w miejskim chaosie
światło uderza po oczach
między czerwonym a zielonym
mdła pomarańcza
teraz musimy przebrnąć
przez zatłoczone myśli i autobusy
przejść po świeżo odśnieżonych zebrach
na odległość złaknionych ulic
potem znikniemy gdzieś bez śladów
jak niebieskie ptaki
jak ci alkoholicy z klatki obok