Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ballada zainspirowana wierszem Lilianny Szymochnika pt. "Nadobna materialistka",
a także dyskusją Lilianny i Sokratexa pod tym wierszem,
dlatego Im Obydwu dedykuję mój utwór.


Na balu w pałacu wśród panien bogatych
zjawiła się młoda, niewinna i śliczna,
odziana w wytworne, królewskie wprost szaty,
nieśmiała, szykowna, anielska, liryczna.

Królewicz ją jedną do tańca poprosił,
przystojny i młody, majętny i władczy,
i w swoich salonach wystawnie ją gościł
w splendorze kelnerów i dań z restauracji.

A po balu, w trakcie walca nad ranem,
zaszokował romantycznym wyznaniem:

Posłuchaj, Tessa, postawię sprawę jasno: nigdy się nie ożenię, bo nie chcę, żeby jakaś baba ogołociła mi konta i zwiała w cholerę. Bądźmy parą, ale bez ślubu. I żadnych dzieci, OK.? Niczego ci nigdy nie braknie, lecz dostęp do kasy pozostanie w moich rękach.
Jak to: nie chcesz markowych ciuchów, biżuterii, kosmetyków?! Ależ musisz odpowiednio wyglądać w eleganckim towarzystwie! Jak to: nie chcesz wyjeżdżać za granicę?! To mam jeździć sam? A ty będziesz siedzieć w ogrodzie? Nie, myszko, to jakaś bzdura!
To czego ty chcesz? Przerażasz mnie!


Na to głupi Kopciuszek w te słowa:
Po cóż mi forsa, na co to komu:
suknie, diamenty, wille po świecie;
szukam miłości, ciepłego domu,
chcę kochać męża i dzieci.

A królewicz jej zripostował:
Wygórowane masz wymagania!
To szukaj sobie dalej kochania!


Gdy latek trzydzieści przeżyła już z hakiem,
szukając miłości wśród nędzy i biedy
i ucząc po szkołach niewdzięczne dzieciaki,
następny się zjawił nadziany królewicz.

Dość stary, lecz jary, lubieżny i krzepki;
zakochał się ślepo, zwierzęco, nieludzko,
obiecał jej auta, podróże i kiecki,
brylanty i jachty, i złoto – za łóżko.

I tak szeptał do niej czule przy winie,
jak się składa śluby drogiej dziewczynie:

Jesteś tak śliczną i słodką laleczką, Tess, jaka rzadko się zdarza w życiu faceta; potrzebujesz tylko odpowiedniej oprawy: strojów, biżuterii, fryzjerów, liftingu... A w lecie – najlepszych światowych kurortów. Przy mnie się nie zestarzejesz, koteczko!
Jestem w trakcie rozwodu, nie żyję z małżonką, ona jest już stara, brzydka i do niczego, i tak mi się już znudziła, oj, taka jest już nudna, wiesz...


Na to głupi Kopciuszek w te słowa:
Po cóż mi forsa? Mnie także rzucisz,
gdy parę latek szybko przeleci!
Szukam miłości, nie dzikich chuci,
chcę kochać męża i dzieci.

Więc królewicz jej zripostował:
Skoro żeś taka wymagająca,
to szukaj sobie dalej, bez końca!


Czterdzieści stuknęło jej wiosen z okładem;
rzuciło ją wielu amantów ubogich,
bo który pokochać ją miałby odwagę -
tak piękną i dumną, że wartą szat drogich?

Aż wreszcie pojawił się trzeci królewicz,
nie stary, nie brzydki, nie głupi, nie biedny,
miał klasę i kasę, stadniny i chlewy,
był bardzo samotny i szukał królewny.

I zapragnął mieć na zawsze Kopciuszka,
więc wyszeptał jej wyznanie do uszka:

Jesteś reprezentacyjną matroną, Tesso, zasługujesz na bogatego męża. A ja szukam takiej żony – mojej wizytówki – kobiety z najwyższej półki, atrakcyjnej, wykształconej, dystyngowanej. W odpowiedniej oprawie będziesz mi błyszczeć na salonach!
Nieważne, co mówią o tobie sąsiadki – ja lubię kobiety z doświadczeniem i temperamentem, znające się na seksie!
Jak to: nie chcesz bogactwa?! Twój ojciec ma rację: chyba jesteś nienormalna! Chcesz do końca życia być na jego garnuszku?!


Lecz Kopciuszek uparcie w te słowa:
Na cóż mi forsa, przepych, wojaże?
Chcę kogoś kochać, wzajemność wzniecić,
szukam miłości i domu marzeń,
chociaż za późno na dzieci.

