Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Ratunku! Ratunku!
Na pomoc ginącej miłości!
Nim zamrze w niej puls pocałunków
i tętno ustanie zazdrości!”
J. Przybora

startujemy z drugą edycją konkursu na wiersz o miłości – na poważnie. Wyznajemy lub opisujemy naszą miłość do … ukochanej osoby, używając słów takich jak: kocham miłość …..itp. w ilościach niezbędnych. Nie tworzymy kiczu, i pilnujemy, aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku. Oczywiście wiersze z uśmiechem wskazane.
Mam nadzieję, że mistrz Jeremi Przybora duchowo będzie nam towarzyszył.
Proponuję jeszcze raz przeczytać reguły konkursu gdyż one się zmieniają:


Reguły konkursu:

1. Udział w konkursie mogą brać tylko zarejestrowani użytkownicy poezja org.
2. Wklejać można tylko w tym wątku maksymalnie dwa wiersze pod zarejestrowanym nikiem. Ponieważ konkurs trwa miesiąc jeśli napiszecie nowy wiersz o miłości i uznacie, że jest lepszy to można zamienić – wykasować poprzedni i wstawić nowy. Jury ocenia tylko dwa wiersze. Proszę nie pisać tutaj komentarzy.
3. Każdy może swój wiersz jeszcze raz wkleić wyżej jako oddzielny post w dziale, w którym uzna za stosowne i tam można komentować dowoli.
4. Jury w składzie:
Luthien_Alcarin
Olesia Apropos
Espena Sway
Messalin Nagietka
Bogdan Zdanowicz
Jacek Suchowicz
oceniać będzie wiersze nie mając względu na autora, a pracę zaczyna po zamknięciu konkursu czyli 7 kwietnia 2007. Termin podania wyników zostanie ustalony po zamknięciu konkursu.
5. Nagrodę za najlepszy utwór stanowi 100 zł.
6. Konkurs rozpoczynamy natychmiast a kończymy 6 kwietnia 2007 roku o godzinie 24.
7, Po zakończeniu konkursu zwycięzca poproszony będzie o przesłanie swoich danych osobowych na adres [email protected] celem wysłania nagrody.

Uwaga: Wszystkie wiersze wklejamy w dziale: Bez limitu - Konkursy w wątku wiersze o miłości

Życzę wszystkim powodzenia i pozdrawiam Jacek
Wspaniałej zabawy!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




A to ciekawy wywód Marlett, ja wieże
że ona jednak istnieje.
pozdrawiam Waldemar

Waldku,wiara -ok.
Każda miłość jest piękna i potrzebna człowiekowi. Każda wymaga poświęceń i wyrzeczeń, a kiedy już przynosi szczęście, radość to niesie ze sobą ból i cierpienia. Przykłady w literaturze: „Tristan i Izolda”, „Cierpienia młodego Wertera” , „Lalka”.
pozdrawiam.
Opublikowano
na dobre i na złe czyli na zawsze mam cię

Nie oglądam się na innych, kopię w cztery konwenanse.
Kocham ciebie za twe wizje życiowego makabr danse.

Niebo tęczą osłonięte, w dzbanie miłość już się kwasi.
Słonom deszczem okraszona, jeszczem jedna jest w zapasie.

Odleciała pierwsza ja-z-dam, druga w balon się przymierza
co skromnością było tamtej,to ta będzie bardziej grzeszna

Błogosławię te odloty, zanim znikną bezpowrotnie.
Póki człowiek jest do pary, buty jego nie samotne.

2.

nie zbuduję arki nad potokiem


szczęśliwi, którzy mają dobre wspomnienia- Ewa Glińska

żywiołowość deszczu wyrastała poza nas
wypełniając powietrze oczekiwaniem
teraz przymierze potem obiecana radość

nad lasem niebo leniwie toczyło
tysiące beczek z winem po brzegi
wartko płynęły strugi

taplałam się w podwiązkach pełna
niespodzianek miałam dużo dla ciebie na udach
w mokrej sukience to pestka

zerwałeś mnie wiśnią z dojrzałej ciszy
całowaliśmy się na mokro pod niebem
mimo wszystko łozówka odleci w lipcu
Opublikowano

1.Czuję Twój dotyk, jesteś blisko
Zapach w powietrzu, spojrzenie tak szczere
W sercu moim płonie ognisko
Chwil spędzonych z Tobą tak wiele
Kolejne momenty zapisane w pamięci
Kolejne sekundy razem spędzone
Na milośc skazani w uczucie zaklęci
Na zawsze razem, tylko we dwoje




Gdyby zatrzymac czas, upic się spojrzeniem
Dotknac gwiazd, spac pod gołym niebem
Wszystko złaczyc w jednośc, cieszyc się chwilą
Życ miłością, nie wnikac co było
Śnic na jawie, pływac w przestrzeni
Karmic sie myśla że nic tego nie zmieni
Zaśpiewac jak drzewa gdy wieje wiatr
Wierzyc ,że to prawda, nie żaden żart
Byc zawsze razem, cieszyc się sobą
Isc juz bez końca ta samą drogą

Opublikowano

Nienawidzę koloru Twych oczu,
Nienawidzę tego jak się uśmiechasz.
Nienawidzę dźwięku Twojego głosu,
Tego jak na mnie czekasz..

Nienawidzę Twoich włosów,
Twoich sznurowadeł w butach,
Dźwięku Twoich kroków,
Śladów Twoich ust na moich ustach.

Nienawidzę kiedy nie piszesz,
Kiedy na mnie nie patrzysz,
Kiedy do mnie nie mówisz,
Kiedy nie dzwonisz.

Nienawidzę Twoich słów,
Nienawidzę całego Ciebie.
Nienawidzę, gdy mnie nie tulisz,
Nienawidzę, gdy nie czuję Cię obok siebie.

Ale tak naprawdę najbardziej nienawidzę tego,
że Cię kocham. .

Opublikowano

Miłości niezbadana,
co Boga tajemnicę kryjesz!
Ty co rozsiewasz zamęt w sercach ludzkich,
pokrywając rumieńcem szyje.

Nieokiełznana wybranko kochankow,
ktorych zgubnie prowadzisz na śmierć,
tych wspolnych porankow,
bijących jednym rytmem serc.

Nie mamy Ci za złe,
że spontanicznym tonem,
porywasz dusze i serce,
rozum chowając pod ogonem.

Nie patrząc na prawa,
ślubując miłość wieczną,
patrzysz jak oni idą,
w rozumu stronę sprzeczną.

Opublikowano

Mój pierwszy raz na stronce X). Oto wierszyk:

miłość jest nieuleczalną chorobą
przy niej kłopoty są z wątrobą
brzuch napada plaga motyli
głowa pusta jest w tej chwili

nogi są z waty
a ręce z karimaty

oddech wstrzymuje
serce mocniej pracuje

wtem chory gada jak nakręcony
lub milczy milczeniem natchniony

miłość jest jedną z Bożych plag
każdego dopadnie miłosny rak



I jak?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...