Lena Achmatowicz Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. zgadza się, co do propozycji, zrobię ciut inaczej, ale niemej nie będzie:) dziękuję:) pozdrawiam
jacek_sojan Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dedykant nawet nie podziękował! i co za przekora: "nawet się nie odezwę" - mało Ci - Bogdanie? ten wianuszek słów na szyi masz od dziewczyny, a ty się jeszcze krygujesz?! za krótki? czy że bez wyznania!? prowokacja - to Cię boli! wezwanie do pisania!!! no cóż, poczuj się przywołany, bo gadacie jak belfer z belfrem... :) J.S
jacek_sojan Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dedykant nawet nie podziękował! i co za przekora: "nawet się nie odezwę" - mało Ci - Bogdanie? ten wianuszek słów na szyi masz od dziewczyny, a ty się jeszcze krygujesz?! za krótki? czy że bez wyznania!? prowokacja - to Cię boli! wezwanie do pisania!!! no cóż, poczuj się przywołany, bo gadacie jak belfer z belfrem... :) J.S on się kryguje przeze mnie - nie wiń niewinnego kalino, to go zainspiruj, a nie spinaj...:))) J.S
Bogdan Zdanowicz Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No, skoro Starszy mnie przywołuje do porządku i wychowywać zaczyna - muszę słuchać ;) Na usprawiedliwienie powiem tylko, że (chyba?) już dziękowałem "dziewczynie" w Warsztacie. Ale nigdy nie zaszkodzi. Zatem: czółko Leno (nie: Curie) Achmatowiczówna ;) Dziękuję także ludowi polskiemu (w reprezentacji orgowej ;) za liczne głosy nie- i krygujące się. A teraz - Szanowni Państwo! - proszę do roboty. Niech ktoś w końcu, do Kur-Nędz! zinterpretuje ten wiersz: bez wycieczek osobistych z powodu dedykacji, tylko jako tekst literacki. Może Ty, Jacusiu? szklenica już dzwoni... ;D pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 25 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 25 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No, skoro Starszy mnie przywołuje do porządku i wychowywać zaczyna - muszę słuchać ;) Na usprawiedliwienie powiem tylko, że (chyba?) już dziękowałem "dziewczynie" w Warsztacie. Ale nigdy nie zaszkodzi. Zatem: czółko Leno (nie: Curie) Achmatowiczówna ;) Dziękuję także ludowi polskiemu (w reprezentacji orgowej ;) za liczne głosy nie- i krygujące się. A teraz - Szanowni Państwo! - proszę do roboty. Niech ktoś w końcu, do Kur-Nędz! zinterpretuje ten wiersz: bez wycieczek osobistych z powodu dedykacji, tylko jako tekst literacki. Może Ty, Jacusiu? szklenica już dzwoni... ;D pzdr. b i wywołany po starszeństwie ("Starszy"), i pieszczotliwie spieszczony ("Jacusiu"), i skuszony (przekupiony) "szklenicą" (jako notoryczny i uzależniony?) chyba nie mam wyboru, choć istotę rzeczy, wydaje mi się wyraziłem wyżej, że to jednoznaczne wezwanie do pisania: "jeszcze wróci z białą flotyllą w mżawce słów" bo czymże innym są owe "łódeczki", jak nie wierszami i płynącymi z nich prowokacjami i inspiracjami... - najtrudniej przymierzyć się do ostatniej strofy; kimże jest ów "bóg poetów"? który "tworzy i zabija"? przypomina mi jako żywo Apolla, zawsze zazdrosnego o swoją dominację nad artystami i sztuką, i bezwzględnego wobec swoich rywali; ( Marsjasz, Niobe...); udzielający natchnienia i odbierający je (mała litera "boga" też coś mówi); a ponieważ tenże sam podrzuca tematy, siłę i potrzebę zmierzenia się z nimi, jako "bóg" dysponuje Czasem, nasza teraźniejszość to tylko mały odcinek jego "wiecznego" tworzenia i królowania, dlatego Czas - w którym żyje poeta nie ma znaczenia, gdyż sztuka stoi ponad nim, więc niejako i działanie poety przekracza jego fizyczny status bytowania (poeta wszakże zdradził się juz ze swoją obsesją "przemijania"); "naprawdę wieczne niebo" to wyrażenie wiary peela w rolę sztuki poetyckiej, ale też przekonanie, że "niebo" było, jest i będzie zawsze tam, gdzie jest tworzenie; a nawet więcej - jest tu sugestia, że innego nieba nigdy nie było ["naprawdę"(!)]; J.S
