JacaM Opublikowano 4 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2007 Jeden klecha w połatanej sutannie i pracownik opieki społecznej po przejściach Wybrali sobie drogę bez aplauzu wypchną czasami kogoś z sadzawki Ojciec lub matka zamiennie Niektórzy chłopcy wyrośli i wracają długa droga od pierdla do kasy Pieniądz załatwi sprawę przywróci blask kamienicom Brud zamieciony pod dywan wypełznie na przedmieściach To jest przeszłość bez sentymentu wspomnienia przetarte i zakopane Relief skóry jako dowód To jest przyszłość bez emfazy ustabilizowane tętno bez afektu Czasami chciałoby się wrócić do naiwności dzieciństwa Do pasteli i łagodności traw Każdy to miał choćby wyłuskane z potłuczonego szkła
Messalin_Nagietka Opublikowano 5 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Maja 2007 coś tu jest ale niech ma choćby podtytuł pliiiiiiis z ukłonikiem i pozdrówką MN
Sylwester_Lasota Opublikowano 7 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 i chyba jest błąd: bród - brud. nie rozumiem też sensu tych dużych liter. pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Nie rozumiem zupełnie pierwszej strofy (i związku słów, i sensu dużych liter). Reszta jest dla mnie jasna: peel wspomina swoje dzieciństwo w patologicznym środowisku, z którego niektórzy "wyrastają" i po wyjściu z więzienia usiłują uczciwie zarabiać na życie. Na ogół im się to nie udaje (wiadomo, dlaczego). Peel chciałby wierzyć w możliwość resocjalizacji i spełnienia marzeń, naiwnie, jak wtedy, gdy był dzieckiem, wierzył, że jest szczęśliwy i bawił się wśród potłuczonych szkieł (z braku trawy). Tak rozumiem ten wiersz i to mi się podoba (choć lepiej byłoby bez tych dużych liter). A pierwszą bym wyrzuciła albo rozjaśniła. :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się