Reni Her Opublikowano 2 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Maja 2007 Spłonął chwilą naiwności świata wywrotnego zanurkował wyroczni odejść i powrotów każdorazowo zwiastujących życiowe rozterki pochylona dziewczyna zawtórowała taniec ku jego odejściu szybkiemu z jej wnętrza nieskazitelnie urażonego poleciał w głębinę rozhukanej, hadżi nie ryzykując powrotu już nie czeka
adam sosna Opublikowano 3 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Maja 2007 jakoś "zbyt jasny?" może temu, że sam piszę często "on"
Piotr_Jasiński Opublikowano 3 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Maja 2007 Mnie zaciekawił. Jeśli "taniec ku szybkiemu odejściu", to czemu PL ma ryzykować powrót? A może warto czekać? Wtedy nie ma potrzeby odlatywać. Pozdrawiam
Reni Her Opublikowano 4 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2007 Adamie, może wiersz jest prosty, PL, czyli hadżi jest muzułmańskim pielgrzymem podążającym do Mekki, jego decyzja o odejściu nie była prosta..., pozdrawiam ;-) Dziękuję Piotrze, że zaciekawił Cię mój wiersz, PL ryzykuje powrót, gdyż musi wybrać między miłością a świetością, pozdrawiam serdecznie ;-) R.
Piotr_Jasiński Opublikowano 7 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 A do czego peel chciałby wrócić, co lepsze jest? A może da się pogodzić pasje?
Reni Her Opublikowano 7 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 Peel zbłądził i zauroczony piękną niewiastą zapomniał o pielgrzymce, którą przerwał a urażona dziewczyna żegna chłopaka, peel nie może się zdecydować czy ma wrócić czy zapomnieć...
Piotr_Jasiński Opublikowano 7 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 Co znaczy zbłądził? Czym jest dal peela pielgrzymka? Tak jak pisałem wcześniej myślę, że pasje można pogodzić.
Reni Her Opublikowano 7 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 mylisz się Piotrze, w tym wypadku nie da się pogodzić zasad życia mnicha a normalnego śmiertelnika, trzeba wybrać, po wyborze nie ma powrotu ;) pozdrowionka
Piotr_Jasiński Opublikowano 7 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 Nie chodzi mi o to czy jest możliwy powrót czy nie, tylko o chęć pogodzenia przeciwstawieństw. Nadal uważam że wszystko jest możliwe tylko potrzeba tego szczególnego czegoś pozwalającego pojąć decyzję. Czasem jest trudna ale pozwala znaleść wyjście z sytuacji teoretycznie bez wyjścia. Gdy tego brak to faktycznie nie ma możliwości wyboru.
Reni Her Opublikowano 8 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 kotko może ty nam pomożesz to rozwiazać, bo mi jakoś nie idzie...
Piotr_Jasiński Opublikowano 11 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Maja 2007 Za czym podążamy? Czy staramy się wydobyć ukrywane skrzętnie pragnienia? Czy raczej tłumimy głęboko broniąc przed wydostaniem się ich na zewnątrz? Czy lepsza jest asceza, czy może życie na maxa, bez oporów? Myślę, że gdy znajdzie się odpowiedź na te pytania nie będzie problemów z wyborem. Choć cały czas jestem zdania, że można jak derwisz wirować. To też jest pewien rodzaj zatracenia, poddania się jakiejś inspiracji, jednocześnie nie zapominając o obranej ścieżce. Pogodzenie dwóch przeciwstawnych zdawałoby się dróg. Tak by jedna nie wykluczła drugiej.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się