Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

boję się, że
śmierć nadejdzie
niespodziewanie dnia 14 maja

będzie to dzień gruby
i chudy, powstaną morza,
z grobów kompani uciekną
i nie wiadomo co komu
jeszcze do łba strzeli

słońce ze wschodu przybiegnie
i - o ile pamiętam - wyziębnie kakao

na koniec kogut
ten z nocnej zmiany
zapieje trzy razy
poczeka aż umrę
i zwolni się z pracy

Opublikowano

To miało tak trochę urzędowo zabrzmieć. Chodziło właśnie o takie jakby urzeczywistnienie, bo pisanie, że coś tam, kiedyś tam nie ma sensu - konkretna data budzi inne emocje.
Co do tragikomedi - może faktycznie jest to tragikomedia, ale nie o to mi tu głównie chodziło. Ostatnio dużo zastanawiałem się nad śmiercią i tenże wiersz miał pokazać, a może raczej wyśmiać takie nasze "planowanie" własnej śmierci. Bo czasami tak mamy, że myślimy jak to będzie i w ogóle, co jest oczywiście kompletnie głupie.

Dziękuję za pierwsze komentarze, pozdrawiam! :)

Opublikowano

14 maja dlatego, Droga Dormo, że ta data mi się spodobała po prostu :) jest cieplutko i ptaszki śpiewają - w sam raz na własną śmierć. Ale co? myślicie, że powinienem zmienić wiersz, tak, żeby nie było daty tylko jakieś ogólne stwierdzenie (np. "jakiegoś ciepłego dnia")? Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel fajnie, że zajrzałaś, fandom "Enigma" pozdrawiam ;)
    • Notujemy wspomnienia    I szukamy ucieczki  Ukojenia    Od tego całego znoju   Bo tak bardzo  Pragniemy spokoju    W tym świecie  Z miliona obrazków    Ale te obrazki  Nie były nigdy prawdziwe     
    • Każdy się o moje nogi podtyka, w proch się zamienia i nagle gdzieś znika I nie wiadomo czy Diabła za rogi, Boga za nogi, czy też brzytwy się chwyta Zapewne nie będe znał odpowiedzi, ale szanuję, że akurat mnie o to pytasz W świecie, w którym jedni są spragnieni, a drudzy się topią warto umieć pływać.   Jeśli nie zaśmiałeś się ze swojego żartu to znaczy, że był on słaby Wiem, że chciałbyś być synem koleżanki twojej mamy, bo to pies na baby Obserwuje ludzi w moim wieku, w ciągłym biegu, ciągle na mieście kebaby  Na sali zajęte kanapy, dobierając się w pary, organizują do kina wypady   Nie mam odwagi ani siły by cokolwiek tu zmieniać Mogę w spokoju czekać lub jedynie w kółko narzekać Nie poszedłem do Mam talent, bo go nie mam a gdybym kiedyś zmienił zdanie to najpewniej bym przegrał.
    • W swojej ciemności mam wtórną twarz I każdy niepewny krok pozbawia mnie tchu  Tak chciałabym móc wychylić się  Poza krawędź luster poza krawędź drzwi  Lecz między nami powiem nic nie jest po staremu  Mam w sobie okruchy otuchy  A mową odsłaniam się niby lilie tulipany  A mową podlewam swój cień w upale Dopiero kiedy mrużę powieki   Wszystko wydaje się podobne  Pozbawione prawdy  Najchętniej więc otwieram oczy  Niechaj ciemność mnie tak nie tuli   Nie chcę umrzeć w objęciach życia  Splamionego czarnym tuszem omotania   Owijam się w kokon modlitwy łez  Udając liść, suchy jak zwój  Bez podsłuchiwań pająka       
    • @Anex to piękny I prawdziwy wiersz. Fajna forma I treść,  która zostaje Urzeklo mnie tu " wciąż ide dalej przez zycia krag " To slowa, które przynoszą rozwiazanie .. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...