Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

( Podzielać z tobą)

Widzę, jak w twych źreniach słońce zachodzi
a za kotarą ust, księżyc połówką wstawa
Widzę, jak maskę lśnienia, gwiazda słodzi
w przełęczy dwóch naszych światów, lamp trwa zabawa

Widzę, jak królewski orszak unosi twoje ramiona
warkocze anglezy kręci suche powietrze
Widzę, jak z twych piersi nadzieja się osuwa
po twych policzkach rumieniec harfą drga po centymetrze

Widzę, złotą ziemię wypływającą spod twoich uśmiechów
jak lawina, spada pod kąt czterdziestu stopni gorąca
Widzę, parę dotyków, gestów, widma pieszczot i wzdechów
sam jestem, wśród takich kłębków, iskier, marzący, bez końca

Widzę, lecz nie oddam, mojego widzenia!
czuwam jak rycerz w kamienistym czterokącie
Widzieć chcąc, takie spojrzenia!
w śmierci Nerona, śpiewam i lirykę tworzę
i wierzę w śmiercionośną potęgę...

Opublikowano

tez prawda..ale jesli coś jest wciągające od pierwszych wersów to odrazu chce się czytać dalej..a jak nie zaciekawi na poczatku to się raczej rezygnuje...
a czasem też jest tak, ze na poczatku jest miernie, a pod koniec bardzo dobrze.
ja raczej nie skreślam wierszy za długość..ale czasem jestem humorzasta i nie czytam do końca, albo wcale...czasem czytam, ale nie zostawiam śladu...no różnie to ze mną jest... mnie sie nawet moich długich wierszy nie chce czasem czytać :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nareszcie jakis uśmiech z Twojej strony :)
cz.p.

ps. każdy jest po troszku egoistą :)

nie nie chodzi o to, poprostu chciałbym wiedzieć że moje wiersze mają choć jakiś skrabek zainteresowania(wzbudzają
)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   rozmowa toczona szeptem, gdy wokół huczy orkiestra.   urzekła mnie ta duszna atmosfera, którą  tkasz z taką precyzją ,   najbardziej intryguje tu kursywa - to nie jest zwykły zabieg stylistyczny to szczelina w masce.   podczas gdy "zwykły” druk obsługuje weselny teatr, gesty i toasty, kursywa staje się azylem dla prawdy.   to tam tętni lęk, tam skora chłodnieje a wolnosć zamienia się w lodową rzeźbę . ten zabieg tworzy genialne pęknięcie bo  pozwala nam słyszeć mysli, których Pan Młody nigdy nie pochwyci.     piękny, warsztatowy majstersztyk o tym, jak milczenie może krzyczeć najgłosniej.   Nika.   to jest piękny wiersz.    
    • @Berenika97 przeczytałam z przyjemnością:)
    • @Annna2   Aniu.   zachwyca mnie ta wędrówka przez ażurowe przestrzenie pamięci .   namalowałaś dom, którego nie da się zamknąć w ścianach, bo pulsuje w sercu i kołysance mamy.   dziękuję za to niezwykłe, koronkowe wzruszenie.   mam wrażenie,że to jeden z najpiękniejszych Twoich wierszy.   poetyckie cudeńko.    
    • @Alicja_Wysocka     nie wiem gdzie mieszkasz ale jak obok pojawi się goły facet (może z cyklistówką na tym.....no wiesz)  z dzidą........   tak, to będę ja !!!      
    • @Poet Ka   Poe.   formalnie drugi raz podchodzę do Twojego wiersza tylko tym razem z nieco innej perspektywy.     tym razem  czytam go  jako bardzo świadome odcięcie się od pewnego modelu "prawdy doświadczenia” który w polskiej literaturze został skodyfikowany między innymi przez  model w którym intensywność musi skończyć się rozpadem, a autentycznosć jest    niemal nierozrożnialna od autodestrukcji.   tu ten wektor zostaje odwrócony:l bo  napięcie nie prowadzi do implozji, tylko zostaje utrzymane w ruchu, jakby jego przeznaczeniem nie była kulminacja, lecz trwanie, dlatego bliżej mi tu do pewnej " ontologii bycia w przejściu” niż do narracji granicznego aktu.   most, wiadukt, tunel  to nie są miejsca zdarzenia, tylko struktury pomiędzy, które nie pozwalają się zamknąć w stabilnej (pewnej) formie.   w tym sensie Twój tekst myśli przestrzenią !!!   nie jako tłem, ale  sposobem istnienia. 'formatowanie wieczności” brzmi tu jak trafna ironia wobec wszelkich projektów domknięcia , zarówno tych wielkich historycznych, jak i tych prywatnych literackich.   mógłbym powiedzieć (ryzykując pewne uproszczenie) że to ruch bliższy temu, co  nazywałby nieustannym byciem w drodze, niż temu, co próbuje ustanowić trwałą forme  sensu. najciekawsze jest jednak to, że Twój wiersz nie tyle neguje intensywnosc, ile odmawia jej finału.   "pryszczaci” nie są tu już figurą niedojrzałości  tylko stanem bycia, które nie chce zostać zamknięte ani w estetyce buntu, ani w estetyce spełnienia .   i może właśnie dlatego ten tekst działa !!!   bo w miejscu, w którym literatura często wybiera albo eksplozję, albo formę, on wybiera trzecią możliwość tzn. ruch, który nie daje się zatrzymać bez utraty   własnej prawdy.     napisałem to troche ryzykownie......ale wiesz Poe, że prawdziwie:)           @Annna2   ja też Steda uwielbiam!!!    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...