Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

posłuchaj: już zapomniałem, jak wyglądasz
w programie graficznym i jak się czułem
szukając słów lub innych połączeń,
najlepiej bez przesiadki. jednak
sypie się ze mnie jakiś pył, popiół.
suchy płacz? nie warto się rozwodzić,
kiedy można się rozstać. po co chodzić
po wodzie, kiedy przęseł wokół więcej
niż rzęs na mojej poduszce? dziwny,
dziwny wypadek. ofiary żałują,
że były zbyt trzeźwe, jednak nie proszą
o replay.

Opublikowano

Marcinie - wiersz ciekawy - odnoszący się do jednego konkretnego zdarzenia - według mnie - wymazania jakiegoś pliku - jakiegoś zdjęcia z komputera - stało się to na trzeźwo - nie przesyłasz jednak sygnału o powtórkę - o jeszcze raz

Wypadek - godny poety przy pracy

serdeczne pozdrówko W_A_R
ps. dałem wylew swej wyobraźni - interpretację pozostawiam na widelcu jak schabowego do wymrożenia mysli

Opublikowano

Wypalony poeta tracący połączenie z wyobraźnią, obrazem?
"nie warto się rozwodzić,
kiedy można się rozstać. po co chodzić
po wodzie, kiedy przęseł wokół więcej
niż rzęs na mojej poduszce?"
rozwodzić (rozwlekać lub rozwodzić) - nie warto cudować, wymyślać, męczyć się, rozpisywać, lepiej być "normalnym", iść na skróty - zrzędzenia wypalonego poety.
ofiary żałują, że się sobą nie upajały, lecz z obawy lub braku wiary w siebie nie proszą o replay.

A możliwe że to ja teraz chodzę po wodzie i cuduję zamiast po moście przejść.
Pozdrawiam
[sub]Tekst był edytowany przez Tommy Jantarek dnia 19-04-2004 02:51.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Zbigniew Polit Miałem tu niedawno takie doświadczenie z interpretacją wiersza Kolegi @Achilles_Rasti Strzeliłem tak odklejoną interpretację, że z kurą nioską mógłbym iść w zawody bez pewności co do wyniku ;) Także z tym rozumieniem to różnie bywa. Autor coś chce przekazać zapewne. Ty coś z tego rozumiesz, czujesz, przeczuwasz, nie rozumiesz, nie czujesz, nie przeczuwasz... Nie winiłbym tu inteligencji autora czy Twojej. Ot - tak bywa - raz się obaj wstrzelicie, innym razem - niekoniecznie.
    • @Rinimod Ikcyżuk tekst dobry pod metal- taki Osbourne'owski...  
    • @wiedźma   Bardzo dziękuję!  Bardzo mi zależało na zbudowaniu ,odpowiedniego do wydarzenia , klimatu. Cieszę się, że tak to odebrałaś.  Serdeczności! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemiły komentarz, dziękuję. Ja już po prostu nie nadążam, to i gdzieś tam zwykle przy kwiatku takim czy innym i we własnych myślach. , Dziękuję :-)
    • @Zbigniew Polit   Autor ukrył w tekście przekaz, że miasto jest „najeżdżane” przez ludzi, których uważa za gorszych, prymitywnych i niepasujących do miejskiego krajobrazu. Robi to jednak na tyle sprytnie, że na pierwszy rzut oka wierszyk wygląda na niewinną rymowankę o korkach. Satyra jest rytmiczna ale tu jest szowinizm miejski. Jej humor opiera się na tzw. "kopaniu w dół" czyli dowartościowywaniu się kosztem grupy, którą autor uważa za gorszą i mniej kulturalną. Finałowe "Czulej zatem graj sumieniem, Na to bratnie oblężenie" to nie jest prawdziwa empatia. To fałszywa litość i protekcjonalne poklepanie po głowie "biednego dzikusa z prowincji". Ciekawa jest matafora - "zmiana chodaka" czyli ukrywanie swojego wiejskiego pochodzenia , użycie słowa "burak" to już obelga. Autor sugeruje, że przyjezdni mogą zmienić buty na eleganckie ("szpilki w szafie nowe"), ale w głębi duszy na zawsze pozostaną "burakami", z którymi miasto musi się męczyć. Obecnie mieszkam na prowincji i raczej nie mam ochoty nikogo "linczować" , bo Autor przeniósł się w lata 90-te i chyba nie jest świadomy, co obecnie kryje się pod nazwą "wieś". Interesujący jest "napływ" ludzi z miast, którzy kupują nieruchomości na wsi i często się na niej osiedlają.   Na wsi domy - jasne, nowe, Dla bogatych już gotowe Na poranki pełne światła, Które w okna miękko wpadną. Ściany pachną świeżym drewnem, Cisza płynie dniem i zmierzchem. Taras łapie złote zorze, Ogród się zieleni - o tej porze. W blokach okna - jedno w drugie, Widok krótki, myśli długie. Beton szumi zamiast wiatru, Cień zasłania pół dnia światłu. Tam balkonik - tu przestrzenie, Tam sąsiedzi - tu milczenie. Tam klatkami dzień się mierzy, Tu czas płynie, jak się należy. W wiejskim domu noc jest miękka, Ciemność gwiazdą lekko pęka. Niech więc każdy sam wybiera, Gdzie mu serce się otwiera.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...