Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myślisz że mam we włosach gniazdo os
zdobi mnie gałązka kwitnącej wiśni

suknia - tulipan na biodrach
bose stopy w stokrotkach tylko nos
zadarty zaczepia listki lipy

seledynowy uśmiech nieba
zadziwia a ja bez kapelusza

idziemy sobie ja i wiatr do rytmu zagwizdani
a słońce przez sito zagląda mi w twarz

chciałabym podskoczyć i kopnąć
kamyk z całych sił żeby poczuć
cholera wie kiedy powtórzy się
taki udany dzień
ale nie chce mi się ruszyć
ręką a co dopiero podskoki

tak naprawdę mam dosyć piegów
i czarnej kawy
przez to moja bezsenność

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stanka, zmieniaj co tylko chcesz, ale błagam - TEGO NIE RUSZAJ, a zwłaszcza TEGO co otyłą bukwą........pliiiiiiiiiiiiiiiissss
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Piotrze ma prawo się nie podobać,służę wyjaśnieniem:
poprzez młode zielone liście, niebo wygląda jak światło z lampy bioptron- seledynowo odbija światło.
pozdrawiam Piotrze

No i teraz rozumiem.
Dzięki i pozdrawiam
Opublikowano
myślisz że mam we włosach gniazdo os
zdobi mnie gałązka kwitnącej wiśni

suknia jak tulipan na biodrach
bose stopy
na stokrotkach tylko nos
zadarty do góry zaczepia
zielone listki lipy

seledynowy uśmiech nieba
zadziwia swoją doskonałością

idziemy ja i wiatr
do rytmu
gwiżdże skoczną melodię

chciałabym podskoczyć i kopnąć kamyk
z całych sił
cholera wie kiedy powtórzy się
taki udany dzień
a nie chce mi się ruszyć
ręką nie mówiąc o podskakiwaniu

tak naprawdę mam dosyć piegów
i czarnej kawy
przez to moja bezsenność



wieczności.

płodnaś bardzo ostatnimi czasy :)
ze mną trudnej.
Opublikowano

bajeczko, w odwrotności do Plki ja jak kangurzyca z maleństwem na boku stąpam ciężko
buzia.

Judyt, jesteś niezrównana....w kichaniu!:))))
ściskam

Piotrze z palnięciem w czoło radzę nie przesadzać , bo dysleksja wyleci.:):))))
radości z oglądania świata na seledynowo,hehehehe

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...