bona Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2007 W narysowanym szlaczku, niezamknięte ścieżki, obrazy. Marsz mrówek, w narzuconym i nie, szyku. Długo można o liściach i drzewie, o mierniku świetności - gdzieś rośnie. Schodząc, nie widzisz czubka ani korzeni. Kopiesz. Jest noc, spadający meteor świeci; tu, hamowanie przez opór wznieca żar. W przestrzeń się patrzy, lub udaje. Jest dzień, jest krater uderzeniowy.
Oxyvia Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Bono, jeszcze się nie wgryzłam dostatecznie w treść, ale widzę co najmniej jeden błąd gramatyczny: "Schodząc, nie widać korzeni." Imiesłowy przysłówkowe odnoszą się do podmiotu, zaś tu mamy zdanie bezpodmiotowe, gdyż nie ma orzeczenia w formie osobowej czasownika, natomiast rolę tę przejął bezokolicznik. Dlatego powinno być na przykład tak: "Schodząc, nie widzisz korzeni" albo tak: "Gdy się schodzi, nie widać korzeni", ew.: "Podczas schodzenia nie widać korzeni". Błąd interpunkcyjny to niepotrzebny przecinek w zdaniu: "W przestrzeń się patrzy, lub udaje". Nie stawia się przecinków między wyrazami zdania, które odpowiadają na to samo pytanie, jak tu: (co się robi?) się patrzy lub (co się robi?) [się] udaje. Ponadto nie stawia się przecinka przed spójnikiem "lub". Wrócę jeszcze - do treści. Pozdrawiam.
bona Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Oxywio tak myślałam, chciałam uniknąć powtórzenia, którego i tak pozbyłam się wcześniej. To "lub" też czułam, że przecinek zbędny :) W ostatniej strofie zastanawia mnie jeszcze jedno zdanie, jest dwuznaczne, a nie powinno, myślę nad nim. Pozdrawiam
bona Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Wiem że masz z przecinkiem rację ale na razie zostawię go, jest mi potrzebny, bardzo:)
Oxyvia Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Kwietnia 2007 Na razie wyłowiłam tyle: tu, na dole, jest zawsze tylko ślad tego, co dzieje się na górze, czegoś świetnego, ideału: żar spadającego meteorytu, korzenie drzewa, liść. Ciągle mamy tendencję do tego, żeby dokopywać się do ideałów i do źródeł, początków i prapoczątków, które są dla nas nieosiągalne. Szlaczek w dziecinnym zeszycie - to jakby nieświadome, symboliczne rysowanie nieskończoności, zakodowanej w mózgu dziecka. A dwie proste? Może chodzi o to, że nasz wszechświat istnieje między dwiema równoległymi, które są wyznaczone raz na zawsze (np. czas i przestrzeń), i nikt ani nic nie może tego zmienić (linijka zginęła)? Nie przeskoczymy czasu i przestrzeni, nie zrozumiemy tego. Wierzymy (czy wierzyliśmy) naiwnie w spadające gwiazdy, a to tylko meteory, które żarzą się od tarcia powietrza. Braliśmy meteory za boskie gwiazdy, które lecą ku nam, ku Ziemi - a to tylko ogromne kamienie, które ryją powłokę Ziemi i pozostawiają blizny kraterów - spadające gwiazdy to nasze złudzenia, które ranią. Tak odebrłam treść. Bardzo ciekawy wiersz. Głęboki i wieloznaczny.
bona Opublikowano 23 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2007 Oxywio dziękuję Ci za poświęcony czas. Interpretacja: plus minus nieskończoność, szlaczek właśnie jako to: przestrzeń i w nim czas, łącznie z nami. Linijka zginęła, proste więc niedoskonałe i my, przez czyjąś niedoskonałość (swoją też), musimy przejść przez te krzywizny. Miara świetności, my ludzie wyznaczamy jej mierniki, bo kto? A czy te mierniki są słuszne, czy np ten wiersz jest faktycznie zły czy faktycznie dobry. Gdzie jest ta świetność a może omijamy ją, my patrzymy na czubek gałęzi a ona jest pod nią. i jeszcze to że uciekamy przed prawdą a krater uderzeniowy? To prawda - jak wykopany grób. To oczywiście tak mniej więcej, i niezbyt dokładnie. Chodzi mi o nawiązanie, wiem że wiersz do ślęczenia, tym bardziej dziękuję i pozdrawiam:) Druga w sumie najprostsza.
Messalin_Nagietka Opublikowano 23 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2007 "krater uderzeniowy" - polonistycznie pewnie ok - ale fizycznie? jako zjawisko? Bono domyślam się o co chodzi ale to chyba nie tak z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oxyvia Opublikowano 23 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2007 Bono, dziękuję za wyjaśnienie. A więc moja interpretacja "uderzyła" blisko założeń Autorki. To dobrze, znaczy, że wiersz dobrze napisany, a ja trochę umiem czytać. ;-) Messa, dlaczego "krater uderzeniowy" to źle z punktu widzenia fizyki?
bona Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Kwietnia 2007 Nagietku, wejdź w Google i znajdź - meteor. Krater uderzeniowy powstaje po upadku na ziemię meteorytu - o ile dobrze pamiętam, jest dobrze, poczytaj:) Sprawdziłam, tak, krater uderzeniowy spowodowany jest upadkiem meteorytu:) Pozdrawiam Ciebie i Oxywię
Stefan_Rewiński Opublikowano 30 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2007 Może bez "uderzeniowy" na końcu?
bona Opublikowano 1 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Maja 2007 Uderzeniowy musi być, bo taki istnieje:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się