Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczególnie w tym się różnimy bo ja uważam, że podobni Tobie mentorzy narzucają swoją wolę innym powodując, że zatracają siebie i swoiste sobie widzenie świata. Pozdrawiam Leszek. :)
  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczególnie w tym się różnimy bo ja uważam, że podobni Tobie mentorzy narzucają swoją wolę innym powodując, że zatracają siebie i swoiste sobie widzenie świata. Pozdrawiam Leszek. :)

Powiedziałbym to o Tobie, z tego co tu zaobserwowałem. Choćby ta dyskusja -
wzięła się stąd, że nie podoba mi się 3 strofka. Nie wystarczyło uzasadnić dlaczego
bo i tak zostało mi zarzucone, że.... ośmielam się mieć na ten temat swoje zdanie.
Widocznie Ty nie masz żadnego, bo wszystko zawsze jest w porządku :)
A jak to wygląda po latach? Również nie masz żadnych uwag do tego co napisałeś kiedyś?
Skoro masz, znaczy to, że rację mieli podobni do mnie, którzy wytykali to i owo.
Jeśli nie masz po latach żadnych uwag do samego siebie - to jeszcze gorzej,
bo nie rozwijasz się, stoisz w miejscu.
Pozdrawiam.

Napisałeś w pierwszej wypowiedzi: ostatnia odstaje
bo niepotrzebnie przenosi się nagle z relacji my -ona na jakieś jej trawy i świat.
,
gdzie Ty widzisz w pierwszych dwóch strofach relacje my-ona, na której zbudowałeś tezę, że w ostatniej jej nie ma? Stąd moja polemika z Twoim mentorskim podejściem do autora. W ostatniej wypowiedzi przeszedłeś sam siebie. Zadajesz pytania i nie uzyskawszy odpowiedzi prowadzisz wywód uzasadniający przypiętą łatkę. Na koniec znowu mentorskim stwierdzeniem budujesz tezę o nierozwijaniu się autora. Gratuluję kreowania siebie. Wiersz znalazł się na orgu przekornie, gdyż wiele lepszych zjechałeś jak proste rymowanki w stylu: wlazł kotek na płotek i mruga. Poezja sprawia mi przyjemność i wbrew temu co piszesz staram się rozwijać warsztat, ale nie zatracając siebie, może przestarzałego, ale siebie.
Na wielu forach kreowany jest szablon dobrego wiersza, tworzący kolejne klony mentora lub mentorskiej wizji poezji. Nie nadaję się do takiej obróbki i przeróbki. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oxyvio ja cały czas piszę ludzkim językiem.
Tego bym nie powiedziała. Choćby na przykładzie Twojego poprzedniego utworu (wytłuściłam w nim to, co przynajmniej gramatycznie jest ludzkim językiem):

"enklawa

laguna zmyła znienawidzone piętno
wyniosła szansą nad rafami
draśniętego przeklętą
zechciała ocalić

mirażem lepszego falowała
nierealna w rozgrzanym
bez podtekstów naga
powiodła w zamysł

ogłupiały diametralną zmianą
pełen obawy
zaufałem stawianym obok śladom

pozwalając aby"

Przeczytaj sobie głośno niewytłuszczone - nie wiem nawet, co to: zdania? równoważniki? - i zastanów się, czy ludzie w naturalny sposób tak układają swoje wypowiedzi. Leszku, to nie są poetyckie niedomówienia, tylko zwyczajnie niedokończone wypowiedzi, pourywane i przez to pozbawione sensu.
Ale zostawmy już ten poprzedni wiersz - było, minęło.

Raz poetycznym, raz niepoetycznym - jak każdy. Dlatego nie rozumiem, czemu tak się obruszasz, kiedy ktoś [u]kulturalnie i życzliwie, i z uzasadnieniem[/u] zwraca Ci uwagę na niedociągnięcia (z którymi możesz się zgadzać lub nie, ale dobrze byłoby je przemyśleć i podziękować za nie).
Poza tym dawniej pisałeś lepiej. Pisałeś naturlanym, ludzkim językiem, choć zmetaforyzowanym. To były wiersze. A dopiero ostatnio zacząłeś "udziwniać" i "wydziwiać". Może po prostu brakuje Ci koncepcji, bo za dużo piszesz? Tak nierzadko bywa. Nasza noblistka W. Szymborska chyba nie opublikowała przez całe swe długie życie tylu wierszy, ile Ty wkleiłeś na tych kilku portalach! Zapytana w jakimś wywiadzie, dlaczego tak mało publikuje, odpowiedziała: "Bo mam kosz na śmieci". To też jest godne przemyślenia. Nieprawdaż?

