josiu Opublikowano 9 Czerwca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2007 Rozmawiam z Tobą w świetle księżyca, Gdy konik polny jeszcze na skrzypcach gra, Chłodny wiatr łaskocze me lica, Mój przyjacielu z młodzieńczych lat. Słowa przysięgi zapamiętam na zawsze, "Przyjaciele na dobre i złe", Jednak przysięga jak te latawce, Sznurek się zerwał, odleciała gdzieś. Każdy z nas był inny, jednak wszędzie razem, Byliśmy dla siebie jak dla brata brat, Nie wiem kto był winny, kto zostawił skazę, może nienawiść na imię miał kat? Pamiętam, jak pożegnałem Cię dnia pewnego, Ruszyłeś w podróż, w świat. Później dostałeś zaproszenie od Pana naszego, Dziś na grobie Twym kładę róży kwiat.
Wilkołak Opublikowano 9 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2007 Bardzo podoba mi się ten wiersz.. ciekawie operujesz słowem, i trzymasz w napięciu do ostatniej chwili. Czekam na następne Pozdrawiam Wilkołak
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się