Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Sartezjanie byli inni,
użyźniali wyjałowione wnętrze.
Odległe uczynili bliskim,
po codzienności stąpałam chętniej.

Chwile rodzące troskę owiniętą w smutek
przejrzały, krew poniosła ogień.
Noce, szczególnie one, zimne i puste
rozgrzewał przybyszów płomień.

Nie wiedziała, nawet nie chciała wiedzieć
ilu, gdyż nie rozróżniała powodującej sytość strawy,
przyczyny wyciszających krzyk westchnień.
Pragnęła ich i pragnęła aby
stary dom pozostał na zawsze oazą.
Spełniona zasypiała marząc.

Opublikowano

O ile dobrze rozumiem sens, to jest to strasznie smutne. Samotność wypełniona maleńkimi erzacami miłości, złudzeniami spełnienia, ucieczkami w marzenia... Czy tak?
Jeszcze wrócę do Twojego wiersza. Bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z całą pewnością nie noce ją rozgrzewały. :) Hm, a jesli to dzieje się nocą to co powiedzieć? Pośrednio i noc bywa gorąca. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

porządna pierwsza część, wprowadzająca, przejrzysta. Potem jest znacznie gorzej w warstwie językowej głównie.

"Chwile rodzące troskę owiniętą w smutek
przejrzały, krew poniosła ogień."

aż żal, że piękne slowa "krew poniosła ogień" mają tak nieudane towarzystwo piętro wyzej.

""Chwile rodzące troskę owiniętą w smutek" - do bólu banalne.

i tu podobnie:

"gdyż nie rozróżniała powodującej sytość strawy," - po co tak zakręcać, po co wydłuzać myśl, skoro można prościej, np:

"nie rozróżniała strawy, która syci"

ostatnia cząstka, wraz z puentą (ktora powinna być najmocniejsza) - "rozmemłana, zbyt ckliwa, oslabia bardzo wrazenie.
Reasumując - w moim przekonaniu: TYLKO pierwsza część i wymieniony przeze ,moe maly fragment "krew poniosła ogień" - dobre. Reszta prosi o reanimację.

Pozdrawiam - mirka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio pięknie to sobie rozczytałaś. Dziękuję i pozdrawiam Leszek. :)
:-))) Ja wiem, że spłycam wiersz i że bywam naiwna. :-))) Wiem, że niektóre fragmenty nijak nie pasują do mojej interpretacji i widzę to od początku, dlatego pisałam, że jeszcze tu wrócę.
Wracałam już kilka razy. Czytałam wiersz od początku do końca i wspak również, i od środka, i co trzecie słowo... i nic. Nie mogę się dokopać do sedna. Nie jarzę wszystkiego, a może nawet nic.
Ale podoba mi się. Coś w nim jest. Czuję smutek, strach... i to pragnienie, "żeby stary dom pozostał na zawsze oazą". Wszystko jedno, na jakiej pustyni - po prostu niech będzie schronieniem przed wszelkimi nieszczęściami świata. Właśnie to ludzkie pragnienie bezpiecznego domu jest bardzo ładnie wyrażone w Twoim wierszu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy na pewno można napisać że są to piękne słowa, przecież nic je nie wyróżnia, bo „krew poniosła ogień” to proste skojarzenia, jak najbardziej korelujące i będące logicznym następstwem poprzedniej myśli, o której piszesz, że do bólu banalnej, a czymże jest banał? Zapewne brakiem oryginalności, ale czy peelka musi być oryginalna w swoich myślach? Przecież ona idąc Twoim tokiem rozumowania jest banalna z tą swoją samotnością, która doskwiera setkom tysięcy jej podobnym.



Majstrując przy nie swoim wierszu powinnaś się chyba zastanowić jak jest jego forma, a tu, czego chyba nie zauważyłaś, mamy do czynienia z wierszem rymowanym. Pozwolę sobie na uśmiech jeśli proponujesz mi maluczkiemu wpisanie „strawy, która syci”. Przeczytaj to sobie i zastanów się, czy ten skrót jest bardziej poetycki od mojej wydłużonej myśli?



Kończysz swoją wypowiedź epitetami, no może troszkę zawoalowanymi, ale czy uprawnionymi? Owszem szanuję wpis „w moim przekonaniu”, bo z gustami się od czasów rzymskich nie polemizuje, ale po lekturze wielu puent w Twoich wierszach dochodzę do wniosku, że działa tu troszkę metoda kalego. Piszesz, że „puenta powinna być najmocniejsza”, wybacz, ale przypomina mi to teoryjki Króla Szczurów z pewnego portalu. Można oczywiście podejść do niej jak do jednoznacznego przekładu tego francuskiego słowa, ale czyż zakończenie wiersza zawsze musi iść w tym kierunku?

Pomimo odmiennego zdania bardzo dziękuję za obszerną wypowiedź i pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio pięknie to sobie rozczytałaś. Dziękuję i pozdrawiam Leszek. :)
:-))) Ja wiem, że spłycam wiersz i że bywam naiwna. :-))) Wiem, że niektóre fragmenty nijak nie pasują do mojej interpretacji i widzę to od początku, dlatego pisałam, że jeszcze tu wrócę.
Wracałam już kilka razy. Czytałam wiersz od początku do końca i wspak również, i od środka, i co trzecie słowo... i nic. Nie mogę się dokopać do sedna. Nie jarzę wszystkiego, a może nawet nic.
Ale podoba mi się. Coś w nim jest. Czuję smutek, strach... i to pragnienie, "żeby stary dom pozostał na zawsze oazą". Wszystko jedno, na jakiej pustyni - po prostu niech będzie schronieniem przed wszelkimi nieszczęściami świata. Właśnie to ludzkie pragnienie bezpiecznego domu jest bardzo ładnie wyrażone w Twoim wierszu.

Oxyvio swoim wpisem dałem wyraz uznania, że podążyłaś tokiem moich myśli przy pisaniu wiersza. Dziękuję jeszcze raz za opinię i pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy wers nie jest częścią składową wiersza?

Zadane przez Ciebie pytanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie dostrzegłaś, iż jest to wiersz rymowany. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

"Czy wers nie jest częścią składową wiersza?" - czepialstwo:)


w sprawie rymów - byś się zdziwił:))), ale tu nie miejsce.

to, że twierdzisz jako Autor, że jest to wiersz rymowany (ciekawe, ile osób po lektuzre uznało go za rymowany) - wcale nie oznacza, że jest rymowany:)
Pewnie taki był zamiar. Ale nie wyszło, rymy gramatyczne, nieregularne, każde rymy - to wyższa szkoła jazdy.
Owszem, pobrzmiewają lekko i brzmią , gdy się czyta na głos - ale w paru tylko miejscach. Gdy ma się chęć właściwie zaintonować. Ale zamiar wykonany wg mnie niesprawnie.

W sprawie "niezgody autora" z komentarzem (zwłaszcza krytykującym tekst) - żadna nowość na poezja.org.:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...