Gdybyś mniej pisał, a więcej czytał i komentował cudzych wierszy, to może tym łatwiej dostrzegałbyś niedociągnięcia także we własnych utworach? Komentuje się nie tylko po to, żeby pouczać innych, ale także po to, żeby samemu coś spostrzec i czegoś się nauczyć (także samej sztuki spostrzegania). Zresztą wystawianie własnej poezji bez komentowania innych to nie jest rozmowa, to nie jest żadna dyskusja. W dodatku obrażasz się o komentarze innych pod swoimi wierszami. To tak, jakbyś wszystkim mówił: "Nie interesują mnie wasze wiersze, czytajcie moje, są świetne, i nie piszcie pod nimi żadnych krytycznych uwag, bo są subiektywne". No dobra, tylko w takim razie tracimy z Tobą kontakt. To w takim razie "śpiewasz sobie a muzom" z własnego wyboru.
A zagmatwane życie i mało czasu ma niemal każdy z nas. Naprawdę.
Pozdrawiam ciepło i wiosennie, mając nadzieję, że się nie wkurzysz moim wywodem, tylko go rzetelnie przemyślisz. ;-)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oxyvio ja cały czas piszę ludzkim językiem.
Tego bym nie powiedziała. Choćby na przykładzie Twojego poprzedniego utworu (wytłuściłam w nim to, co przynajmniej gramatycznie jest ludzkim językiem):

"enklawa

laguna zmyła znienawidzone piętno
wyniosła szansą nad rafami
draśniętego przeklętą
zechciała ocalić

mirażem lepszego falowała
nierealna w rozgrzanym
bez podtekstów naga
powiodła w zamysł

ogłupiały diametralną zmianą
pełen obawy
zaufałem stawianym obok śladom

pozwalając aby"

Przeczytaj sobie głośno niewytłuszczone - nie wiem nawet, co to: zdania? równoważniki? - i zastanów się, czy ludzie w naturalny sposób tak układają swoje wypowiedzi. Leszku, to nie są poetyckie niedomówienia, tylko zwyczajnie niedokończone wypowiedzi, pourywane i przez to pozbawione sensu.
Ale zostawmy już ten poprzedni wiersz - było, minęło.

Raz poetycznym, raz niepoetycznym - jak każdy. Dlatego nie rozumiem, czemu tak się obruszasz, kiedy ktoś [u]kulturalnie i życzliwie, i z uzasadnieniem[/u] zwraca Ci uwagę na niedociągnięcia (z którymi możesz się zgadzać lub nie, ale dobrze byłoby je przemyśleć i podziękować za nie).
Poza tym dawniej pisałeś lepiej. Pisałeś naturlanym, ludzkim językiem, choć zmetaforyzowanym. To były wiersze. A dopiero ostatnio zacząłeś "udziwniać" i "wydziwiać". Może po prostu brakuje Ci koncepcji, bo za dużo piszesz? Tak nierzadko bywa. Nasza noblistka W. Szymborska chyba nie opublikowała przez całe swe długie życie tylu wierszy, ile Ty wkleiłeś na tych kilku portalach! Zapytana w jakimś wywiadzie, dlaczego tak mało publikuje, odpowiedziała: "Bo mam kosz na śmieci". To też jest godne przemyślenia. Nieprawdaż?

Gdybyś mniej pisał, a więcej czytał i komentował cudzych wierszy, to może tym łatwiej dostrzegałbyś niedociągnięcia także we własnych utworach? Komentuje się nie tylko po to, żeby pouczać innych, ale także po to, żeby samemu coś spostrzec i czegoś się nauczyć (także samej sztuki spostrzegania). Zresztą wystawianie własnej poezji bez komentowania innych to nie jest rozmowa, to nie jest żadna dyskusja. W dodatku obrażasz się o komentarze innych pod swoimi wierszami. To tak, jakbyś wszystkim mówił: "Nie interesują mnie wasze wiersze, czytajcie moje, są świetne, i nie piszcie pod nimi żadnych krytycznych uwag, bo są subiektywne". No dobra, tylko w takim razie tracimy z Tobą kontakt. To w takim razie "śpiewasz sobie a muzom" z własnego wyboru.
A zagmatwane życie i mało czasu ma niemal każdy z nas. Naprawdę.
Pozdrawiam ciepło i wiosennie, mając nadzieję, że się nie wkurzysz moim wywodem, tylko go rzetelnie przemyślisz. ;-)))

