Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Elizabet, twoje milczenie
spływa po mnie falami, próbuję utrzymać się
na powierzchni, choć czasem ciężko umknąć
twoim półuśmieszkom, przymrużonym oczom
lubisz
rozbierać mnie powoli i dokładnie,
a kiedy z zachodu na wschód staję przed tobą
coraz bardziej JA, a może TY, ze słowem
zastygłym pomiędzy naszymi ciałami,
mój gest jest tylko marną kopią twojej
ciszy.

zimne są twoje szorstkie dłonie, gdy błądzą
w moich sennych włosach


a może to ja błądzę w tobie, może to moje
chłodne oczy patrzą teraz na mnie przez tę szybę,
która przecież jest, a wydaje się nie być
powiedz, wypowiedz moje imię, kochana,
przecież
obie głęboko tkwimy w tym absurdzie,
a jednak nie jestem tobą, Elizabet


kocham twoje nagie usta nocą

Opublikowano

mam wrażenie, że gdzię to kiedyś czytałam, a jak nie to, to coś bardzo podobnego, są momenty slabsze tutaj, ale genralnie gładko się czyta, nie widzę zgrzytów i dziwnie podoba mnie się :-)


pozdrawiam cieplutko, poczytam sobie jeszcze, pozdrawiam przedświątecznie :)

Opublikowano

witam i dziękuję bardzo za odwiedziny:)
Nechbet: miło mi bardzo:) a możliwe, bo wiersz się pojawił na innym forum już jakiś czas temu i od tego 'jakiegoś czasu temu' miałam zamiar wprowadzić pewne zmiany, ale nie wyszło niestety;) pozdrawiam równie wesołoświątecznie!:)
Lucy Rams: hmm szczerze mówiąc to nie rozumiem o co chodzi z ową Reginką M. ; jeśli trudno to zapomnieć z powodu wrażeń pozytywnych to również dziękuję:); co do motywu: Elizabet Vogler to z filmu Bergmana "Persona". pozdrawiam serdecznie! :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Regina Misztela- poetka młodego pokolenia w swoich wierszach opiewała własnie Elizabeth :)
ale jej Elizabeth nie była postacią z filmu.
oczywiście chodziło o pozytywne odczucia.
zdrówko
lr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...