Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj już nikt nie czyta wierszy
wszyscy chcą pisać swoje poematy
nauczać jak żyć - choćby przekazać
jak najmniejszą cząstkę siebie - oddać

By nie czuć, że właśnie ktoś mnie kupuje,
że ktoś znowu wabi mnie reklamą
chcę dać siebie za darmo – bierz
to dla ciebie jest darmowy wiersz

Połykaj literowy balejaż darmowy
rozkosznie się zabawiaj do utraty
wszelkich darowanych ci sił
nic za to nie płacisz – wyczytaj to.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witam "Wujka Krytyka"! ;-)))
Czy każdy, kto szczerzy zęby nieco rzadziej niż Ty, jest dla Ciebie "ciocią"?...
A czy Ty czasem nie publikujesz także swoich wierszy tutaj za darmo? I czy to znaczy, że masz o nich niskie mniemanie?
Tym razem nie bronię powyższego wiersza, bo akurat ten ja także odbieram jako słaby. Ale nie rozumiem Twojej argumentacji, uważam, że jest całkowicie nieprofesjonalna. I niegrzeczna, zarówno dla Autora, jak dla komentatorów, którzy mają inne zdanie niż Ty.

Co do wiersza - jest niespójny, brak w nim jednej, logicznej myśli, prowadzącej do pointy. Zaczyna się nieprawdziwymi słowami, że nikt nie czyta wierszy - skąd ten wniosek? Dalej wyjaśnienie, dlaczego i w jakim celu pisze się wiersze - jest ono bardzo niepełne i spłycone, poza tym wyrażone w prozaiczny, niepoetycki sposób (dosłownie, bez żadnego pogłębienia przenośnią czy innym artystycznym środkiem wyrazu). Łamie się rytm i rym - niektóre wersy się rymują, inne nie - nie wiadomo, dlaczego akurat tak, a nie inaczej. Przykro mi, ale w tym "wierszu" nie widzę żadnych wartości.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witam "Wujka Krytyka"! ;-)))
Czy każdy, kto szczerzy zęby nieco rzadziej niż Ty, jest dla Ciebie "ciocią"?...
A czy Ty czasem nie publikujesz także swoich wierszy tutaj za darmo? I czy to znaczy, że masz o nich niskie mniemanie?
Tym razem nie bronię powyższego wiersza, bo akurat ten ja także odbieram jako słaby. Ale nie rozumiem Twojej argumentacji, uważam, że jest całkowicie nieprofesjonalna. I niegrzeczna, zarówno dla Autora, jak dla komentatorów, którzy mają inne zdanie niż Ty.

Co do wiersza - jest niespójny, brak w nim jednej, logicznej myśli, prowadzącej do pointy. Zaczyna się nieprawdziwymi słowami, że nikt nie czyta wierszy - skąd ten wniosek? Dalej wyjaśnienie, dlaczego i w jakim celu pisze się wiersze - jest ono bardzo niepełne i spłycone, poza tym wyrażone w prozaiczny, niepoetycki sposób (dosłownie, bez żadnego pogłębienia przenośnią czy innym artystycznym środkiem wyrazu). Łamie się rytm i rym - niektóre wersy się rymują, inne nie - nie wiadomo, dlaczego akurat tak, a nie inaczej. Przykro mi, ale w tym "wierszu" nie widzę żadnych wartości.

Pozdrawiam.


he he he
wiedziałem, że trafi :)
Oxyvio - jak zapewne nie wiesz, forum ma trzy struktury, w tym "warsztat", gdzie wylewne porady są jak najbardziej w cenie. A jeżeli klikam na "poezje zaawansowaną" i widze kupe, to pisze kupa, a rady i porady zostawiam sobie własnie do warsztatu, ew. dla poczatkujących (chociaż tam też jest debiut, więc funkcjonuje to podobnie). To, że postanowiłas swoją wrażliwośc zostawic tutaj (pomijając, że Twoje wiersze też nadają się do warsztatu, a potem do hasioka) jest nieporozumieniem. Tandecie mówie "nie" - sorki.
Opublikowano

Nie jestem Bogiem, a szkoda, ale ten nibywiersz to chyba największe Nic, jakie dotychczas miałem okazje przeczytać; po pierwsze brak konkretnego, dobrze zakreślonego i realizowanego z wersa na wers tematu; brak jakichkowiek środków stylistycznych, nie wspominając o figurach literackich i nic dziwnego, bo nibywiersz bardziej przypomina proze aniżeli poezję a to jak wiesz, dwa odrębne światy; brak tez i antytez, nie wiemy tak naprawdę dlaczego nikt nie czyta wierszy, a jeśli nawet wiemy, to autor nie zapodał konstruktywnych przykładów, dla których mielibyśmy myślec inaczej, tj. czytać poezje a nie chodzić np. tylko na zakupy do supermarketu... porównywanie wiersza do reklamy? bardzo chybiony pomysł, tandetny, banalny i etc.... nie wiemy gdzie temat się zaczyna, a gdzie konczy.... jednym słowem grafomaństwo do potęgi entej;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To Twoje zdanie. A Ty nie jesteś Bogiem. Ani wyrocznią. Nawet jeśli tego żałujesz, jak kolega Mariusz Rakoski. O moich wierszach słyszę i czytam rozmaite opinie i nie tylko Twoją się przejmuję. Sorki. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To Twoje zdanie. A Ty nie jesteś Bogiem. Ani wyrocznią. Nawet jeśli tego żałujesz, jak kolega Mariusz Rakoski. O moich wierszach słyszę i czytam rozmaite opinie i nie tylko Twoją się przejmuję. Sorki. :-)

NIE.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 O rany, Proszę Pani... Pięknie!
    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...