Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powiedzmy że pada ale tylko dlatego
miałbym nie wracać do domu

a gdyby tak chociaż jeden asfodel i przecież
jasne by było że tym razem bardziej
konstruktywne jest niewyspanie się przy sobie

szkoda tylko że znowu ktoś zaczyna zrzędzić
ale co tam
furtka do elizjum czeka

zresztą i tak jest już za późno żeby nie wejść

7.V.07r.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o to chodziło,żeby dać czytelnikowi jakąś wskazówkę
o co chodzi.dzięki za wizytę i pozdrawiam :)

wskazówka ewidentnie była,
konstruktywnie przy sobie,
pozdrawiam ciepło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o to chodziło,żeby dać czytelnikowi jakąś wskazówkę
o co chodzi.dzięki za wizytę i pozdrawiam :)

wskazówka ewidentnie była,
konstruktywnie przy sobie,
pozdrawiam ciepło
cieszę się też,że udało Ci się dostrzec połączenie asfodel-elizjum :)
jeszcze raz dzięki za wizytę.
również ciepło pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jeśli to kwiat, na dodatek rosnący w elizjum to czego więcej chcieć.
Dobrze że już za późno na odwrót spod bram edenu.
skłonny byłbym rzec,że więcej chcieć nie można.
pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki :)

a co konkretnie? na pewno bym uwzględnił Twoje uwagi.

masz na myśli jakiś cykl?czy chodzi o jakieś dokładniejsze wyjaśnienia(?),bo jeśli tak,to proszę bardzo : http://pl.wikipedia.org/wiki/Asfodel.

dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
Opublikowano

a gdyby tak chociaż jeden
jasne by było że tym razem bardziej

gęsto od słów które przez cały wers przygotowują podanie treści same jej nie niosąc. to nie jest błąd, ale może da się inaczej, treściwiej. tak sobie marudzę. decyzja tylko Twoja.

dalej, czyli ostatni rzut okiem i zabieraj z warsztatu do P.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Rani, dwórko, krów dinar?
    • @Simon Tracy   Świetne jest przejście między jawą a snem, między muzealną salą a pokładem fregaty. Klimat gęstnieje z każdą strofą, ta klątwa potomków brzmi jakbyś dopisał brakujący rozdział do Mitów. Szczególnie te kapłańskie postaci - ich opis fizyczny przechodzi wszelkie granice obrzydzenia w najlepszym sensie tego słowa a finał z cieniem tiary na ścianie – mistrzowski.
    • Adę wagina rani - gawęda
    • Ezra i cna Kaja - kanciarze
    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...