jaipur Opublikowano 11 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2007 wiatr przydaje się do imaginacji nie każdy ma żagle w oknach kruche przez głośny śmiech niepoliczalny więc skupiamy się wokół ciszy przy asanie tracisz powagędla ciebie stanę na głowie uspokajasz mnie oczami nikt nie mruga tak spontanicznie tańcz jeszcze zanim znikniesz w medytacji i poza twoimi warkoczami do rana nic mi już nie zostanie
zak stanisława Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 "więc skupiamy się wokół ciszy przy asanie tracisz powagę dla ciebie stanę na głowie" a wiesz ,że moje życie stanęło na glowie, przez takiego - " dla ciebie" wiersz dobry wg mojego widzimisie. pozdr ES
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 dziękuję za Twoje widzicisie:) cieszę się, że komus sie podoba pozdrowienia i uśmiechy
Reni Her Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 tylko pozazdrościć Tej, do której przesłanie kierujesz, warkocze już mi się znudziły, nie wiem czemu właśnie w nich jest tyle romantyzmu, nosiłam je mając kilka lat a obecnie już o nich nie pamiętam, reszta bardzo mi się podoba :-)
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 dziękuję za komentarz..a warkocze bo jak jest nieobecna duchem to wykorzystuję okazję i sam jej zaplatam. Jakieś mam takie zboczenie:)) (Boże,do czego ja się przed ludźmi przyznaję,teraz mnie wezmą za dewianta z pedofilskimi zapędami:))ale chodzi raczej o włosy,ogólnie, równie dobrze mógłbym napisać dredy albo inne takie...:)) ale jeśli mocno kłują to zmienię,jak na coś wpadnę, chyba że ktoś pomoże zamienić te warkocze na coś innego...rozpisałem się, a miałem tylko podziękować za komentarz:)
Lady_Supay Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 wiatr przydaje się do imaginacji nie każdy ma żagle w oknach kruszą się przez głośny śmiech ------- nie bardzo rozumiem, co się kruszy? okna, czy żagle? niepoliczalny -------- śmiech niepoliczalny, czyli tak rzadki? więc skupiamy się wokół ciszy przy asanie tracisz powagę dla ciebie stanę na głowie uspokajasz mnie oczami -------- może spojrzeniem? nikt nie mruga tak spontanicznie tańcz jeszcze zanim znikniesz w medytacji i poza twoimi warkoczami ------- wg mnie warkocze mogą być. I jak napisałeś "Jakieś mam takie zboczenie:)) (Boże,do czego ja się przed ludźmi przyznaję,teraz mnie wezmą za dewianta z pedofilskimi zapędami" - ja uważam, że to raczej fetyszyzm. ;)) do rana nic mi już nie zostanie -------- całą noc medytuje??? Piszesz prosto (nie prostacko), dość zwiewnie i obrazowo. Mimo kilku uwag podoba mi się taki styl. Słonka!
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lady! dziękuję serdecznie, już tłumaczę (a muszę, ile ludzi tyle interpretacji...olewam:P) no fetyszyzm,fetyszyzm, a cóżby innego. Jedni mają stopy, drudzy inne takie:) ps.nie całą noc,ale w końcu zasypia no:) uśmiechy
Lady_Supay Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 To jeszcze rozjaśnij moje wątpliwości z I strofy. ;)
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 w pierwszej muszę to inacej bo faktycznie nie wiadomo że CHODZI O ZAGLE:) a śmiech taki częsty właśnie więc niepoliczalny, gdyby był sporadyczny możnaby policzyć (zdarzył się śmiech, jeden, drugi) a tak jest to po prostu śmeich, jak woda a nie szklanka wody:) no, jasniej?:)
Lady_Supay Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Jaśniej nie trza. ;) tylko czemu te żagle kruche?
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Tobie jednej wszystko wytłumaczę a co reszta?a to dopiero Warsztat:) no ale dobra,niech będzie:) kruche jako widok, muszę mówić że chodzi o firankę? powiedzmy, że widzę,tfu! że peel widzi:) zamiast niej żagiel...a tu takie podłe Stworzenie wszystko psuje śmiechem...jasniej się nie da! :) :P
Lady_Supay Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 To jasne, że chodzi o firankę (myślałam, że nie musiałam tego pisać;), ale metafora z tym kruszeniem jej przez śmiech jest IMHO przekombinowana i niezrozumiała, a teraz po Twoim tłumaczeniu (w kontekście utworu) - śmieszna. Kruszy się ciastko, porcelana etc, a firanka robi co innego, np. tańczy, marszczy się, nadyma i co tam sobie innego wymyślisz - kruszyć się może tylko z brudu lub ze starości, a to podejrzewam nie było Twoim zamiarem ;) - nawet jeżeli chodzi o widok, który znajduje się za nią. TO (czyt. obraz) siedzi w Twojej głowie, a podane w ten sposób nie do przetworzenia dla mojej skromnej wyobraźni. :)) Słonka!
jaipur Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 będę się upierał przy kruszeniu, bo imaginacja nasuwa mi takie skojarzenie. Zagiel to obraz. Obrazy się kruszą, ludzie się kruszą (bynajmniej nie z brudu) to żagiel też może, bo to jest żagiel w głowie a nie ten z firanki, tamten się nie pokruszy, wiadomo...myślałem że w poezji nie trzeba być dosłownym...a poza tym peel ma takie i już ("nie każdy ma żagle(...)kruche"):P
zak stanisława Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Kwietnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i firanki się kruszą, kruszeją od słońca....ino że te prawdziwe z nici delikatnych jak pajęczyna, wiem coś o tym bo miałam i... skruszały....w praniu., pozdrawiam dziś.ES
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się