Oxyvio może wystarczyłoby zamknąć to stwierdzeniem: masz rację. Jednak nie powiem. Wolę pisać wiersze w zaciszu sennego pokoju, przy muzyce. Zawrzeć w nich przemyślenia, zapisać jakąś chwilę. Żeby zmierzyć się merytorycznie z wierszem potrzebuję na to czasu, którego nie mam. Piszesz, że bez komentowania to nie jest żadna dyskusja, a czy wiersz nie jest jakąś polemiką na temat widzenia świata, ludzi i zdarzeń? W poprzednim wierszu Fanaberka zechciała mi pokazać wady mojego wiersza. Miała rację i zgodziłem się z nią, ale to co powstało, pomimo, że poprawniejsze od mojego tworu było mi obce. Czytam dużo wierszy, ale jeśli będę musiał wybierać, czy pisać, czy komentować wiersze, zawsze wybiorę pisanie. Zacząłem niedawno pisać i może dlatego zachłannie podchodzę do pisania. Wy idziecie inną drogą, ja przecież nie bronię Wam tego, natomiast sam słyszę rób to, nie rób tego, czy tamtego. Nie dam się wtłoczyć w ramki, w których ktoś by mnie chętniej widział. Wiersz enklawa oddaje mój stan ducha w którym go pisałem i może narcystycznie, ale podoba mi się, gdyż udało mi się w nim przekazać to, co chciałem w nim zawrzeć i znalazło się parę osób, które podążyły za moją myślą. Sokratex pisze, że kiedyś będę inaczej spoglądać na napisane obecnie wiersze i ma rację, ale tak jak nie retuszujemy dawnych fotografii, tak i ja z pewnym sentymentem wracam do wcześniej napisanych, pełnych ułomności wierszy. Nie wkurzyłem się jak widzisz po Twoich słowach, może trochę posmutniałem, trochę przemyślałem, ale chyba to myślenie nie poszło w kierunku który proponujesz. Pozdrawiam Leszek. :)

PS Przepraszam wszystkich, których wierszy nie komentuję, ale ten stan potrwa chyba jeszcze pewien okres czasu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W tym stwierdzeniu zawarłeś prawdę, którą obaj znamy. :)

Zauważ, że poświęcam czas na czytanie, zawsze też uzasadniam
to co uważam za niepotrzebne albo nieprecyzyjnie wyrażone, lub
dlaczego mi się podoba.
Nie musisz z takich sugestii korzystać.
Nie tacy jak Ty mieli naprawdę zaciekłych krytyów a jednak przetrwali
i kto wie na ile właśnie owi krytycy przyczynili się do ich doskonalenia?
Goethe opisywał, jak to pisze kawałek tekstu a potem godzinami go poprawia.
Na przykład stawia przecinek w innym miejscu, aby po długich rozmyślaniach
postawić go z powrotem tam gdzie stał wcześniej. I znów dręczą go wątpliwosci,
czy jednak nie powinien przecinka przenieść?
Ty nie masz podobnych rozterek, a ewentualne sugestie czytelników
odbierasz jako atak. Nawet Pimo Święte doczekało się wielorakich interpretacji,
więc jak można domagać się od czytelników wierszy stuprocentowej akceptacji? :)

Pozdrawiam.

