Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





!!!!!!!


:)) rady. nie spodoba się panu. radzę wyrzucić wiersz, odczekać dzień i napisać jeszcze raz, od początku zbudować obraz na pomyśle. w najgorszym wypadku samo panu wyjdzie co się wykruszy, co zostanie, a co z innej strony się pokaże. w najlepszym odnajdzie pan równowagę formy i treści :)

pozdrawiam,
m.
no dobrze, gdy będę segregował w półrocznej diagnozie mojeje poezji wiersze, wrzucę go tutaj jeszcze raz, zupełnie innego...
Opublikowano

Początek i koniec OK, środek taki poplątany....

Ja bym sie tam nie bał powtórzeń (w sumie to najstarszy znany zabieg tworzący poezję), jeśli ma jakieś uzasadnienie w rytmie, czy sonalizacji.....

(ludzi ludzi)

Myśl dobra - zawsze mówiłem: dom to ludzie.....

Tylko żeby taki obrazek sielski anielski nie wyszedł....

Środek do dopracowania, mniej dziwności, więcej treści - to tak na marginesie:
" piszą ludzkie stopy
przeżyć
"

Opublikowano

Pomysł jest, ale wiersz do przemyślenia i dopracowania, szczególnie druga i trzecia zwrotka.
A początek (chociaż nie jest zły) też by trzeba poprawić, bo wychodzi, że ściany zakładają rodzinę. Może odwrotnie :

zakładają rodzinę
powstają cztery ściany
wnętrze pachnie okruszyną
szczęśliwych ludzi

A końcówka może lepiej tak:

dom w człowieku
jest najpiękniejszy

I właściwie to już wystarczy. Czasem lepiej zrezygnować z niepotrzebnych słów.

  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I. Ascotaraza oficjalnie nie ma takiego słowa, więc ci je krzyczę. prosto do ucha, ale z łagodnością. ciepło chrzęszczą głoski. a wszystko to razem spaja się w zaklęcie, po wypowiedzeniu którego, w czarnym bezwymiarze, odpala się Flormachina. suche, gorące ziarenka lecą w rozparzoną ziemię i w tajemnej krainie, choć nigdy tam nie byłaś, stajesz się Depozytariuszką. nie ma to, oczywiście, żadnego związku z fizycznością. idee wnikają aż pod spód. piszą się nowe prawa. cudowne działanie maszynerii: zmieniam cię, za sprawą para-włoskiego (para-angielskiego?) słowa, co nic nie znaczy. w kogo?  sza, to musi pozostać ukryte. w przeciwnym razie będzie groziło uschnięciem (nie mylić z: uwiądem). II. O kulcie jednostki i jego następstwach pamiętasz, kochanie, jak dostałem chichotek wyobrażając sobie, że naprawdę popełniam, co chciałem popełnić, mało piękniusiej nocy rzucam się w odmęty Bugu – i zostaję, już po przemianie w trupa, wyłowiony dopiero na Białorusi, jak śmieszył mnie obraz sinawego ludka, nad którym stoją drapiący się w głowy milicjanci, potem – zimny chirurg. jak zastanawiają się, co to za obtatuowany ancymon przypłynął z zagranicy. wiem, trzeba mi oderwać oczy od świetlistej szczelinki, w głębi której, niczym w peep-show, wyświetlany jest materialik filmowy. na którym jestem. muszę nie odmieniać się przez przypadki, ani tym bardziej osoby. zejść z postumentu, potrzaskać go i zająć miejsce na nowym, pozlepianym niedbale z gruzów, gdzie będzie dało się stać jedynie na rękach i to w godziny nieparzyste, nieparzyste dni, pod warunkiem, że akurat wypadnie mało kościelne święto.
    • @Alicja_Wysocka "A może" ten kapelusz w ogóle niepotrzebny? I do spania niewygodny chyba. Czy nie warto pozwolić dokończyć zdanie, zamiast ucinać nim wybrzmi? "A może " nie zawsze jest ofensywne, wg mnie bywa zaproszeniem do spotkania tam, gdzie obie strony się widzą i słyszą. W dobre relacji wychodzą sobie naprzeciw i szukają części wspólnej zbiorów, jak w matematyce;)
    • @Arsis Nie mogę, prasowanie mi zostało...
    • Patrzymy sobie w oczy - już po raz ostatni. A Zapierzchłe usta zlizują smak brudnej rdzy, ssąc wodę z kałuży wytopionego śniegu. Śmierć milczy nad nami, jak nienawiść i rozkaz, które rzuciły nas przeciw sobie na wojnę.   Teraz tylko powolny rozkład  tkanek w trumnie mundurów - pogodzi  nas między brzegami snu.   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Źródło poematów?   Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...