Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 47
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

nieliczni zwracają uwagę na teksty debiutantów bądź osób, które nie mają wielkiego stażu na forum. to pewnego rodzaju wada samych forumowiczów, ale z drugiej strony można im to wybaczyć, bo ileż można czytać tragicznych wierchołów napisanych przez nieświadomych niczego laików. pozdrawiam rzemieślników paraliterackich.;]/m.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bzdura, myślę, że jeżeli autor ma na prawdę coś do zaoferowania nie spotka się z odrzuceniem dla zasady...zresztą może to i lepiej, że debiutujący biorą od razu taki prysznic... Trzeba sobie na odbiorców zapracować i nie ma w tym nic złego!
pozdrawiam jimmy
Opublikowano

To jest ogólnie wiadome wszystkim obecnym
-ale chodzi mi ogólnie o komentarze do wierszy.
Niech się zabiorą do roboty,aby nie zniechęcać początkujących
doradzić podsunąć jakąś myśl,gdzie i co ma zmieć,czy to takie trudne?
Czy ten wiersz,ma jakieś perspektywy w odbiorze- czytelnika-itp.
I każdy tutaj z piszących jest jakoby w jakimś impasie?-niewiadomą?
sam stoi,nad własnym wierszem i nie wie,czy ma on jakieś cechy w tekście-złe,czy dobre.

Opublikowano

Zależy z jakiej perspektywy odbieramy wiersze
a drugie,każdy ma swoje gusty w smaku-prawda.
Można metafory z głębi,nie zrozumieć dosłownie,
bo taka osoba,która czyta-jest mało obeznana z wiedzą proste.
W tedy wiersz wyda mu się dziwny i nie zrozumiały
więc nie wciskaj mi,tu kitu w szyby mówiąc dosłownie.
Też,każdy może mieć swojego idola,lub koleżkę,po fachu
i będzie mu bisował,nie lubię takich lizusów,bez reguł i zasad.

Opublikowano

Autorka tego wątku jest chyba na narkotykach. To niedozwolone.
I nie mam kalesonów, a dresy. a to jest różnica. Dresy pochodzą ze wschodu.
"głupcze"? I taki ktoś ma reformowac forum? Brak kultury osobistej - brac łopate i odśnieżac! Albo lepic bałwany...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już bzdura, myślę, że jeżeli autor ma na prawdę coś do zaoferowania nie spotka się z odrzuceniem dla zasady...zresztą może to i lepiej, że debiutujący biorą od razu taki prysznic... Trzeba sobie na odbiorców zapracować i nie ma w tym nic złego!
pozdrawiam jimmy

pan zauważy, że przy każdej publikacji/ danym autorze, ukazana jest liczba wyświetleń i odpowiedzi. to dużo mówi i niestety potwierdza moja słowa. pozdrawiam.
Opublikowano

Wyświetleń jest dużo,to prawda,ale one nic nie mówią?
więc odpowiedz,mi dosłownie,czym stoi komentarz,od wyświetleń.
Tak czytam,przykładem niechaj będzie Daria,czy ona wie coś z komentarza
a wyświetlenia w samym sobie jest niczym,ja,tak,to odbiera stoi w kropce-nad
"i"-co dalej?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



problem jest taki, że wyświetlenia też nie sa proporcjonalne. chodzi o to że większość ludzi cokolwiek wiedzących o poezji ma na tym forum swoich ulubionych autorów i najchętniej czytują własnie ich, pomijając innych. to zrozumiałe, że czyta się ulubionych, ale nowicjusze również oczekują chociażby trzech zdań w miare konstruktywnej krytyki(w koncu po to publikują żeby czegokolwiek się dowiedziec o swoim pisaniu). nie mam nikomu za złe - stwierdzam fakt.

oto moja bolączka. reszta to zęby;]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


:)
mary, zgadzam się w całej rozciagłości.
i dodam jeszcze: nad przecinkami*
/iza

* praca u podstaw = walczmy o drobiazgi,
bo o sens już chyba nie ma co się dopominać?
:p

ahaha
no, to jakby potwierdzenie
;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka tak  :)   Moje opowiadania mają to do siebie, że szybko się kończą. Myślę, że to głównie przez nieufność do zakończeń z puentą i duszę miniaturzysty :^⁠)   Dziękuję za czytanie!  
    • @MIROSŁAW C. Witam na starociach i dziękuję za odwiedziny :)
    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, to była ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki — gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...