Wbrew temu co piszesz nie domagam się jedynie akceptacji, ale zawsze będe domagać się tego, aby móc być sobą. Może nieporadnym, ale sobą. Goethe był poetą, ja przypadkiem ocieram się o poezję mając ponad miarę wypełniony każdy dzień. Czy wobec tego mam zrezygnować z przyjemności jaką sprawia mi pisanie? Czytam Wasze uwagi i analizuję je, jednak na portalach poetyckich więcej jest kategorycznych stwierdzeń typu: kicz, grafomania, co Ty tu robisz, czy nawet: jak śmiałeś tu dać takie gówno, niż merytoryki z której można skorzystać. W większości uwagi są bardzo subiektywne, natomiast ich kategoryczność i uogólnienia sprawiają wrażenie, jakby autor złamał jakieś kanony i zrobił dyskwalifikujące go błędy. Jeśli poszukuje, to zarzuca mu się, że odbiega od klasyki, jeśli jest klasyczny to znowu zarzuca mu się, ze jest epigoński. Na jednym portalu go pochwalą, na innym zniszczą, a za tydzień zdarza się sytuacja odwrotna. Na czym więc bazować na odczuciach, których subiektywizm powoduje rozterki? Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A może lepiej byłoby stawać się coraz bardziej poradnym sobą? Czasem uwagi innych są cenne, a wiele też można się nauczyć, analizując cudze utwory.

Broń Boże! Dlaczego? Skąd ten pomysł???

Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Agresja niektórych poetów wytrąciła Cię z równowagi i sprawiła, że czujesz się zagubiony.
Nie istnieją "obiektywne" uwagi do wierszy. Nie istnieje recepta na utwór artystyczny. Ale jest coś takiego jak intersubiektywizm. Jeżeli kilka osób pod wierszem pisze Ci mniej więcej to samo, grzecznie i uzasadniając swoje zdanie, to znaczy, że raczej ten wiersz jest przez ogół czytelników tak właśnie odbierany. Jeśli podobne uwagi pojawiają się pod kilkoma Twoimi wierszami, to raczej znaczy, iż masz skłonność do powtarzania tego samego "błędu" - czyli zabiegu, który jest nieczytelny dla większości albo dosłownie błędu, którego nie dostrzegasz. I wtedy nie ma co się rozgoryczać, tylko trzeba przemyśleć te uwagi. Zaś żeby coś zmienić w swoich wierszach na lepsze, niekoniecznie trzeba przestać być sobą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wtedy, kiedy się nie czyta czy choćby nie zgłębia wierszy innych osób.

Dlaczego?

Po raz kolejny wmawiasz mi, że nie czytam wierszy innych. Skąd ta pewność?

Właśnie dlatego. ;(
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A może lepiej byłoby stawać się coraz bardziej poradnym sobą? Czasem uwagi innych są cenne, a wiele też można się nauczyć, analizując cudze utwory.

Broń Boże! Dlaczego? Skąd ten pomysł???

Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Agresja niektórych poetów wytrąciła Cię z równowagi i sprawiła, że czujesz się zagubiony.
Nie istnieją "obiektywne" uwagi do wierszy. Nie istnieje recepta na utwór artystyczny. Ale jest coś takiego jak intersubiektywizm. Jeżeli kilka osób pod wierszem pisze Ci mniej więcej to samo, grzecznie i uzasadniając swoje zdanie, to znaczy, że raczej ten wiersz jest przez ogół czytelników tak właśnie odbierany. Jeśli podobne uwagi pojawiają się pod kilkoma Twoimi wierszami, to raczej znaczy, iż masz skłonność do powtarzania tego samego "błędu" - czyli zabiegu, który jest nieczytelny dla większości albo dosłownie błędu, którego nie dostrzegasz. I wtedy nie ma co się rozgoryczać, tylko trzeba przemyśleć te uwagi. Zaś żeby coś zmienić w swoich wierszach na lepsze, niekoniecznie trzeba przestać być sobą.

Oxyvio czy jeśli parę osób powie że jesteś naga, to pomimo odbicia w lustrze uwierzysz i czy przemyślenie w tym Ci pomogą? :)

Czy chcesz być poradnym sobą, to pytanie z gatunku czy chcesz być zdrowym i bogatym, czy chorym i biednym. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I od takich wierszy i takich słów próbują nas odzwyczaić, ale czy słusznie? Pozdrawiam Leszek. :)
Nie daj się Leszku, pozdrawiam.

A z odsieczą przyjść to nie łaska? Pozdrawiam Stefciu. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie daj się Leszku, pozdrawiam.
Leszku, i jam jest po Twojej stronie - żeby nie było nieporozumień!

