Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mężczyźni sa jak wino, wraz z wiekiem przybywa im dojrzałości, uroku. A kobiety? Jak starzeją się kobiety? Dlaczego z wiekiem przybywa im tylko kolejnych zmarszczek, kolejnych trosk i zgryzot?
W średniowieczu kochano kobiety szczupłe, w renesansie pulchne, a w baroku już najzwyczajniej grube, Tycjan uwielbiał rude, Picasso łatwe, a ja, ja się tylko pytam kiedy przyjdzie moda na kobiety stare. Skoro młodość trwa u nich od 18 do 36 roku życia, a przeciętna przedstawicielka płci żeńskiej mieszkająca w tym ochydnym kraju żyje srednio 77,2 lata, to czemu może spotkać miłość jedynie w tak krótkim okresie? A tak bo nie wspomniałam jeszcze, że poza nielicznymi wyjątkami, tylko w złotym wieku kobiety uważane są za dostatecznie atrakcyjne, by zaprosić je na randkę, by powiedzieć im komplement, by podarować kwiatka, by chociaż trochę się wysilić aby sprawić im radość.
Do takich wyjątków należał związek mojej ciotki i wuja. W dwadzieścia lat po ślubie, kiedy ona już w żaden sposób nie przypomionała 18 licealistki, która wpadła mu w oko na tamtej zaśnieżonej ulicy, on nadal okazywał jej czułość. No nie, nie wyobrażajcie sobie zaraz, że on codziennie przynosił jej kwiaty, że nosił ją na rękach, jak w rok czy dwa po ślubie. Nie ją. Zwłaszcza, że od tamtego czasu przybyło jej tu i ówdzie odrobinę tłuszzcu, w sumie trzydzieści kilogramów. Za to zawsze budził się z uśmiechem na ustach wiedząc, że ona leży tuż obok, zawsze całował ją na dzień dobry i jak podekscytowany nastolatek biegł przygotować śniadanie, zawsze dzwonił do niej w środku dnia, niezależnie jak dużo miał jeszcze do zrobienia w pracy. Zawsze jej słuchał. Któregoś roku wyjechali razem do rodziny, mieli odebrać córkę z wakacji, czy coś takiego, najpierw chcieli jednak skorzystać z okazji i odwiedzić grób jakiegoś tam dalekiego krewnego, który zmarł tak dawno, że nikt już nie pamiętał jak wyglądał. Pojechali autostradą. Jakiś idiota jadący sąsiednim pasem jechał zdecydowanie za szybko, próbował wcisnąć się między dwa jadące samochody, wujek starał się uniknąć tragedii i szybko skręcił w bok. Prosto na barierkę. Na źle założoną barierkę, która zamiast się wygiąć, zwyczajnie się rozstarzaskała i wbiła we wrak samochodu. Wbiła w miękką skórę i kości pasażerów. Panika. Strach. Ból, wszechogarniający ból. Ktoś zadzwonił po karetkę. Przyjechały dwie, każda z innego szpitala. Wuja zabrano do jednego, ciotkę do drugiego. Tej samej nocy on zmarł. Serce nie wytrzymało bólu. Nie mógł się z nią pożegnać, zresztą i tak by tego nie zrobił bo przez caly czas był nieprzytomny.
Jej rekonwalescencja trwała bardzo, bardzo długo. Najszybciej jednak doszło do siebie serce. Przecież on był takim dobrym człowiekiem. Na pewno czeka teraz na nią w niebie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Ludzki las chłódu w centrum"   Przez ten ruchomy las ludzki, w jednostajnym, tępym szumie, idziesz środkiem, cicho mkniesz, co tak trudno jest zrozumieć. Mijasz te martwe fasady – wzrok ślizga się po wystaw szkle, w rytmie świateł lekko zwalniasz, by w tym wszystkim nie zgubić się.   W pełnej pustce taki obcy – jakby za srogą pokutę – niesie przez białe cię pasy twoje życie już nadpsute. Są nikim zarazem wszystkim, w porannym, szarym pośpiechu, między dumą a swym wstydem, wciąż im brakuje oddechu.   To las bez drzew, w którym coś drży,  już tylko pogłosem echa, Gniew nie daje im oparcia, życie do nich się nie uśmiecha.  Chciałbym im/nam podarować choćby iskrę jasności lecz oni drwią z tych moich słów – że dobroć, to znak słabości.   Szczelnie domknięci w klatkach własnego, gęstego milczenia, dziwni przechodnie – każdy powoli w cień się zamienia. Własną miarą ich mierzysz, choć pod skórą się opierasz, aż wreszcie w tym ich natłoku sam po cichu się zmieniasz.   Płyniemy razem wzdłuż witryn, taflą szkła złączonych cięciw,  odbiciem warstw codzienności  od siebie całkiem odcięci. Zanim nas zmierzch dopadnie, nim noc nas w końcu pochłonie, szukamy schronienia, azylu w bezpiecznym, zimnym betonie.   Ulica głęboko odetchnie, gdy opadną ostatnie kurze, sprzątacze wymiotą z chodników wszystkie te leśne iluzje. Zostanie tylko chłód płyt, co w pamięć głęboko zapadnie, i ślad po kimś, kto zniknął – tak prosto, po ludzku bezradnie.    Leszek Piotr Laskowski.     
    • napisał do nieba  list który szybko wrócił na kopercie zostało napisane  takiego adresu nie ma   więc sobie pomyślał co tu jest grane przecież adres  podałem mało tego dopisałem że tuż za gwiazdami   przecież to niemożliwe  żeby  całe życie kościół mnie oszukiwał  tak mu ufałem a jednak mnie zawiódł   teraz siedzi zawiedziony nadzieje stracił że ci bliscy odpiszą  - na ciebie czekamy jest dla ciebie miejsce   wiem  ktoś mu zarzuci więcej bracie wiary ale on już więcej nie  pozwoli  by  inni robili  z niego durnia    najwyżej umrę i będę  tam gdzie pochowają nie będę kombinować że gdzieś tam  w niebie może jest lepiej
    • @Simon Tracy Naprawdę wciągające! Jak zazwyczaj egzotyczne klimaty takich kultów mnie nie przejmują jakoś specjalnie, tak utworzona tutaj atmosfera działała wręcz hipnotyzująco. Lubię literaturę grozy - utwór wywołał ten specyficzny dreszczyk tzw. morbid curiosity, chorobliwej ciekawości ciągnącej mnie, jak po nitce do kłębka ku nieznanemu fatum :D Uchwycił mnie też obraz wszelkiego robactwa, szkodników i zarazy, która jednocześnie w swój podły sposób tworzyła jakąś koherentną część tego tajemniczego miejsca, dając znać już na wstępie intuicji czytelnika, że to czego doświadczy może być makabryczne, ale stanowi naturalną część mistycznej całości, wykraczającej poza podstawowe zmysły ludzkie.   Mam też pytanie. W jaki sposób decydujesz o podziale zdań na wersy w swoich utworach? Jest to proces bardziej intuicyjny, czy zwracasz uwagę na to, aby niektóre części były wyszczególnione intencjonalnie?
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Waldemar_Talar_TalarWaldemar_Talar_Talar dziekuję za polubienie. Pozdrawiam.
    • Oryginalne, przyznaję. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...