A królewicz jej zripostował:
Czemu poprzeczkę stawiasz nad głową?
Nie starczy ci być moją ozdobą?


Matkami zostały porządne kobiety,
rozwódki dostają do dziś alimenta,
a ta wciąż wydziwia i zmienia facetów,
przebiera i mówi, że miłość jest święta.

A ona wciąż czeka, niemłoda, samotna,
zbyt piękna dla biednych, gdyż boją się zdrady,
zbyt wielka dla książąt, gdyż boją się kochać,
bo miłość to nazbyt wysokie nakłady.
Opublikowano

Witaj!Oxyvio ballada jest piękna.
Jestem mile zażenowany z tejże pochwały.
Wyjdę z taką ogólna myślą do poetów:

"Nie patrzmy na to, co widzialne
ale na to, co niewidzialne.
Bowiem to, co widzialne, jest doczesne,
a to, co niewidzialne, jest wieczne".

Pozdrawiam Ciebie i Sokratexsa.

Opublikowano

I tamta ramta tamta ramta
bim bam bo i terere

i tak niezliczona ilosc wersow aż autorka przysnęła nad tekstem, za co ją podziwiam, bo ja przysnąłem najwyraźniej znacznie wcześniej.

Takie pytanko, po tym jak już sobie poprzebierałem po tekście wzrokiem: dlaczego Twoim zdaniem to zasługuje na dział Z? Czy jego poziom nie jest już dostatecznie niski, żeby jeszcze dobijać go taką sztampą wersów? Przecież te wymienianki gramatyczne i rymy gramatyczne urągają wszelkim zasadom warsztatu poetyckiego i pasują raczej na forum o hip-hopie (ale nie za dobre). Smutno.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeszcze coś powtórzę za Andrzejewski (też z 2 tomu "Z Dnia na dzień"). który uznał, że jeżeli istnieją dwa zwalczające się obozy, jest to bardzo dobre dla poezji. Dlaczego? Bo walka o tekst jest chyba najlepszym dowodem na to, że ktoś go przeczytał i przynajmniej starał się go zrozumieć i jakieś wnioski z tego wyciągnął. Ale schodzenie z gruntu tekstowego na kpiny to już cenzura dla danego "krytyka". Bo tekst to tylko tekst, raz lepszy, raz gorszy, ale wyobraź sobie sytuacje, że zamiast pisać pod Twoim wierszem: "ten tekst to kupa" ktoś napisze: "ty jesteś kupa" to zupełnie nie pasuje do definicji czytanego tekstu.
I to jest taka delikatna, subtelna różnica, którą namiętnie łamiesz i wreszcie czas się trochę zastanowić. Albo to jest forum poetyckie, albo piszemy, co kto ma w majtkach (chociaż to drugie to i tak jest jedną wielką niewiadomą).
Dlatego - nie rozstrzelać, tylko popraw sie Pan, popraw, pisz dobre wierszydła i wtedy będzie bardzo ładnie.
Opublikowano

Oxyvio - całość jako pomysł tak, znalazłem dwie rzeczy jakieś takie:

królewskie wprost szaty - może by na - królewieckie szaty?
(toż kiedyś tak się mówiło - "królewski" to dzisiejsze zuborzenie)

wille po świecie - jakby te "świecie" było na siłę

MN
ps. mail'a nie dostałem - sprawdzałem, GG też niczego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki za plus.
Nie masz obowiązku nikogo wielbić, ale te dwa wyznania pod adresem Sokratexa i tym bardziej Lilianny są bardzo niegrzeczne i na pewno przykre dla nich.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Ci, Lilianno. Bo ja wiem, czy piękna? To odpowiedź na to, co napisałeś o "Nadobnej materialistce" - każde zjawisko można oglądać przynajmniej z dwóch stron i z każdej ono inaczej wygląda. Tyle chciałam wyrazić tą balladą. Zaś ocenę postawy bohaterki - dumnej, pięknej i przez to nieszczęśliwej idealistki - pozostawiam Odbiorcom, podobnie jak zrobił to reżyser filmu pt. "Tessa Daurberville" - Polański (nie wiem, czy dobrze powtórzyłam nazwisko bohaterki). Na pewno film Polańskiego jest lepszym dziełem na ten temat, niż moja ballada.
Ale chciałam porozmawiać z Wami wierszem. Bo takim zabawom służy ten portal. No nie?
:-)
Opublikowano

