Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

krzykiem spłoszone ptaki
odrywają od drzew gałęzie
kołyszą siłą nagłego odlotu

niedokończony szkic
na niebie jeszcze ostrzy
głośny trzepot skrzydeł

cichnie szum i kłania się
drzewom nastaje nowa

cisza

trudno ją przerwać

Opublikowano

Marlett
a wiesz wprowadziłaś mnie w autentyczny obraz "akustyczny"
w Borach Tucholskich, gdzie na rozłożystej lipie często setki może tysiące szpaków
nagłym jakimś hałasem podrywały się z charakterystycznym szumem :)
i na niebie chmura ich:)
ładne - przynajmniej dla mnie
choć nie powiem aby było tak do końca dopracowane
np. wyrzuciłbym "hukiem" bo jak spłoszone to wiadomo, że albo hukiem albo zwykłym hałasem, albo nawet krzykiem
dalej
gałąź to też drzewo
na niebie to ostrzenie :(

ta strofa
cichnie szum i kłania się
drzewom nastaje nowa
cisza szybuje wysoko


jest dobra ale może być jeszcze lepsza
może tak"

odchodzi szum i kłania się
drzewom nastaje nowa

cisza

trudno ja przerwać

tyle mojego trzygroszowego:))
pozdrawiam bardzo

Opublikowano

Powiem szczerze, że wiersze które "tak wychodzą" są moim zdaniem najlepsze.
na swoim przykładzie dodam, że jak później poprawiam za dużo to mi się w układzie wszystko wali i często wracam do początku.
Tak więc jak dla mnie to może Ci "tak wychodzić" częściej :)))))
Pozdrawiam i weny również w rysunku życzę

Opublikowano

Marlett
skorom już zaczął przy tym wierszu, to muszę wytrwać do końca
jego kształtu.
jednak nie wyciągnęłaś wniosków z dobrej uwagi Kaliny
i rzeczywiście nadal można ćwiczyć te różniste ś,trze, strzy i krzy

ostrzy
głośny trzepot skrzydeł


I jak wolisz, ale tak jak już wyżej pisałem bez Krzyku

po prostu w pierwszym wersie - "spłoszone ptaki"
i nieważne czym, nawet kot może je spłoszyć :)))

Pozdrawiam

Opublikowano

krzykiem spłoszone ptaki
odrywają od drzew gałęzie
kołyszą siłą nagłego odlotu

niedokończony szkic
na niebie jeszcze ostrzy
głośny trzepot skrzydeł

cichnie szum i kłania się
drzewom nastaje nowa
cisza

trudno ją przerwać

tak misie. w ten sposób nastającą ciszę aż widać w układzie wersów i można ją wyczytać. pozwoliłem sobie na wywalenie ołówka. teraz ten szkic można różnie rozumieć. ktoś rysuje obrazek odlotu. ptaki "szkicują" na niebie skrzydłami. ostrzy bardzo mi się podoba. wyostrza zmysły. jak w żeglarstwie idzie ostro na wiatr (obrany kierunek).

i na koniec Egzegeta ma racje, że ptaki może spłoszyć wszystko. ale nie ma racji, że nie jest ważne co je płoszy. krzyk wprowadza do układu (brrr) element człowieczy i jeśli jest dla Ciebie ważny to nie wywalaj krzyku.

i przepraszam, że dopiero teraz, ale musiałem dłużej pomyśleć (bo wolno myślę;))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a właśnie po kiego "element człowieczy" jak to raczył sformulować spiro.
Ale to kwestia spojrzenia na przyrodę, dla mnie człowiek w przyrodzie to najczęściej intruz, a niejednokrotnie przekleństwo, dlatego m.in. ten krzyk mi tu nie pasuje. Odlot ma być nieskażonym odruchem przyrody. Tak ja patrzę na przyrodę - bez człowieka, choć on jej elementem :((
no i podtrzymuję wers bez krzyku , z niedomówieniem, z polem dla wyobraźni :)

wybór należy do Ciebie
bo to Twoje dziecko :)
Pozdrowionka
- dla spiro także :))


PS. wg sjp.pwn.
krzyk
2.>
:)
nie tylko człowieka:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiktorze!
Tobie obojętne czym spłoszone ptaki.
Dla mnie ważne,więc ''krzyk'' musi zostać.
a jeśli chodzi ;ś trze..myślę ,że też wyostrza:))
Dziękuję serdecznie,pozdrawiam ciepło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka dziękuję, że pochyliłaś się aż tak wnikliwie! Puzzle nadal leżą na stole... @Alicja_Wysocka dziękuję za zatrzymanie. Istotnie bywa i tak jak mówisz... choć cebulkę można obierać dalej... może łzy popłyną? :)
    • @MIROSŁAW C. Ciekawe, inne spojrzenie na Wielkanoc. Pozdrawiam!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Świetne,pozdrawiam serdecznie .
    • Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta.   Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie.   Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni.   A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło.   Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą.   Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia…   Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.  
    • @Clavisa Zawodowiec versus profesjonalista, czyli to samo, a jednak trochę inne. ;-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...