Przyjechał kuglarz na plac,
tajemnicę rozstawił na scenie.
Wyciąga rekwizyty,
co prawdą jest, a co złudzeniem.
Z rękawa wysypuje
garść lekkich piór kolorowych,
a one tak zuchwale
pchają się widzom do głowy.
I zamazują obraz,
ten wyraźny, prawdziwy,
a kuglarz przenika wzrokiem,
gdzie prawda jest, a gdzie dziwy.
W dłoniach układa zachwyt,
żongluje i mamy strach,
już nasze emocje w matni,
czy to już och, czy ach.
Kuglarz czaruje, kusi,
a widz namiętnie marzy,
lecz po zamknięciu kufra
wychodzi z teatru bez twarzy.
@lena2_No tak, nosce te ipsum.
Dotyczy to wszystkich sfer życia, bo człowiek żyjący świadomie:
- zawsze będzie dokądś zmierzał,
- zawsze będzie znał swoje granice i nie pozwoli, żeby inni go pomniejszali,
- zawsze będzie potrafił się doskonalić i uczyć się.
Mądra treść podana w lekkiej, nieprzytłaczającej formie :)