No tak, nic innego po Twoich wypowiedziach nie mogło mi przyjść do głowy. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy to ironia? Czy poważnie? Nie wiem, jak mam to rozumieć, bo z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś okropnie rozżalony moimi uwagami. Ale wiersz "Przekornie" pochwaliłam i uważam, że takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami. Cały czas właśnie o tym mówię.
PS.: Co do nagości - przypomniała mi się baśń Andersena "Nowe szaty króla". Wiesz, gdyby [u]wszyscy[/u] mi mówili, że jestem naga, to - mimo zaprzeczenia tego faktu w lustrze - uwierzyłabym lub przynajmniej przemyślała, czy przypadkiem nie mam autourojeń. ;-)))
A już na pewno uznałabym, że inni mają prawo postrzegać mnie i resztę rzeczywistości inaczej niż ja (o ile tylko wyrażają to kulturalnie).
Leszku, nie sądziłam, że tak Cię dotknie moja krytyczna uwaga, dotycząca formy "Enklawy". Dawniej można było z Tobą pogadać na temat Twoich wierszy, teraz pozwalasz je tylko chwalić - jak mały chłopiec - obrażasz się o krytyczne zdanie innych ludzi, zacietrzewiasz się, i jeszcze masz pretensję do niektórych osób, że Cię nie bronią. Przed czym? W jaki sposób? Nikt nie zmieni tego, że nie podoba mi się "Enklawa" - tak ten wiersz odczuwam i koniec. Każdy ma prawo odczuwać go po swojemu, dobrze albo źle, po Twojej myśli lub niepomyślnie dla Ciebie. I każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię pod wierszem, bo temu służy Forum Poetyckie. Każdy ma prawo - Ty też.
Coś złego się z Tobą dzieje. Naprawdę.
Ja też pozdrawiam. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A z odsieczą przyjść to nie łaska? Pozdrawiam Stefciu. :)
Dajesz sobie radę Lechu. Pozdrawiamy z Henrietką rodzinkę, czekamy na POPII.

Miło mi będzie. :) Pozdrowienia dla Ciebie i Henrietki. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy to ironia? Czy poważnie? Nie wiem, jak mam to rozumieć, bo z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś okropnie rozżalony moimi uwagami. Ale wiersz "Przekornie" pochwaliłam i uważam, że takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami. Cały czas właśnie o tym mówię.
PS.: Co do nagości - przypomniała mi się baśń Andersena "Nowe szaty króla". Wiesz, gdyby [u]wszyscy[/u] mi mówili, że jestem naga, to - mimo zaprzeczenia tego faktu w lustrze - uwierzyłabym lub przynajmniej przemyślała, czy przypadkiem nie mam autourojeń. ;-)))
A już na pewno uznałabym, że inni mają prawo postrzegać mnie i resztę rzeczywistości inaczej niż ja (o ile tylko wyrażają to kulturalnie).
Leszku, nie sądziłam, że tak Cię dotknie moja krytyczna uwaga, dotycząca formy "Enklawy". Dawniej można było z Tobą pogadać na temat Twoich wierszy, teraz pozwalasz je tylko chwalić - jak mały chłopiec - obrażasz się o krytyczne zdanie innych ludzi, zacietrzewiasz się, i jeszcze masz pretensję do niektórych osób, że Cię nie bronią. Przed czym? W jaki sposób? Nikt nie zmieni tego, że nie podoba mi się "Enklawa" - tak ten wiersz odczuwam i koniec. Każdy ma prawo odczuwać go po swojemu, dobrze albo źle, po Twojej myśli lub niepomyślnie dla Ciebie. I każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię pod wierszem, bo temu służy Forum Poetyckie. Każdy ma prawo - Ty też.
Coś złego się z Tobą dzieje. Naprawdę.
Ja też pozdrawiam. :-)

Oxyvio ręce mi opadły, jak Ty źle interpretujesz mnie i moje słowa. Nawet dowcip skierowany do Stefana odebrałaś na poważnie.
Kategoryczność stwierdzenia: takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami rozbroiła mnie.
Czy porozmawianie o wierszach wg Ciebie ma polegać na przyjęciu Waszego stanowiska?
Piszesz; każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię i po nacisku na słowo każdy poproszę o możliwość posiadania własnego zdania, które przez kategorycznośc wypowiedzi mi się odbiera. Pozdrawiam i nadal chętnie porozmawiam o wierszach, ale jeśli można to w merytoryce i kulturze Fanaberki. Pozdrawiam mały chłopiec Leszek :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
    • @Arsis

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...