Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rozumiem jego frustrację,
bo też kiedyś na wakacje
mama mi wzięła dwie bluzki
- czerwone, jak sztandar ruski,
nie wiem, jak przejdę lustrację.

P.S.
Do tego... chodziłem na pochód,
a dziś - mam... czerwony samochód. :(

Opublikowano

więcej ma chłop dylematów
niż ustawa przewiduje
co napisać co zataić
dniem i nocą tym się truje

w maju w czasie akademii
nosił sztandar z sierpem młotem
dzisiaj myśli pan dyrektor
czy nie będzie to kłopotem

na obozach i wycieczkach
nie pogardzał też „Katiuszą”
którą śpiewał acapella
może za to go nie ruszą

Opublikowano

A była też piosenka o pewnym Czapajewie.
Dziś wiem, że tekst jej wtedy - problemów był zarzewiem.
Łeb właśnie rwałem hydrze i na głos ją śpiewałem
aż przyszli milicjanci - podobno... fałszowałem.

Opublikowano

śpiew był moją mocną stroną
a szczególnie ten biesiadny
pewnie w treść się nie wgryzali
zauroczył ich głos ładny

a że śpiewać nas uczono
na wszelkie okazje święta
piosnek znaliśmy bez liku
dzisiaj trudno by spamiętać

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I choć ulice wąskie straszą czasem jadem,   choć wśród zgorszenia żądzy wodospadem rozdziela się brud, szaleństwo ulicy,   wokoło nędznicy i rozpustnicy i ludzie dzicy, choć z okna ktoś krzyczy, w piwnicy ktoś ryczy, zza rogu ktoś syczy, ktoś tobie źle życzy,   znikają sceptycy i szerzy się mistycyzm i choć przecznicę od tej przecznicy dzielą kierownicy, łóżko ladacznicy, skupy alkoholu i maratończycy,   tu dzieje się wszystko, to tylko się liczy.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • do dziś nie potrafi pogodzić się z tym ani tego zrozumieć czemu tylko dlatego ze jeden raz nieświadomie się pomylił to piękno o którym marzył zamieniło się w jedno wielki gówno którego śmierdzący zapach ciągle za nim podąża a przecież otaczają go tacy którzy ciągle popełniają błędy albo się mylą - a mimo to ich marzenia się spełniają i pachną jak perfumy
    • leki z bożej apteki- żegnam Panią samotność- - kiedy się rozpuszczą. po coś nie siedzę przy biurku po coś nie stoję przy maszynie po coś nie pcham wózka                    ... rozglądam się wkoło kwiaty, kiście winogron, słońce w środku              suszone śliwki cisza, ta cisza przerywana śpiewem rozglądam się i rozgaszczam w krótkiej chwili kiedy ludzie o niedorzecznie wielkich sercach dźwigają też moje jestestwo. Obiecam im jutro, że zerwę z toksycznymi osobami i złymi nawykami; będę zasypiać o 22 i kłaść się o 19           pisać wiersze                     o mięcie, rozmarynie i melisie                    ...      
    • @Alicja_Wysocka     jakaś niezdrowa nadprodukcja myśli?   bo jestem raczej milczkiem:)   i kocham ciszę!    
    • @violetta   będę próbował :)   dziękuję:)         @Poet Ka   tak mi teraz coś przyszło na myśl.   kocham obrazy Moneta, Maneta, Kandinskyego, Degasa.   a kiedy przyjdzie mi chęć o nich pomyśleć pierwsze co przychodzi mi na myśl to......van Gogh.   zastanawiam się dlaczego?   może przez jakąś szczególną lepkość jego obrazów.   to jego grubofarbiarstwo?   nie wiem.   ale coś w tym jest.   chociaż jego malarstwo lubię średnio.     masz może jakieś myśli na ten temat?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...