Oscarze, dzięki za wpis. Rozbawiłeś mnie tymi przyśpiewkami na wstępie! :-)
Msz prawo do własnego zdania, oczywiście. Ja też mam prawo. Uważam, że poziom wiersza nie jest zbyt niski, żeby go wkleić w tym dziale. Nie jest to bowiem "Almanach wierszy genialnych", tylko amatorskich.
Ale nie musi Ci się podobać akurat to, co ja piszę.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kiedy spałeś, ja pomyślałem, że to pewnie metafora długiej, balowej sukni Kopciuszka :)

Pozdrawiam.
Nie, to metafora dłuuugiej koszuli z walenia. ;-D

Tak, możliwe. Ale tylko pod warunkiem, że i wiersz Lilianny, i Wasza dyskusja o "Nadobnej materialistce" noszą te same znamiona. :-)
Sokratexie, ja nigdy nie twierdziłam, że moje wiersze inspirują zagranicznych dziennikarzy i zmieniają życie ludzkie. Ja sobie tu piszę dla zabawy, dla dobrego towarzystwa, dlatego, że Was lubię.
A jeśli uznałeś, że moja dedykacja Ci uwłacza, bo poziom Twojej Poezji jest nieporównanie wyższy niż moich wierszyków, to wybacz - uwłaczanie Ci nie było moim celem. (Nigdy).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 Byłem w Modenie widziałem te tulenie się na własne oczy (tu wcześniej był mój przodek więc jeździłem jego śladami). Robi grób wrażenie czy tylko aby to prawdziwe nie ułożone przez ludzi Włosi kochają takie historie. To jest grób z przed 1500 lat i badacze mówią że to dwaj mężczyźni prawdopodobnie żołnierze. @Berenika97 Szacun nie unurzałaś mnie w błocie, ale i tak czuję się usatysfakcjonowany to przecież są początki; ale jakie! Satyna już przepływa pomiędzy snem a jawą a z pułapu słychać zsuwające się na cienkich pajęczynach pająki. Toż to najpiękniejsza dla mych uszu Lacrimosa - Ich verlasse heut' Dein Herz
    • @viola arvensis Jeśli potrafisz tak pisać to nigdy nie przeminiesz. I choć wydaje ci się że jesteś tylko puchem marnym twój tekst cię obroni. Jak w starej piosence kobiety są niezniszczalne: tekst piosenki Sekutnica   Kobieta to jest takie homo Z nią nigdy nic nie jest wiadomo. Może na przykład bez przyczyny Cię doprowadzić do ruiny, Albo wymyśli taki kawał, Że tylko nagły serca zawał. Dlatego właśnie do kobiety Są przypisane epitety: Ref. To sekutnica, to hetera, to jędza, zmora, et cetera. To grzęzawisko, dno i marazm i wszystkie kataklizmy na raz. Raz pewien wieszcz popularny Napisał o niej: "puchu marny", A inni zaś antagoniści Siedliskiem zła ją zwą aliści. Więc gdy się czasem komuś zdarza Prowadzić kobietę do ołtarza, Ja prędko łapię go za rękę I śpiewam jemu tę piosenkę: Ref. (Że kobieta) to sekutnica, to hetera... Pomimo wszystkich wad niestety Żyć się nie da bez kobiety. Bowiem na ziemskim padole Spełnia niezwykle ważną rolę. Lecz mimo wszystko to sekutnica, to hetera...   pozdrawiam z przymrużeniem oka.  
    • @Migrena No nie! tak dobre teksty były tylko u Osieckiej. Powiem szczerze obśmiałem się setnie toż to komedia jak się patrzy co wers wybuch śmiech na początku nie znając kontekstu zadanej pracy i że miał to być pojedynek na satyrę! czytałem z powagą jednak usta co i rusz prychały końskim śmiechem. Wróciłem do poprzedniego wiersza i dowiedziałem się że Pani Magdalena miała nauczyć Ciebie jak się pisze satyrę na dowolny temat. Przez przypadek chyba stałem się powodem całego zamieszania. Rano przeczytałem tekst Pani Magdaleny i stwierdziłem pod tekstem że pomyliła rubryki bo tu są wiersze nie opowiadania. Za chwilę znowu się zdziwiłem bo Pani Magdalena odpisała mi że ona to olewa. Zapomniałem o sprawie, aż do teraz kiedy chciałem jeszcze raz skonfrontować jej prozę z twoim znakomitym tekstem i spostrzegłem że już go nie ma. Nawet na mojej stronie zniknęła uwaga którą wstawiłem - może mi ktoś wyjaśnić co się stało.
    • @KOBIETA Amor fati... I jak ta postawa Ci się podoba? Wątek przewija się przez stulecia i religie, prawda? Dla Ciebie:    
    • @Nata_Kruk dziękuję, że to widzisz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...