Henryk_Jakowiec Opublikowano 5 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2007 Panna Mania jest już zdrowa ale Wiesia z Kołbaskowa … Limeryk nr 77 Pani Wiesia z Kołbaskowa twierdzi, że to żywność zdrowa i ją propaguje wszędzie każąc ludziom jeść żołędzie i przeżuwać tak jak krowa.
HAYQ Opublikowano 5 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Lutego 2007 Ów warunek jest niezbędny… (dodał gość… dość niewyględny), Już pół roku tak przeżuwam, no i wiecie co odczuwam? - To, żem dupek jest żołędny!
Duilla Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Gdy dużo żołędzi zje człek na śniadanie tyłek strasznie swędzi i w kiszkach jest granie.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 To żołędzi granie coś mnie niepokoi... Czy po nich na przykład organ dobrze stroi?
Duilla Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Tutaj trza podkręcić tam podregulować żeby tylko organ nie zaczął szwankować.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 By jednak za bardzo nie przeginać pały, to niewieście rączki pewnie by się zdały?
Duilla Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 A to wszystko przez żołędzie i cóż teraz z pałą będzie? czy da się ją uratować trzeba w ziemi zadołować opuchlizna z pały zejdzie.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Ale, czy dołować pałę, czy żołędzie? Choć na dobrą sprawę... wszystko jedno będzie.
Duilla Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Z żołędzi dęby wyrosną a pała zakwitnie wiosną.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Lecz, czy z tej sadzonki też wyrosną członki? Mam nadzieję, że nie, bo od pań całe dnie aż by się roiło, jak kiedyś od stonki.
Duilla Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Gdyby od pań się zaroiło czyż nie byłoby przemiło wkoło nas by wciąż chodziły zimne drinki przynosiły czy by nam się to znudziło?
BlaCha Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Milcz szaleńcze, nie ma granic w zawiętości tych kochanic. Gdy ich wiele a tyś sam grosza za twoj łeb nie dam.
HAYQ Opublikowano 6 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 A ja tam nie mówię nie... niechby były i zawzięte ale gdzie ich szukać, gdzie? co ładniejsze, to zajęte!
Henryk_Jakowiec Opublikowano 6 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lutego 2007 Propozycję mam szaleńczą ale zgodę miej od żony to we dwójkę założymy wychów panien – przyśpieszony. Były kiedyś takie szkoły w rok dwie klasy się trzaskało to i u nas by dziewczynom lat podwójnie przybywało. A tym zgrabnym i zdolniejszym z drożdży by się dało dietę i bez łaski za lat parę miałbyś swoją cud kobietę.
Duilla Opublikowano 7 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2007 Ja me Cudo już posiadam za innymi nie przepadam.
HAYQ Opublikowano 7 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pomysł Twój szatański iście, lecz się z myślą ową zżymam - próbowałem jej coś mgliście… dziś tłumaczyć, jednak imam, że wstrząśnięta moja „duszka”, wcale faktem tym nie była i słdziutko mi do uszka tak szepnęła (lub stwierdziła): - Proszę bardzo, leć kochanie, tylko szybko… ćwicz przysiady, bo ciekawam, kto śniadanie ci przyrządzi i obiady. Kto potrzyma cię za… rękę, gdyś jest chory lub przybity, niech ktoś inny ma udrękę, gdy masz „pomysł znakomity!!!.” Leć szybciutko… i pamiętaj… furtka na noc jest zamknięta, więc weź sweter, kalesony, byś przypadkiem swojej żony nocą czymś nie niepokoił, a swe rany tam wygoił, skąd żeś przyszedł niewdzięcznikuuuuu… Czy mam dalej opowiadać? Nieeee, oszczędzę Ci tych scen. Ale… czemu nie nie pogadać… Pomysł piękny… niczym sen.
BlaCha Opublikowano 7 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2007 U mnie żony jeszcze brak i nie będzie takich drak, więc rozważam taką opcję wzbudzającą wnet emocje. Panny młode wychowywać sprawa prosta się wydaje, zobaczymy jak w praktyce i czy któryś się nadaje.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 7 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2007 Jeśliś w kawalerskim stanie to tym bardziej drogi panie przekuj w czyny pomysł ów i rozpocznij panien chów.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 7 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pomysł Twój szatański iście, lecz się z myślą ową zżymam - próbowałem jej coś mgliście… dziś tłumaczyć, jednak imam, że wstrząśnięta moja „duszka”, wcale faktem tym nie była i słdziutko mi do uszka tak szepnęła (lub stwierdziła): - Proszę bardzo, leć kochanie, tylko szybko… ćwicz przysiady, bo ciekawam, kto śniadanie ci przyrządzi i obiady. Kto potrzyma cię za… rękę, gdyś jest chory lub przybity, niech ktoś inny ma udrękę, gdy masz „pomysł znakomity!!!.” Leć szybciutko… i pamiętaj… furtka na noc jest zamknięta, więc weź sweter, kalesony, byś przypadkiem swojej żony nocą czymś nie niepokoił, a swe rany tam wygoił, skąd żeś przyszedł niewdzięcznikuuuuu… Czy mam dalej opowiadać? Nieeee, oszczędzę Ci tych scen. Ale… czemu nie nie pogadać… Pomysł piękny… niczym sen. Byłeś niczym awangarda i Ci za to wielka chwała a i u mnie jest to samo, żona wsparcia mi nie dała. U mnie było nawet gorzej bo małżonka rzekła krótko - ja ci nawet nie pozwalam byś oglądał się za młódką. Stary pryk a harce w głowie i pomysły urojone, chcesz miłości, proszę bardzo kochaj, kochaj … swoją żonę. Sił zabrakło do sprzeciwu więc potulny jak baranek kocham, kocham moją żonę i to według jej zachcianek.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się