój cień

      cudownie pomnożony przez podmuchy wiatru

      dogasający zapach przemknie przez głowę

      na tyle mocny że poczujesz

      na tyle lekki że nawet nie zarejestrujesz go

      w świadomości

       

      o szarej godzinie za bramkami metra

      spotkasz mnie wśród wielu moich sobowtórów

      prawdziwych lub zmyślonych

      żywych lub martwych

      tylko że oni tam

      a ja już z powrotem

       

      a jeśli podniesiesz z chodnika pięciozłotówkę

      i zaczniesz się zastanawiać - kto zgubił

      to na pewno będę ja

       

      5.0

      miasto jest moim

      signifiant

       

      ale sens sięga dalej

      niż zajezdnie

      peryferie

      zaplecza

       

      rozjeżdża się w nie wiadomo jakich kierunkach

      kopci w zaułkach sumienia

      nawołuje z bilbordów promocją na

      carpe diem lub memento mori

       

      ciężko mi dzisiaj

      nie mogę dojść do ładu

      z plątaniną ulic

      zbiegających się we mnie

      w bolesny węzeł

      raz po raz

       

      pory roku

      wytrzepane z mojej kieszeni

      są takie bezdomne

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 1.0 jestem miastem którego nie zbudowano wczoraj ale jeszcze nie stało się miastem widmem   pamiętam jeszcze dawne nazwy ulic wiecznie głodne ikarusy i liście i światła rozcinające szarość jak kartki książki -  kupowało się bo rzucili   okna bloków nadal ktoś myje od wewnątrz znajomy nieznajomy narzeka czasem na ból kręgosłupa   moich ulic świt już nie obmywa zapachem kawy ale do wieczora zostało jeszcze kilka godzin i na chwilę się przejaśniło   2.0 przez starówkę chciałabym chodzić zawsze z zamkniętymi oczami i tylko dotykiem albo zapachem rozpoznawać znajome znaki   restauracyjny ogródek zapełniony tak mniej więcej w połowie ostatniego gościa bardzo się boję   na szałwii w donicy niektóre kwiaty w pąkach inne w pełnym rozkwicie a są i takie, które zaczęły otrzepywać się z suchych płatków   jeden ze stolików obsiadła gromadka wróbli skaczą po pustych talerzykach wydziobują okruchy szarlotki po tych którzy już zapłacili rachunek i wyszli   3.0 jestem miastem podobnym do wielu innych   lubię patrzeć na ludzi jak na fotografie z młodzieńczych podróży   wchodzą wychodzą idą wracają pamiętają zapominają gubią odnajdują spokój niepokój pokój z tobą powtarza wieża kościelna   galerie handlowe wsysają tłum jak plankton trzaskają drzwi sieciowych knajp nie nadążam z liczeniem wahnięć i rozbłysków   w tej dreptaninie podekscytowani przechodnie wiją swoje gniazda na których mój wzrok się zatrzymuje a potem sprowadza deszcz albo bicie dzwonu   zielsko wyrasta ze spękań w miejskich murach jeśli chcesz nadaj mu moje imię również takie jakie chcesz   bliżej mi do wagabundy niż do tubylca nawet jeśli teraz jedynie słowa wsadzam do cyfrowych samolotów i posyłam w świat   4.0 moje odbicie czasem możesz zobaczyć w akwarium sklepowej witryny gdy latarnia oświetli ją w odpowiedni sposób   czasem lipa na przystanku tramwajowym położy ci pod nogi mój cień cudownie pomnożony przez podmuchy wiatru dogasający zapach przemknie przez głowę na tyle mocny że poczujesz na tyle lekki że nawet nie zarejestrujesz go w świadomości   o szarej godzinie za bramkami metra spotkasz mnie wśród wielu moich sobowtórów prawdziwych lub zmyślonych żywych lub martwych tylko że oni tam a ja już z powrotem   a jeśli podniesiesz z chodnika pięciozłotówkę i zaczniesz się zastanawiać - kto zgubił to na pewno będę ja   5.0 miasto jest moim signifiant   ale sens sięga dalej niż zajezdnie peryferie zaplecza   rozjeżdża się w nie wiadomo jakich kierunkach kopci w zaułkach sumienia nawołuje z bilbordów promocją na carpe diem lub memento mori   ciężko mi dzisiaj nie mogę dojść do ładu z plątaniną ulic zbiegających się we mnie w bolesny węzeł raz po raz   pory roku wytrzepane z mojej kieszeni są takie bezdomne
    • @vioara stelelor 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda, ale są sytuacje w których  nie wolno nam się  kłócić w imię wyższego dobra.  Pozdrawiam  :) Pogmatwało to  bardzo  delikatnie powiedziane. Miłego dnia Alu :)  
    • Opuścić własny umysł, pozostawić własne ciało. Poza stanem milczącego czekania. Poza światem, ludźmi i ich poradami. Nie potrzebuję porad, mój osobisty tragizm polega na tym że wiem co każdy mi powie. Sam to sobie mówię. Mimo to nie potrafię wyrwać się ze stanu przyjemnego zatracenia.
    • @hollow man Dusza? a ja to sobie dziś sprowadzę do teorii znaku. Zniszczyć sens a potem go odtworzyć. Zbawić się nie da, bo język nie zbawia, on tylko porządkuje, scala to, co bezdomne z tym, co się pomyślało.   (jeżeli dziś bredzę bez sensu, to dlatego, że nie zmrużyłam oka przez całą noc)
    • @vioara stelelor fajnie, że to zauwazyłaś. Rzeczywiście świetnie pasuje! To pewnie intuicja mi takie literówki podpowiada...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...