Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ten przerażający świat-
wyspy za horyzontem
.

Chciałabym, żeby te historie zaczęły się w innym mieście,
rozwijały swoje prywatne dialogi między
nową koncepcją zabytków i ulic. Ale znowu ten Kraków
przepływa pod skórą, wychodzimy z domów i to jest ta
permanentna wizja : liczenie kościołów bliskich jak śmierć
i zaspokojenie głodu. Majaczące wariatki spowiadają się przechodniom,

liczą swoje drobne monety, może nawet przepowiadają
z nich przyszłość, jeśli dałeś dużo możesz być przerażony
zbyt nachalnym słowem dziękuję. A po drugiej stronie

rynku wsiadam do obcego auta. Pewien dziadek chce
mi pomóc i wiezie mnie na ulicę 29. Listopada.
I mam coraz wolniejszy oddech, kiedy śnię na jawie,
podczas tej krótkiej wycieczki, kiedy on miał córkę

Elżbietę i ona właśnie tak samo jak ja.
Albo tak : Lakier. Szkło. I nawet amulet podobny.
Opublikowano

śniĘ :)

obserwacja świata jest najważniejsza, chyba w tę stronę zmierza dzisiejsza poezja, to jest modne. ja lubię, nie wiem jak inni, nawet nieźle Regino. poprzedniego nie skomentowałam, bo jakieś techniczne błędy były i mi się nie podobało jak to wygląda.

pozdr. a

Opublikowano

witam ciebie, no obserwacja świata, a wiesz, że akurat ostatnio na ten temat była dyskusja u mnie na studiach, ponieważ wręcz nam taką nakazano, ażeby nie zaplątać się we własnym "ja" bo taka maniera, przy którymś z rzędu wierszu może być nużąca w sensie chodziło o zróźnicowane stany emocjonalne

Opublikowano

Ale to jest ciekawe zagadnienie, w sensie interesuje mnie to dlaczego tak właśnie jest, jeśli są to jakieś bardzo osobiste powody, nie chcę ich nazwać znać, ale jeśli jest to jakaś ciekawa anegdota, lub wyjaśnienie to bardzo chętnie posłucham..tj. poczytam;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mamy tu wiele wspólnego! owszem, moje miasto rodzinne, ale pisałem już wiele razy na tym portalu: tu są wspaniali ludzie, choćby tacy jak Bogdan Zdanowicz, żeby nie wysuwać siebie przed szereg...:))); samego miasta nie lubię, choć sto lat spędziłem w Teatrze Słowackiego, w krużgankach kościoła Dominikanów i kościoła Franciszkanów, gdzie często odbywają się koncerty, chodziłem na Wawel nie tylko do znajomych konserwatorów ale regularnie na stołówkę, Kanoniczą
znam lepiej niż mieszkanie...ale miasto męczy klaustrofobią i śmierdzi, więc nazywam go krakówkiem, mieściną między Ojcowem a Kobierzynem - co wymowne; ludzie są tu cudowni, naprawdę niezwykli i dla nich warto tu bywać...a mieszkać chciałbym na przełęczy Liliowe, albo na Granatach, w Tatrach, ach! J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mamy tu wiele wspólnego! owszem, moje miasto rodzinne, ale pisałem już wiele razy na tym portalu: tu są wspaniali ludzie, choćby tacy jak Bogdan Zdanowicz, żeby nie wysuwać siebie przed szereg...:))); samego miasta nie lubię, choć sto lat spędziłem w Teatrze Słowackiego, w krużgankach kościoła Dominikanów i kościoła Franciszkanów, gdzie często odbywają się koncerty, chodziłem na Wawel nie tylko do znajomych konserwatorów ale regularnie na stołówkę, Kanoniczą
znam lepiej niż mieszkanie...ale miasto męczy klaustrofobią i śmierdzi, więc nazywam go krakówkiem, mieściną między Ojcowem a Kobierzynem - co wymowne; ludzie są tu cudowni, naprawdę niezwykli i dla nich warto tu bywać...a mieszkać chciałbym na przełęczy Liliowe, albo na Granatach, w Tatrach, ach! J.S

czy to mnie ma zachęcić, czy zniechęcić do Krakowa?:)) - myślę, że ludzie bywają wspaniali lub nie niezależnie od miejsca zamieszkania, ale może czegoś nie wiem?:))
ale wywołałam temat!
biję się w pierś z hukiem:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...