Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ciemność... ciche zgrzypienie otwieranych drzwi wypełniło klatkę schodową. Nikły snop światła z latarni starał się przedrzeć przez mgle osiadającą przy ziemi. Niebo czarne jak smoła zdawało się być jeszcze ciemniejsze nienaturalnie wręcz kontrastując z pojedynczymi błyskami piorunów gdzieś w oddali. Gałęzie martwych drzew wyginały się pod wpływem potwornego wiatru szalejącego miedzy budynkami rozwiewając liście. Podszedłem do bramki i otworzyłem ja rozglądając się dookoła. Puste ulice napełniały mnie strachem. Nigdzie nie było nawet wygłodzonego kota. Spojrzałem na zegarek, dochodziła północ. Niby tak późno a jednak wyjątkowo wcześnie. Bramka skrzypiała cicho stawiając opór przy próbie zamknięcia, jakby bała się owego wiatru i gorąco pragnęła schować się jak najgłębiej. Moje powolne kroki grzmiały jak uderzenia kowalskiego młota, gdy skierowałem się w stronę własnego domu. Ta martwa cisza miasta połączona z wiatrem i nienazwanym odgłosem moich kroków powodowały narastające przerażenie. Co kilka kroków odwracałem się, aby mieć pewność, że jestem sam. Ciągle jednak zdawało mi się, że podąża za mną jakiś psychopatyczny morderca, który zaraz mnie dopadnie, odbierając mi resztki mojego człowieczeństwa wraz z ostatnim tchnieniem życia wydobywającym się z moich ust. Skręciłem w pierwsza lepsza przecznice, która jak mi się wydawało zaprowadzić mnie miała do domu. Nagle otaczające mnie latarnie zaczęły mrugać jakby nadając jakiś sygnał. Wiatr wzmagał się podrywając z ziemi piasek, smagając nim moja twarz. Może chciał powiedzieć, „nie dojdziesz do domu, nie zasłużyłeś na dar życia, poczuj mój gniew. Ulegniesz mej potędze marna istoto udająca tylko władzę na ziemi”. Próba przeciwstawienia się nic nie dala. Poddać się i skazać na zagładę z nadzieją, że w przyszłości moja dusza otrzyma lepsze życie? Czy walczyć dalej oddając wszystkie wartości moralno-etyczne, z jakimi żyłem, pozostawiając jedynie puste ciało, egzystujące raczej z przyzwyczajenia niż dla jakiegoś określonego celu? Zamknąłem oczy, a mimo to ujrzałem obraz ruchomy i żywy jak nigdy. Ułamek sekundy poświęcony na zmrużenie oka rozciągnął się do wieczności, pozwalając mi obejrzeć cale moje życie. Zobaczyłem wszystkie piękne chwile, każdy wschód i zachód słońca. Zawieszony jakby w nicości. Zbyt piękny by być prawdziwym. Otwarłem powieki spoglądając na otaczający mnie świat. Nagle rozległ się trzask i gałąź uciemiężona siłą wiatru poległa spadając na chodnik. Może próbowała mnie tylko przestraszyć, albo chciała pokazać, że ja tez się właśnie tak złamię. Wola życia była jednak silniejsza. Przemierzyłem kolejne centymetry udowadniając tym jak bardzo zasłużyłem na to, aby wraz z porankiem poczuć piękno, w tchnieniu życia. Piasek i kurz zgrzytały pod stopami utrudniając mi każdy kolejny krok. Jakiś krzew pochylił się nade mną targając moje włosy i chwytając za ubranie. Nie zatrzymałem się jednak, uparcie dążyłem przed siebie pragnąc znaleźć się już w domu. Drzwi, które były celem mej wędrówki, tak bliskie a jednak równie odlegle. Na wyciągnięcie ręki a tak nieosiągalne. Strach przepełniał całą moja dusze, napełniając mnie dreszczami i zabijając we mnie wiarę w cokolwiek. Po policzku spłynęła mi łza. Czy to była tylko kropla wody czy może tchnienie życia, które opuszczało właśnie moje ciało? Nie wiem. Lecz gdy owa kropla uderzyła w beton, nawilżając ziarenka piasku i wiążąc je w całość, stała się czymś w rodzaju znaku. Wiatr lekko ucichł. Może czekał na ten ostatni odruch życia, a może chciał wzbudzić we mnie jego wolę? Wiem, że ta jedna łza zmieniła wszystko, kolory wyostrzyły się, ożyły tak jak gdyby chciały opuścić obiekty, którym są i wypełnić całą przestrzeń dookoła. Mgła nagle gdzieś znikła, jakby unosząc się ponad miasto, zaś sam wiatr zelżał jak potulny baranek, poddał się, a w głowie mojej jakiś głos powiedział „Teraz jesteś godzien życia, idź i reprezentuj to co właśnie dziś się w Tobie narodziło, pokazuj