Tomasz roman Opublikowano 20 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2007 Kocham ciebie, innej nie mam... Mej wspaniałej(o końcu i początku) 1 . nalałem do pół - kokosowego kieliszka litr niebieskiego rumu - w smaku twych łez przepaliłem skórę na taką, jaką chciałaś skórzaną, antyprzemakalną - na wypadek końca i początku... ustwiałem godziny szczytu wedle twojego i nietwojego zegarka - wznisłej ekstazy i opadu ikr... rozpaliłem ognisko - wyskoczyło na połysk wody jak dwa łabędzie po fali jak dwie struny po twym języku już są i znów będą... złapałem pelikana, który podrywał - twą siostrę, koleżankę przyjaciólkę, mamę, złapałem horyzont nadziei... otarty jak kra lodu - spod płomyka - twego - końca i początku. z anomali - o trzynastej miało kropić wypiłem całe niebo dla ciebie skrabie - dla początku i końca. namaszczyłem twe udo olejkiem do - defibliracji duszy tak pachniał - jak koniec i początek... uszykowałem namiot - na wypadek nadejścia uczuć ten namiot pomieść - koniec i początek. nas... 2 wielka, istniejemy tutaj pośród gwiazd i styków ciał by przeżyć: lęk przed samym sobą wielka, patrzymy tutaj w tą wielkość twoją by i mnie, Romana wywyższyła. impresja majowa: wielka, rolkowana biel słońca żagluje nam przed ustyma jakyb chciała powiedzieć tu i teraz: koniec i początek. wielka, czuły był ten sen którego o zgrozo za czarta klętego - nie było! wielka, jesteśmy tutaj aby na te wszystkie dolegliwośći początku i końca. wynależć inkantacyjne leki - mów więc... 3 jesteś moja, jesteś pod namiotem pijesz z kokosa łzę za łzą jakby chcieć znów nalać w siebie - koniec i początek. jesteś moja, patrzysz na tą skórę i tulisz się jak wicher do ciepła bo ona tylko da ci ukojenie - grajmy więc na błękitnych - zachodach i wschodach - końca i początku: słońca... ten pelikan w różowej klatce pierwy raz go dopatrzyłaś klniesz mnie, klniesz mnie! - jak niebo klnie gromy i burze... jak burze niebo za susze... - i to wszystko dla ciebie - ja je wypiłem! twoja skóra połyskuje jak piasek ten olej chyba wytworzył: magię, abecadło wdzięków - znów klniesz mnie, znów - koniec i początek. jesteś moja, choć tutaj sterczy - kwadratowa wyrwa w ziemi, tak dziwna...! widzę w niej milion twarzy milion rękawiczek z ołowiu milion łśniących początków i lśniących końców wskakujemy tam? pytam zdrów ty powiesz, mogiłą? ja powiem wskakujemy i już: Koniec i początek. co? mówisz że wszystko zrobiłem odwrotnie....! że koniec jest początkiem?czy tutaj, na ziemi? dla nas?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się