Madlen ka Opublikowano 24 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2007 Dłonie szły równolegle z ołówkiem przeciągaliśmy milisekundy dotyku dłubiąc w szkicu postaci kontakt opuszków stawał się sakramentem do chwili przeciągnięcia językiem po palcu świat miał tylko kwadratowe przestrzenie mieszczące nas wykreślając obecność innych ręce zataczały ekstatyczne łuki falując zgrabnie tnąc uśmiechy i słowa czynność szybowania trwała dalej mimo pojawienia się na horyzoncie nowej postaci pytającej o intymność rąk moje siedzące ciało, odwrócone bokiem obgryzało w myślach napięcie chęci na głębsze i dłuższe spotkanie na szczęście wychodząc i będąc w windzie każde słowo choć mówione do wszystkich miało jednego adresata chwilowy ciężar ciała i dłonie na moich ramionach przeskakującego stopnie mówiły że kontakt nieprzerwanie trwa przechodnie zazdrościli blasku w oczach a oczy przyciągały mężczyzn
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się