Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dwudziesto trzy metrowy pokój
osiemdziesięcio cztero metrowe mieszkanie
nieoszacowane kroki
i słowa piosenki
policzalne metry
nie słyszaly do szpica uszy
tego o czym mówi
teraz wchodzi
podłoga nie drgnie
bo z kawałków wykładziny
kiedy wchodzi
robi dywan
perski cały
w mgnieniu oka
zabajone leje lody
z gniewem z funky oczodoły
wtedy wchodzi, widzi
ten stopień
nie wiesz o co chodzi
to się pytasz
skąd pochodzi

szarża przez mordownie
nie było mnie
pożyczałem na czynsz
niewinnośc eden
czy, czy Ci bronię
dotyk z szyji
nie z byle co mop z podłogi Ową wyparł
aby sie wozić
trzeba się zginać było

wolę te skandynawskie bajki
Norwegia, Dania, Nowy Prąd
zielone dachy
zaćmienia słońca
wyglądające jak dachy z których wyrastają włosy przykrywające do szpica uszy
mieszka w Imie prymityw

Opublikowano

żeby sie jeszcze lepej poczuć piszę (?) dla siebie, miałbym wstydzić się za to?
..uprzedziłem Cię jakby przed czasem.
czuję się swobodnie,nie jak tłuste litery; pisze o tym co mnie cieszy i upaja, skoro nic nie widzisz, to też nie twój problem
powalcz ze mną, bo chyba po to do mnie piszesz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...