Magdalena Kaczmarek Opublikowano 1 Czerwca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2007 Tak wielce samotny dnia pewnego I mimo chodu swego buta Odwrócił sie dnia tego Nad poranne fusy Wywróżył nawet dosyć poradnie Że spodka jej oczy gdzieś Że ukłoni jej zgrabnie Stokroty i krokusy I tak sie stało w ten dzień następny - Połykał jej spojrzenie skrycie Wyraz zwiędnięty i posępny Oczy o wrażliwości zielenicie I teraz ona samotnie siedzi Patrząc na fusy wystygłe I kolorem żywej zieleni Układa je w serca bicie I myśli sobie, że temu swemu Ciastka z czekolady dziś zrobi Bo nie będą smakować jemu Fusy gorzkie i jakże przestygłe
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się