innym ścieżkę, którą sam wędrujesz aby również mogli zaznać szczęścia. Ale pamiętaj, nie tylko radość czuć będziesz lepiej. Nie tylko piękno stanie się jeszcze głębsze i pełniejsze, również cierpienie znacznie bardziej będzie przepełniać Twoją dusze. A każda smutna chwila zadawać Ci będzie znacznie więcej bólu niż najgorszy uraz ciała. Lecz ból ten będzie psychiczny i trudniejszy do zwalczenia”. Zamarłem, rozglądnąłem się w około szukając właściciela owego głosu. Niestety nigdzie go nie znalazłem. Ulice wciąż puste i martwe w swoim bezruchu otaczały mnie. Teraz nawet liście zamarły w swoim kolorze leżąc na ziemi. Powoli skierowałem się w stronę domu. Wciąż oglądając się za siebie w poszukiwaniu właściciela owego dziwnego głosu. Niezrozumiała dla mnie siła kazała mi bać się wszystkiego, co napotkam. Nawet szczęk zamka w drzwiach przez moment napełnił mnie groza. W końcu wszedłem do swojego mieszkania. Panowała w nim ciemność, ale dziwnie przenikalna. Zawędrowałem do mojego pokoju. Łóżko zdawało się być wyjątkowo chłodne. Wyjrzałem przez okno, błysk uderzającego gdzieś w oddali gromu. Nakryłem się wiec pierzynka i zwinąłem w kłębek zamykając zmęczone powieki, lecz błogi i ukojny sen nie chciał do mnie przyjść. Sam zaś czułem się jak postać prosiaczka z jakże pięknej bajki „Kubuś Puchatek”. W końcu jednak zaznałem spokoju a mięśnie rozluźniły się, odłączyłem rozum od świata realnego dając wreszcie ukojenie mojej duszy...

Opublikowano

Przeslizlam sie przez ten 'sympatyczny' tekst tzn dobrze sie czyta . Stylistycznie pewnie ci samo plynie , wiec moze tylko wyszukaj temat bardziej ambitnie . Konkretnie co opowiadasz i dokad prowadzisz ? Osobiscie mysle , ze duzej glebi takiemu klimatowi jak ten tu dodaja konkretne zwiazki z nauka , albo wkrecic tez i troche psychologii ... kosmologii ;) Tak zeby ta fikcja przeplatala sie z ta nauka ? Mam nadzieje , ze sie nie przemadrzylam ;-) No ja po prostu lubie tego typu ksiazki . Nie znosze niewytlumaczalnych cudow , bajek o .
Pozdrawiam i czekam na cos nowego :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka     Poe.   Twoje rozróżnienie dobrze dotyka dwóch kierunków w których ten fantom się rozsuwa . ale w samym tekście nie zatrzymuje się on wystarczająco dlugo , żeby stać się ani formą, ani rozproszeniem.     raczej przechodzi między tymi stanami zanim zdążą sie nazwać i może dlatego nie chodzi o dwa typy fantomu  tylko o brak miejsca, w którym mógłby się na chwilę zdefiniować.   co o tym myślisz?      
    • @Migrena   1.fantom, który ma formę   2.fantom rozproszony, rozpuszczony, odbity   -w pierwszym przypadku nieistnienie materializuje się przez pragnienie   -w drugim fantom to rozproszenie   *raz w pamięci po poprzednich "wcieleniach- wersjach"   *dwa w wyniku braku możliwości zlokalizowania i zwizualizowania prawdziwego obiektu 
    • @Alicja_Wysocka   Alu.   zgadzam się z Tobą oczywiście.   fantomowi drapieżnicy.   ludzie którzy udają innych ludzi.   prężą muskuły których nie mają.   ale jest maj.   trochę nie taki.   za bardzo nie taki.   ale to maj.   to ja dla Ciebie słoneczka majowego.......   i tych zapachów majowych......   wszystkiego dużo:)       @Poet Ka   jak najbardziej 
    • @Migrena inny fantom...
    • @Poet Ka   Poe.   czytam ten głos (Twój przecież gdy mówisz Leśmianem)  jak echo po murze, ktory nie był zbudowany z kamienia, tylko z potrzeby widzenia .   i może dlatego zawsze zostaje tylko to, co po drugiej stronie nie zdazyło się stać trescią.   u Leśmiana nawet pustka ma jeszcze scenę i narrację u mnie nie ma już ani muru, ani jego zburzenia jest tylko to  co nie zdążyło się rozróżnić.   i jesli coś tu jeszcze drży  to nie dlatego, że ktoś woła tylko dlatego, że nie ma już kto powiedzieć, że to był głos    cudownie mnie zadziwia że znalazłaś tekst, który tak precyzyjnie rezonuje z "fantomem” i   dopowiada mu własną, równoległą odpowiedź.   intelektualnie podniecające.   dzięki:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...