Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

podobno umarłem na malarię
jakieś pięć wieków temu
zupełnie inaczej tłumaczyłem
sobie fakt że nie znam gershwina

pociągał mnie nowy jork
aureole ulicznych żeglarzy
i trójzęby hazardzistów
były jak nawrót choroby
która kiedyś mnie zabiła

o poranku jeszcze białe
kołnierzyki czarodziejów
rozjaśniały noc manhattanu
wieczorami gasła nadzieja
na nieironiczne dobranoc

nieraz próbowałem rozpiąć
swój cień na dachu któregoś
z amerykańskich wieżowców
brodaci jankesi krzyczeli
what the hell are you doing

nie uwierzyliby gdybym
powiedział że to misterium

17.03.2006r.

Opublikowano

Zaczarował mnie. Bardzo refleksyjny, świetny klimat. Świetnie opowiada (między innymi) o takiej wyciszonej 'samotności', która wzbogaca. Kupuję cały.
Zachwytu ;).

Opublikowano

Dziękuję wszystkim za ocenę tekstu. Jednocześnie przepraszam za "podły chwyt marketingowy" tych, którzy oczekiwali bardziej muzycznego wiersza w klimacie lat dwudziestych poprzedniego wieku. Niby Gershwin jest, Nowy Jork również, ale brakuje tego wystukiwanego jazzowego rytmu:). Pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - cieszy mnie owe ciepłe zakończenie - dziękuję -                                                                                                  Pzdr.ciepłym popołudniem.
    • @Berenika97 Dziękuję za tak uważną interpretację. Właśnie taki był zamysł – opisać stan emocjonalny towarzyszący powstawaniu obrazu, a szerzej lęk przed wymazaniem z egzystencjalnego bytowania w świecie. Kolor koszuli miał być próbą przełamania szarości i symbolem nadziei, że uda nam się pozostawić po sobie choćby własne odbicie. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję.  Wszystkiego dobrego :)  
    • @Charismafilos   Taki epilog to najlepsze, co mogło spotkać ten tekst! :) Jeśli chodzi o glinę - przywołany przez Ciebie kontekst Stwórcy-Garncarza i naczynia trafia w samo sedno. Cytat z Izajasza wręcz idealnie oddaje bunt mojego PL-a. Zależało mi na tym, by pokazać moment, w którym to naczynie zyskuje tragiczną świadomość i czuje się tak opuszczone, że w końcu "zapomina dłoni", która je ulepiła. Druga kwestia - o walce o wolę jako "uwodzeniu" i "mamieniu umysłu" - jest fascynująca. To niezwykle celne psychologiczne podsumowanie tego, jak kryzys i cierpienie potrafią manipulować naszym postrzeganiem.   Serdecznie pozdrawiam. @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję za tak wnikliwy i piękny ślad pod wierszem. Słowa o "mistrzostwie" to dla mnie ogromna nagroda. Szczególnie dziękuję Ci za podzielenie się swoim wewnętrznym oporem wobec puenty. To wspaniałe, gdy poezja staje się przestrzenią do dialogu między niezmienną obietnicą a bardzo ludzkim, zagubionym bólem. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tak dogłębną lekturę! @karenka   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak ciepłe i budujące słowa! Cieszę się, że wiersz poruszył Twoje serce i że dostrzegłaś w nim tę trudną walkę o sens. Również życzę pięknego, spokojnego weekendu! Serdecznie pozdrawiam. :)  @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za tak trafny komentarz! Egzystencjalne osamotnienie i milczenie Boga to dokładnie te najtrudniejsze struny, które chciałam tutaj poruszyć. Zwięźle, w punkt i bardzo poetycko - piękny ślad pod wierszem, za który z całego serca dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)  @Wiechu J. K. @hollow man    Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...