Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pójdźmy na spacer
zaprasza
tam jabłoń
w połowie drogi od jednego końca
znajdziemy
niech nagość twoja będzie nagością
niech zmysłu obudzi
bez grzechu żadne odkupienie
bez walki żadne zwycięstwo

sam nie wiem
sny mam spokojne
marzeniom dryl nadałem

jaskółki wrócą wiosną
zbudują gniazda
zapowiedzą deszcz lub pogodę
wszystko będzie jak kiedyś
za piecem

Opublikowano

pójdźmy na spacer
zaprasza jabłoń w połowie
droga jednego końca
znajdziemy
niech nagość twoja będzie prawdziwa--- (żeby nie było powtórek)
niech zmysły obudzi

bez grzechu żadne odkupienie
bez walki żadne zwycięstwo

sam nie wiem
sny mam spokojne
marzeniom pęd nadałem------ dryl jest taki koszmarny

jaskółki znów powrócą --- (wiadomo że wiosną)
zbudują gniazda przepowiedni
deszcz czy pogoda
wszystko jedno
będzie jak kiedyś
za piecem

Antku, uważam że taka kosmetyka dodaje wiecej do namysłu..
pozdr ES

Opublikowano

pójdźmy na spacer
znajdźmy jabłoń w połowie drogi
niech nagość twoja będzie pełna
niech obudzi

bez grzechu żadne odkupienie
bez walki żadne zwycięstwo

sam nie wiem

sny mam spokojne
nadałem kierunek marzeniom

wiosną wrócą jaskółki
zbudują gniazda
przepowiedzą deszcz

będziemy jak kiedyś
za piecem



Ps. Też mam wierszyk w warsztacie, może rewanż?
:-)

Ps2. Chciałabym się odnieść do tego, co napisałeś u mnie: Poprzestawiałam tu trochę na swoją modłę, ale to jest nadal Twój wiersz. Jestem tego pewna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...