The_rain Opublikowano 15 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2007 Stał i patrzył tępo w drewnianą podłogę Trzeszczała przy każdym jego ruchu Nic nie mówił, bo wszystko zostało już powiedziane Mimo iż otaczały go tłumy Jak zwykle czuł się samotny Sznur wisiał swobodnie Poruszały nim tylko powiewy bezszelestnego wiatru Zapalił papierosa Wciągnął dym jakby robił to po raz ostatni Chwycił pętlę i założył ja na szyję Jego oczy przeszył straszny ból Odezwał się zadając pytanie Jak zwykle nie usłyszał odpowiedzi Nikt nie chciał z nim rozmawiać Nikt nie znał jego twarzy Otworzył zapadnię, zamkną serce Tylko dlaczego to ja odchodzę?
Joanna S Opublikowano 15 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2007 Świetne, bardo oryginalne i zaskakujące podejście. Poruszyło mnie
Margaret Floral Opublikowano 17 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2007 Fakt, podejście bardzo oryginalne. Gdzieś zauważyłam literówkę, na którą w wierszu po prostu się nie godzę, rytm się trochę łamie - musisz nad nim popracować. Tak poza tym, utwór podobał mi się - pokazanie kata, człowieka, który jest "wysłańcem Śmierci" /gdzieś to kiedyś wyczytałam;)/, jako człowieka zrezygnowanego, poddającego się. Człowieka obojętnego. Podmiot liryczny opisuje go z zupełnie innego podejścia niż inni ludzie. Zaskakujące, naprawdę. Sama w życiu bym na taki pomysł nie wpadła;) Jestem na Tak, mimo tych drobnych potknięć wymienionych na początku;) Pozdrawiam;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się