Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to trzeba być durniem
żeby elipsę traktować jako ujęcie wewnątrzzdaniowe
a równocześnie jako zasadę łączenia większych segmentów tekstu
trzeba być kompletnym debilem
żeby składnie uznać za narzędzie wyzwalające
a metaforę za kluczową figurę języka poetyckiego
i każdy matoł sięga
po koncepcje symbolistyczne
rozwijając poetyckie równoważniki

wiersz wolny
słowo wolne

nie dla idiotów

Opublikowano

Michał, co Ty na to, jakby tak w 4 i 6 trochę poodgryzać, a w 7 dostawić ‘sięga’ zabrane z 8?

to trzeba być durniem
żeby elipsę traktować jako ujęcie wewnątrzzdaniowe
a równocześnie jako zasadę łączenia większych segmentów tekstu
trzeba być kompletnym debilem
żeby składnie uznać za narzędzie wyzwalające
a metaforę za kluczową figurę języka poetyckiego
i każdy matoł sięga
po koncepcje symbolistyczne
rozwijając poetyckie równoważniki

wiersz wolny
słowo wolne

nie dla idiotów

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Początek dobry, potem chyba niepotrzebne powtórzenie: "trzeba być kompletnym debilem". A jak ktoś zrozumiał za pierwszym razem to co, ma sobie pójść? :)
Pozbyłbym się też "żeby" bo to takie... takie prozowate. Może tak?

geniusz
potraktuje cię jak ujęcie wewnątrzzdaniowe
a równocześnie jako zasadę łączenia większych segmentów tekstu

"Cię" dodałem li tylko na użytek tej pierwszej strofy, żeby uczłowieczyć tekst.
Natomiast durnia zamieniłem na "geniusza" bo wiadomo, że trzeba być idiotą
aby tak podchodzić do płci pięknej (oczywiście, z tego fragmentu nie wynika że musi chodzić własnie o nią, ale kto wie, kto wie?)

Ogólnie pomysł bardzo ciekawy i nie utarty jak to zwykle u Ciebie, więc ciekaw jestem, co też z niego wyniknie?

Pozdrawiam.


Koncept niby jest - wers nowomowy i dwa wersy tego, co się krytykuje. Nowomowa odznacza się dość zaawansowaną tępotą, więc to, co jest w 1, 3,5 wersie trzeba zdecydowanie porównać do ich następujących dwóch. Czyli jak i o czym podmiot mówi (i co jest jego, a co nie, szczególnie, że jest tutaj praktycznie spisana część pewnej poetyki - co też jest świadomym posunięciem.
Opublikowano

przypomniało mi się trochę tekstów "spełniających warunki"
włączyłem TV - obrady Sejmu IV RP to krynica mądrości
pewnie temu żem głupi wytrzymałem zaledwie 0,5 h
a potem wpatrując się tępo w lustro "załatwiłem" 0,5 l
jest dobrze - pomyślałem
jest elipsa

:):):)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma   Twoje słowa zostawiają mosty w ciszy.   ktoś kto je czyta, wchodzi w świat Twojego ognia .   z apetytem.  
    • Piękny utwór. Adekwatny do tematu. Nie sposób nie myśleć o czasie/ naszym czasie, bo oznacza dla nas życie/ wszystko. A racjonalnie nie możemy go nigdzie "przyłapać". Podobnie, jak Boga, znamy go jedynie z jego manifestacji. Czy jest przyjacielem czy wrogiem? Jest towarzyszem wszystkich oddechów. Pozdrawiam.
    • @Alicja_Wysocka   Alicjo.   Ty nosisz własne niepodległe wszechświaty w swoim  ciele gdzie  prawda jest pierwotna, a świat nie istnieje poza jej dzikością .   Twój wiersz uderzyl mnie poetyckim blaskiem !!!  
    • @Nata_Kruk   Nata !    sankcjonujesz swoją "tycią” niezależnosć jak prywatne państwo pod skórą .   bez hymnu, bez zgody świata.    i w tej cichej, upartej dzikosci jest więcej prawdy niż w całych rejestrach wielkich słów !!!   wiosenne.......  
    • "Sufit, ściany i podłoga" Zagadał sufit raz do podłogi: „Doprawdy, los twój jest nader srogi! Zdeptanaś cała, poharatana, z meblami w stylu wiejska kabana”. Z góry na dół spogląda nań drwiąco: „Wyglądasz wręcz odpychająco. Wszędzie łachmany, buty rzucone, wielkie śmietnisko na każdą strone”. Zerknęła z dołu w nerwach podłoga skrzypnęła, w ripoście jak do wroga: „Zamilcz, ty blada, pusta płaszczyzno, niechaj twe słowa w gardle ci wyschną!. Lampa u ciebie ledwo się trzyma, lecz dumnie pierś swą szklaną nadyma. Gdy się nadymać będzie przesadnie, to wraz z kawałkiem ciebie odpadnie! I wtedy pęknie to twoje ego, gdy na pysk łupniesz, mój ty kolego. A to co spadnie – oknem wywalę, więc już nie mędrkuj, mój ty cymbale!”. „Ha, ha!” – tu sufit ryknął ze śmiechem. „Straszysz na wyrost, z pustym pośpiechem. Ja trwam na ścianach dumnie oparty, ściany z betonu – to nie są żarty!”. Wtem odezwały się zgodne ściany: „Obajście warci siebie, gałgany! Bo gdy my tylko się wycofamy, w gruz się zmienicie, durne pacany”. Morał z bajeczki płynie nam jasny: Nie wszczynaj zwady – choć świat jest ciasny – z tym, z kim na co dzień los twój związany przez wspólne życie i wspólne ściany. – Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...