Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 (edytowane) Wysypisko po co mielić mętne słowa i tak przypominasz jej, że jedyny porządek świata to twój własny. wystarczy kilka celnych ruchów. od zawsze lubiłeś boks, ale teraz jakikolwiek kibic jest zbyteczny. zapluta przerażeniem krztusi się zakotwiczonymi w gardle słowami. przywykła do własnej Atlantydy zamykając słońce już za dnia. z kartek kalendarzy wyłapuje życzenia, z których kilka (nie pamięta kiedy) spełniło się, teraz więdnie jak liść. ściany butwieją w ciemności. skowyt głosu zabija jej źrenice, w dłoni pęka szkło, spazmatyczny bełkot zapada w nicość. a jutro - dzień jak co dzień - jak zacinająca się zawsze w tym samym miejscu płyta. luty, 2007 Edytowane 21 Listopada 2023 przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
zak stanisława Opublikowano 18 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 zapluta przerażeniem krztusi się zakotwiczonymi w gardle słowami * jakże trafnie oddalałaś klimat nieszczęsliwej miłości patologicznej, oraz całą złość i nieszczęśliwość niejednej kobiety tkwiącej w takiej dziwnej miłości pozdrawiam ciepło ES
Waldemar Talar Opublikowano 18 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 faktycznie dziwne sa ludzkie miłości i dlatego ona trwa trwa i będzie trwa aż do konca swiata. Jestem na tak dlatego pozdrawiam dużym plusem Waldemar
Pancolek Opublikowano 18 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 po co mielić mętne słowa i tak przypominasz jej że jedyny porządek świata to twój własny Naprawdę świetny :) Już Luthien_Alcarin napisałem, że ubóstwiam kobiecą poezję. Toż to łakomy kąsek dla Pancolka. Jeszcze nie raz tu wrócę :) +++
Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Stasiu, to prawda, różne mamy klimaty wokół nas, szkoda tylko, że niektórzy adresaci pozostają zazwyczaj ślepi i głusi na wołanie... Cieszę się, że zechciałaś mnie odwiedzić, dziękuję za miłe słowo, serdecznie pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Waldku, jeżeli coś naprawdę było i po latach ktoś drugi burzy cały "porządek świata", to raczej zaryzykuję stwierdzenie, że owa prawdziwa miłość wypali się, do cna... i chyba nic nie będzie w stanie unieść jej z popiołów. Dziękuję za wizytę.. :) Pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Witam nowego gościa... Paniecolku, jeżeli to łakomy kąsek, proszę (s)kosztować tak, żeby dla innych starczyło. Dziękuję za czytanie, pozdrawiam... :)
Robert Kmiel Opublikowano 18 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 jestem pod wrażeniem mrocznie duszno i ciasno i co najgorsze (a najlepsze w wierszu) wszystko czuć na opuszkach palców aż bolą dziękuję za wiersz Kmiel
Ewa_Kos Opublikowano 18 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Witaj! Ciekawe masz spojrzenie na te "oczywiste" życiowe sprawy. Kilka "rasowych" metafor nadaje swoistego klimatu i z przyjemnością przeczytałam; już pisałam kiedyś, że lubię Twoje pisanie:).Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne:)))
Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... proszę bardzo. Miło, że pozytywne wrażenia. Dziękuję za wpis i pozdrawiam...:)
Nata_Kruk Opublikowano 18 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za miłe słowa, a czy będą następne... oby. Pozdrawiam równie serdecznie...:)
Beenie M Opublikowano 19 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2007 Nato, ja również jestem pod wrażeniem. Bardzo wymownie przedstawiłaś problem, z jakim borykają się zakochane(?) nieszczęśnice. Szkoda tylko, że niewiele z nich korzysta z możliwości ucieczki od takiej poniewierającej miłości, albo robią to zbyt późno, za późno by rany od celnych ciosów mogły się zabliźnić. pozdrawiam serdecznie
Nata_Kruk Opublikowano 19 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2007 Beenie, dziękuję za odwiedziny. Co do nieszczęśnic... owszem... nie każda ma możliwość ucieczki w odpowiednim momencie, są nowe rany, nowe blizny, chyba, że druga strona opamięta się, a to nie oznacza, że owe blizny zginą, ot tak, jak gdyby nigdy nic. Serdecznie i ja...:)
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 19 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2007 Dla mnie taki klimat w twojej twórczości to nowość - może za długo mnie nie było;) Ale nie mogę zaprzeczyć, że fachowo to napisałaś - duszna atmosfera jest, nie pozostawia obojętnym. Natko, na początek po paru miesiącach dostajesz ode mnie dużego plusa. Zastanawiam się jeszcze nad sensem słów pisanych kursywą - podpowiedz: chciałaś, żeby po prostu połączyć je w kolejności i podkreślić puentę? Czy to bardziej zagadkowy zamysł? Pozdro serdeczne:)
Nata_Kruk Opublikowano 20 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2007 Bartosz, miło Cię widzieć po przerwie. Umieszczając kursywę, chciałam pokazać beznadziejność owego "porządku świata", w którym tkwi ciemniejsza strona wiersza... i póki co, nie ma alternatywy. Serdecznie pozdrawiam... :)
Marlett_oraz_Sosna Opublikowano 20 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2007 Natko! a jutro - dzień jak co dzień jak zacinająca się zawsze w tym samym miejscu płyta Zepsutej plyty nikt nie jest w stanie naprawić. Uśmiechu.
Nata_Kruk Opublikowano 20 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lipca 2007 Marlett oraz Sosna... no właśnie, zepsutej chyba nie.. ale dziękując za zajrzenie, życzę Wam dobrze brzmiących płyt z muzyką, którą kochacie... pozdrawiam... :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się