Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kto zrozumie Kobę?    Myślę dniami całymi, co zrobić potrafię, Chwyta mnie zaś bezdradność, gdy marzę o poprawie, Ileż to pracy dokonać, by móc wtem triumfować, Ileż krwi przelać należy, by zacząć próbować, Zjada ludzi frustracja, męczą się powoli, Uczciwym być wypada, zawiść im odpada, Cierpią bardzo biedacy, Los na to pozwoli! Bunt ogłosić zamierza, ta zacna gromada...   Żył kiedyś pewien Koba, człowiek wskroś ambitny, Na niedole był skazany, los bywa tragiczny, Cierpiał, cierpiał straszliwie, ten człowiek samotny, Dla nich nie miał znaczenia, szacunku niegodny, Opowieści wtem słyszałem, o jego wyczynach, Że sięgnął po zaszczyty, jak wielki przywódca, Hasła wielkie skandują, ludziska w fabrykach, Zaś tego nie wiedzieli, że chwalą oszusta.   Próbuję go zrozumieć, człowieka próżnego, Czemuż na tę udrękę, ukarał bliźniego? Tyś ból wielki przeżywał, przez ojca tyrana, Ukochaną swą straciłeś, umarła niechciana, I zmiękczyć umiała, to serce skrwawione, Więc się stałeś zaborcą, przykładem brutala, Czy naprawdę musiałeś, sprawić zaś każdemu? Tę gehennę okropną, tę światu naszemu?   Los, gdy zgodę wyrazi, wolności skosztować, I cierpienie zakończyć, to nasze przewlekłe, Innym co dziś możemy, niewolę zgotować,  Bowiem znamy jedynie, mądrości piekielne, Toteż nam się wydaje, że krzywda nagradza,  Zaś zaraz sam Mefisto, zła wielkie doradza, Boże mój Ty kochany,na co Ty pozwalasz? Za krzywdę to jednemu, zaraz nas pozgładzasz.
    • @aniat. dodałbym że w mak , to bardziej poetyckie
    • @Lenore Grey   A ja patrzę nie na wieże, lecz na dłoń, co wskazuje. I myślę- Czy poznam coś więcej niż inicjały i cienie?   Bardzo intrygujące i tajemnicze. Lubię te klimaty:)   Pozdrawiam 
    • Podoba mi się kobieto. Tak nawiasem gdybym nie chciała być Magdaleną to byłabym Kobietą. 
    • Dotąd zwaśnieni sąsiedzi o miedzę, Jak przesiedleńcy z Krużewników, W mig chwycili za wiadra z wodą I pognali ratować chałupinkę od pożogi.   Nieśli ratunek mimo jęzorów ognia, Mimo belek spadających na głowy. Staruszkowie, przez świat zapomnieni Czekali na ratunek, tracąc dech i życie.   Pożar tańczył swój dziki korowód, Chciwymi skokami sięgał strzechy. Woda, choć tak jej niewiele, Niczym deszcz siąpiła i siąpiła.   Nikt nie myślał o starych waśniach, O granicach, które dzieliły pola, Tylko o ludzkiej tragedii, bólu I o tych dwojgu, co wzywali pomocy.   Aż wreszcie ogień, zmęczony oporem, Skulił się w żar pod sczerniałym dachem. A dym, jak dusza, co odchodzi z ziemi, Wsiąkł w wielką noc nad osadą cichą.   I stali razem, zasmoleni, cali w pocie, Patrząc, jak iskry gasną, trzaski ustają, A w zapłakanych twarzach sąsiadów Odbiła się niejedna gorzka łza.   Nad ranem dym uniesie się jeszcze lekko, Jakby niósł przebaczenie nad wioską. Cisza rozleje się po zagrodach, psy ucichną, A wiatr przewróci dzielący ludzi płot…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...