Henryk_Jakowiec Opublikowano 27 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Wódz Najwyższy raz w Atlancie ryknął gromko adiutancie ślij depeszę niech przybywa brat czerwony, Bujna grzywa tylko pośpiesz się palancie.
BlaCha Opublikowano 27 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Na wieść o przyjeździe Grzywy pierzchnął szybko każdy żywy Nie są żadne z nim przelewki gdy napije się nalewki rozbiera wszystkich do naga i rzuca w pokrzywy
Duilla Opublikowano 27 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Bujna Grzywa pół indianin a pół afromeksykanin łuku wcale nie używa bo przeszkadza mu w tym grzywa końmi nie jeździ żadnemi bo czupryną trze po ziemi dlatego dosiada wielbłąda choć na nim głupio wygląda.
HAYQ Opublikowano 27 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Niech zatem roszadę zrobi i po pustyni Gobi poniesie trochę wielbłąda... Co...? Lepiej to wygląda?
Henryk_Jakowiec Opublikowano 27 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Nie wygląda mi to lepiej bowiem Grzywie grzywa szlak marszruty poprzez piaski na mapie zakrywa. I tak krąży sobie w kółko z wielbłądem na garbie oraz z myślą zaprzątaną o największym skarbie. A wiadomo na pustyni skarbem bywa woda której nie ma ani kropli a to wielka szkoda. Grzywie grzywa wypłowiała, słońce spiekło ciało więc pomyślał – po cholerę dźwigać mi się chciało. Po czy ruchem zamaszystym zrzucił z siebie brzemię i podreptał dziarskim krokiem tam gdzie jego plemię.
HAYQ Opublikowano 27 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 A ja już tak myślałem, że będą żyć szczęśliwie... Do d*py z tym finałem! Jak Grzywa mógł to... Grzywie...!!
Henryk_Jakowiec Opublikowano 27 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2007 Jeśli chcesz to go zawrócę a to zrobić mogę bo lebiega nie raz jeden zmieniał swoją drogę. Nie wiem tylko czy przekonam krnąbrnego dzikusa by chciał dźwigać na swym garbie ponownie garbusa.
HAYQ Opublikowano 28 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 Do garbatych mam sentyment, więc się nie dziw wcale. Bo jeździłem aż do śmierci - jego... na kanale. Potem mój kolega zdolny rzekł - blachę mu zmienię i przerobił go na buggy - wózek, jak marzenie. Pewnie gdzieś tam popindala po wertepach jeszcze. i spod kółek rwąc kamienie wzbudza niezłe dreszcze.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 28 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2007 Ja też wózki prowadzałem i też miały cztery koła ale jakiej były marki tego dowieść nikt nie zdoła. Mój sentyment do wózków jednak był o wiele mniejszy bowiem gościu w nim wożony zawsze był mi najcenniejszy. Bez przechwałek powiem skromnie, że trzy wózki tak zużyłem bo każdego z moich synów innym, nowszym przewoziłem.
BlaCha Opublikowano 29 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2007 Dobry wózek niezła gratka, alufelgi, z przodu kratka. I choć to dopiero szkrab ściągnie oko wielu bab.
Duilla Opublikowano 30 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Stycznia 2007 A kabriolet,cóż powiecie czy jest coś lepszego w świecie? gdy chodzi o motoryzacje takie auto zawsze racje ma w każdym powiecie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się