Lena Achmatowicz Opublikowano 26 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No, skoro Starszy mnie przywołuje do porządku i wychowywać zaczyna - muszę słuchać ;) Na usprawiedliwienie powiem tylko, że (chyba?) już dziękowałem "dziewczynie" w Warsztacie. Ale nigdy nie zaszkodzi. Zatem: czółko Leno (nie: Curie) Achmatowiczówna ;) Dziękuję także ludowi polskiemu (w reprezentacji orgowej ;) za liczne głosy nie- i krygujące się. A teraz - Szanowni Państwo! - proszę do roboty. Niech ktoś w końcu, do Kur-Nędz! zinterpretuje ten wiersz: bez wycieczek osobistych z powodu dedykacji, tylko jako tekst literacki. Może Ty, Jacusiu? szklenica już dzwoni... ;D pzdr. b i wywołany po starszeństwie ("Starszy"), i pieszczotliwie spieszczony ("Jacusiu"), i skuszony (przekupiony) "szklenicą" (jako notoryczny i uzależniony?) chyba nie mam wyboru, choć istotę rzeczy, wydaje mi się wyraziłem wyżej, że to jednoznaczne wezwanie do pisania: "jeszcze wróci z białą flotyllą w mżawce słów" bo czymże innym są owe "łódeczki", jak nie wierszami i płynącymi z nich prowokacjami i inspiracjami... - najtrudniej przymierzyć się do ostatniej strofy; kimże jest ów "bóg poetów"? który "tworzy i zabija"? przypomina mi jako żywo Apolla, zawsze zazdrosnego o swoją dominację nad artystami i sztuką, i bezwzględnego wobec swoich rywali; ( Marsjasz, Niobe...); udzielający natchnienia i odbierający je (mała litera "boga" też coś mówi); a ponieważ tenże sam podrzuca tematy, siłę i potrzebę zmierzenia się z nimi, jako "bóg" dysponuje Czasem, nasza teraźniejszość to tylko mały odcinek jego "wiecznego" tworzenia i królowania, dlatego Czas - w którym żyje poeta nie ma znaczenia, gdyż sztuka stoi ponad nim, więc niejako i działanie poety przekracza jego fizyczny status bytowania (poeta wszakże zdradził się juz ze swoją obsesją "przemijania"); "naprawdę wieczne niebo" to wyrażenie wiary peela w rolę sztuki poetyckiej, ale też przekonanie, że "niebo" było, jest i będzie zawsze tam, gdzie jest tworzenie; a nawet więcej - jest tu sugestia, że innego nieba nigdy nie było ["naprawdę"(!)]; J.S o właśnie. może jeszcze coś o 2 pierwszych wersach możnaby, ale nie trzeba:) dziękuję!:)
Oxyvia Opublikowano 26 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Kwietnia 2007 W takim razie może do wspaniałej interpretacji Jacka spróbuję dodać coś od siebie? Nie tylko o dwóch pierwszych wersach, ale już o całej pierwszej strofie, bo wszystkie jej wersy są powiązane, jak w każdym dobrym wierszu. "niemą rzekę nabierał w papierowy dzban kiedy odpadło ucho sam wszedł w nurt szepcząc puszczam łódeczki" Niema rzeka to pewnie czas, nurt wydarzeń, bieg życia. Paierowy dzban - rozumiem to jako zapiski, wspomnienia na papierze, pamiętniki, może szkice wierszy? A może po prostu wewnętrzny bagaż przeżyć, który jest tworzywem poezji, materiałem do przelewania na papier? Kiedy "dzban" się przepełnił i "ucho odpadło", trzeba było temu nadmiarowi dać ujście; poeci wtedy piszą wiersze - to właśnie te łódeczki, wypuszczane z powrotem w nurt czasu. Teraz chwilowo skończył się zapas łódeczek, więc trzeba poczekać, aż znowu wzbierze "biała flotylla" i przerwie tamy, żeby wrócić do nurtu czasu i oddać mu to, co z niego zaczerpnęła - w zmienionej, poetyckiej formie.
Jimmy_Jordan Opublikowano 26 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Kwietnia 2007 flotylla w mżawkach słów to jest to, bardzo mi się wiersz podoba, tylko zazdrość mnie zżera, bo też bym chciał taką dedykację...(kto by nie chciał) zwłaszcza pod takim wierszem. Nawet byś nie musiała pisać o bogu poetów... plisss (hehe) pozdrawiam Jimmy
Lena Achmatowicz Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :) tak. dziękuję ślicznie. pozdrawiam
Lena Achmatowicz Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję, to miłe:) pozdrawiam
adam sosna Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2007 domino jest mi obce ale podoba mi się zasada jednak wolę pokera ale wiersz mi podoba się
Lena Achmatowicz Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. acha, domyślam się, że rozbieranego;) :) dziękuję. pozdrawiam
amk Opublikowano 28 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Kwietnia 2007 Witaj Leno:) w przepiękny obraz moja wyobraźnia układa "upadłe" kamyki... tak, wielkie i piękne osobowości, oby jak najczęściej, detonatorem są... (efekt śnieżnej kuli?) cyzelowana laurka, smakowita - dlaczego? - bo szczerym i prostym słowem wykaligrafowana Dedykant na pewno jest z autorki dumny dziękuję Leno i pozdrawiam bardzo serdecznie:) Andrzej Maciej K.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się